Błekitna dywizja (ebook) –	Tadeusz Zubiński

E-book

Błekitna dywizja

Pobierz bezpłatny fragment:

EPUBMOBI

Opis publikacji

  Gdy 22 czerwca 1941 roku Trzecia Rzesza zaatakowała Związek Radziecki, w żadnym kraju w Europie nie było takich przejawów radości, jak w Hiszpanii. Ambasada niemiecka w Madrycie została zasypana lawiną telegramów z gratulacjami, a w Barcelonie tysiące uradowanych mieszkańców wyległo na ulice, aby zamanifestować swoją radość przed konsulatem niemieckim. Francisco Franco propozycję utworzenia ochotniczej jednostki hiszpańskiej złożył Joachimowi von Ribbentropowi już tego samego dnia wieczorem. Błękitna Dywizja (250. Dywizja Wehrmachtu) na Froncie Wschodnim zasłynęła niezwykłą walecznością, odwagą i nieustępliwością. Hiszpanie walczyli na północy ZSRR, na Froncie Wołchowskim i Leningradzkim, gdzie stoczyli najsłynniejszy, najbardziej heroiczny i najkrwawszy bój pod Krasnym Borem z wielokrotnie silniejszym przeciwnikiem. Wódz Trzeciej Rzeszy, Adolf Hitler, tak opisywał wartość bojową Błękitnej Dywizji: Hiszpanie […] nigdy nie oddają ani centymetra terenu. Nie można sobie wyobrazić ludzi bardziej walecznych od nich. Trudno ich zrozumieć, gdy szydzą ze śmierci. Nasi żołnierze są zadowoleni i bardziej zdeterminowani mając Hiszpanów za sąsiadów w walce. Błękitna Dywizja to fascynująca historia Hiszpanów walczących po stronie Trzeciej Rzeszy.

Informacje szczegółowe

Język publikacji

polski

Liczba stron wydania papierowego

196

Typ produktu

E-book w formatach: EPUB, MOBI

Rozmiary plików

9.07 MB (MOBI), 4.54 MB (EPUB)

Typ zabezpieczenia

znak wodny

Warunki dostępu

nielimitowany użytek własny, kopiowanie i udostępnianie zabronione

Wymagania sprzętowe

aby otworzyć plik, należy posiadać urządzenie (czytnik e-ink, smartfon, tablet) obsługujące któryś z wymienionych formatów: EPUB, MOBI

Opinie czytelników:

Szumiło Krzysztof

21.07.2016, 14:17

Kupiłem i choć mam wiele wątpliwości, to nie żałuję, bo temat mało znany. Ale w sumie o samej Dywizji, jej działaniach, to jest niewiele. Mam nieodparte wrażenie, że to kompilacja paru hiszpańsko języcznych pozycji, bez poważnego i rzetelnego podejścia. A o tym świadczyć mogę sprawy drobne, ale znamienne, jak np. nazwy miejscowości rosyjskich. Autor najwidoczniej próbował je przełożyć z pisowni hiszpańskiej, nie weryfikując w literaturze dot. walk na froncie wschodnim, co akurat w tym przypadku by się bardzo przydało. Nazwy miejscowości wychodziły czasem cudaczne. Ale nagroda powinna przypaść za "półwysep tasmański". Dla wiedzy autora - opisywane walki nie miały miejsca w okolicach Australii, ale Kaukazu i Krymu i ów półwysep to tamański. I druga nagroda - "Wolfgang Graefe vel Gräfe". Pewnie autor spotkał to nazwisko w dwóch książkach, gdzie pojawiała się wpierw w pierwszej wersji, a potem drugiej. Dla wiedzy autora: vel nie jest potrzebne, bo to jest to samo nazwisko - proszę zbadać sprawę umlautów.
Ale książkę o wojnie domowej w Hiszpanii podaruję sobie.

Dodaj komentarz

Dodaj recenzję