Billie (ebook) –	Anna Gavalda, Paweł ŁapińskiPromocja

E-book

Billie

Pobierz bezpłatny fragment:

EPUBMOBI

Opis publikacji

Po 5 latach pisarskiej nieobecności Anna Gavalda, której książki przełożono na 42 języki i sprzedano w 8 milionach egzemplarzy, powraca z nową, długo wyczekiwaną – także w Polsce – powieścią.

Dwoje nastolatków poobijanych przez życie w szkolnym teatrzyku wciela się w główne role w sztuce Musseta. Posiniaczona, niedomyta „Kozeta” i mały pédé przez tę jedną chwilę poczuli, że też są piękni. Potem Franck wyjeżdża do liceum, Billie zostaje na wsi i zarabia swoim ciałem. Lecz kilka lat później ich drogi znów się spotykają. Co z tego wyniknie – nowe wykluczenie, przyjaźń, miłość, a może wyzwolenie? Mocna, a jednocześnie niezwykle poruszająca opowieść o współczesnych dwudziestolatkach. A także o przyjaźni i o miłości w Paryżu i gdzieś na końcu Francji, gdzieś w „czwartym świecie”... Jak z kina niezależnego.

Najnowsza powieść Anny Gavaldy ma wszystko, żeby spodobać się czytelnikom.

PIERRE MAURY, „LE SOIR”

Oni [Franck i Billie] żyją życiem pokątnym. Nie nazwałabym ich społecznymi wyrzutkami, po prostu dzieciństwo ich pokaleczyło (to bardziej eleganckie określenie zamiast powiedzieć, że mieli „gówniane życie”), po czym nie doszliby do siebie, gdyby się ponownie nie spotkali. Lubię takich bohaterów. Nie chodzi o to, że to ludzie, którzy cierpią, ale że pod płaszczem ukrywają pewien skarb. Bogactwo wewnętrzne, tak się to nazywa. Bycie outsiderem to żaden wstyd. Czasem to przynależność do niewidocznego świata ludzi niepozornych, łagodnych, wrażliwych i znacznie bardziej podatnych na zranienie niż to okazują. Przekaz tej książki jest prosty: jakie to szczęście, że tacy ludzie chodzą po tym świecie!

ANNA GAVALDA

Informacje szczegółowe

Język publikacji

polski

Typ produktu

E-book w formatach: EPUB, MOBI

Rozmiary plików

1.60 MB (MOBI), 1.45 MB (EPUB)

Typ zabezpieczenia

znak wodny

Warunki dostępu

nielimitowany użytek własny, kopiowanie i udostępnianie zabronione

Wymagania sprzętowe

aby otworzyć plik, należy posiadać urządzenie (czytnik e-ink, smartfon, tablet) obsługujące któryś z wymienionych formatów: EPUB, MOBI

Opinie czytelników:

Dodaj komentarz

Anna Dobrzyńska

09.03.2016, 10:57

„Billie is not my lover…?”

Kiedy otrzymałam tę książkę, cieszyłam się jak dziecko. Chciałam w końcu sięgnąć do tematyki przyjaźni, jednak nie celowałam w literaturę dla młodzieży, gdzie zazwyczaj takowa się znajduję. Gdy zobaczyłam tytuł w nowościach, stwierdziłam „raz kozie śmierć”. Tytuły poprzednich publikacji autorki przekonały mnie na tyle, że byłam już całkowicie kupiona. Jednak rzeczywistość nie była na tyle łaskawa, żebym mogła przejść do lektury od razu. O nie. Przeleżała trochę czasu na parapecie, zerkając na mnie co ranek swoim czerwonym grzbietem. Jakże dzisiaj żałuję, że nie znalazłam czasu na szybsze jej poznanie.

Anna Gavalda – dziennikarka, pisarka, Francuzka. Dlaczego akurat tak to ujęłam? Zauważyłam, że ludzie pochodzący lub mieszkający we Francji, a szczególnie w Paryżu, mają coś w sobie. Specyficzny rodzaj energii, który przebija przez ich twórczość, jakkolwiek by ją przejawiali. Włączam film i po kilku ujęciach już wiem, że wyszedł spod palców mieszkańca kraju win i winorośli. Ale wracając do autorki, chociaż słyszałam o takich tytułach jak „Chciałbym, żeby ktoś gdzieś na mnie czekał” lub „Kochałem ją” to nigdy nie miałam okazji bliżej ich poznać. Swój debiut rozpoczęła stosunkowo dawno, bo w 1999 roku, i do tej pory powstało osiem jej utworów. Niektórzy mogą kojarzyć jej twórczość z filmem „Po prostu razem” z Audrey Tautou w roli głównej.

O czym jest „Billie”? Żeby streścić chociaż część fabuły trzeba by mieć jeden z monologowych napadów głównej bohaterki. Akcja ma miejsce w zapomnianym przez Boga i cywilizację miasteczku. Osią fabuły staje się z pozoru błahe przedstawienie teatralne w szkole. Bohaterowie są idealnym przykładem dwóch typów outsiderów - dobrze ułożonego i biednego tak bardzo, że ma ochotę podarować mu się kanapkę w przerwie. Tytułowa Billie to główna bohaterka, do której myśli będziemy zaglądać i głosu słuchać. Niemal cała historia to retrospekcja, która przedstawiana jest właśnie z jej perspektywy. Jak dużo może zmienić jedno przedstawienie? Postacie pokazują, że bardzo dużo. Billie i Franck ucząc się swoich kwestii, poznają o wiele więcej – siebie nawzajem. Jak ta krucha przyjaźń przetrwa gwałtowną rozłąkę i późniejsze spotkanie po latach? To zostawiam już do odkrycia wam.

Powiem z ręką na sercu, że dawno nie czytałam tak… No właśnie, trudno mi nawet opisać, jakie wrażenie wywarła na mnie ta powieść. Mądra, zabawna, ciepła, brutalna, smutna i dodająca otuchy. Zabójczy miks. Bohaterowie są jakby żywcem wycięci z realnego świata, każdy ma swoje demony, z którymi się mierzy i strachy, które go paraliżują. Każdy ubiera swoją maskę i wznosi gardę. Myślę, że ta książka to wbrew dosadności języka i słodko-gorzkim wydarzeniom jest piękną opowieścią o dorastaniu, wyborach i radzeniu sobie w świecie. Dawno, bardzo dawno nie czytałam niczego podobnego, co przyniosłoby mi taką ulgę i ciepło w sercu. Łyknęłam całość w niecałe trzy godziny, tak bardzo chciałam poznać więcej i więcej. Billie kupiła mnie całkowicie swoją bezkompromisowością i próbami otworzenia się na świat. I chociaż w pewnym momencie zastanowiło mnie, dlaczego życie Billie i Franckiego zrobiło się mini american dream, to zakończenie… Było idealną klamrą całości. Powaliło mnie.

Polecam wszystkim, którzy mają zły dzień, wątpią w sens tego wszystkiego, a przede wszystkim młodym ludziom. Tak piękną opowieść głównie o przyjaźni można stawiać w jednym rzędzie z „Małym księciem”.

„- Zgadzam się z tobą… Problem w tym, że dalej jest jeszcze rzeka tekstu… Długie, bardzo długie monologi… Nauczenie się tego to byłaby męka… Ale fakt, szkoda tak urywać, bo najładniejsze w tej scenie jest zakończenie, zobaczysz, kiedy Oktaw się wkurza i tłumaczy Kamilii, że owszem, wszyscy faceci to złamasy, i owszem, wszystkie kobiety to zdziry, ale nie ma na świecie nic piękniejszego niż to, co może się wydarzyć między takim złamasem a taką zdzirą, kiedy się kochają…”

więcej recenzji na: kraina-bezsennosci.blog.pl

Dodaj recenzję