BoSa (ebook) –	Bogumiła Salmonowicz

E-book

BoSa

Pobierz bezpłatny fragment:

EPUBMOBI

Opis publikacji

„BoSa” Bogumiły Salmonowicz to przepiękna poezja, która przyciąga, emanuje ciepłem i budzi prawdziwe emocje. Autorka przedstawia w swoich wierszach świat nie tylko piękny i dobry, ale wręcz przeciwnie, przeplatają się w nim różne wydarzenia, niekoniecznie miłe. Jednak mimo wyraźnych emocji widać dystans podmiotu lirycznego. Nie ma w nim zgody na zło, ale akceptuje świata takim, jaki jest. Potrafi dostrzec piękno we wszystkim, nawet w tym co szkaradne. Może dlatego, że „ludzie nadal są dobrzy i źli /  a świat pomimo / przepowiedni / trwa” Poetka ciepło mówi o ludziach, nie tylko tych z rodziny, i o życiu, które zna z doświadczenia, nie zawsze z tej dobrej strony, ale też o swoich emocjach związanych z wiekiem dojrzewania, z przechodzeniem w nieunikniony krąg Uniwersytetu Trzeciego Wieku. W wierszach widać łagodną zgodę na wszelkie, nieuniknione zmiany, odchodzenie, nawet jesienną miłość, a przyszłość jawi się jako bardzo obiecująca karta.„BoSa” to niezwykła liryczna lekcja o życiu. Uczy, że „żeby od nowa być / czasem trzeba rozpaść się / na miliardy osobnych okruszków / pochylić nad nimi ułożyć / w nowym porządku zespolić łzami”. A taka lekcja każdemu z nas może się przydać.

Informacje szczegółowe

Język publikacji

polski

Liczba stron wydania papierowego

76

Typ produktu

E-book w formatach: EPUB, MOBI

Rozmiary plików

1.05 MB (MOBI), 0.94 MB (EPUB)

Typ zabezpieczenia

znak wodny

Warunki dostępu

nielimitowany użytek własny, kopiowanie i udostępnianie zabronione

Wymagania sprzętowe

aby otworzyć plik, należy posiadać urządzenie (czytnik e-ink, smartfon, tablet) obsługujące któryś z wymienionych formatów: EPUB, MOBI

Opinie czytelników:

Anonimowy czytelnik

29.10.2014, 10:59

Z poezją Bogumiły Salmonowicz chwil kilka, niekoniecznie boso.

Pierwszy tomik wierszy Bogumiły Salmonowicz, poetki z Elbląga, pedagoga i terapeuty zarówno z wykształcenia, jak i z zamiłowania, nosi tytuł „BoSa”. To poetycki debiut Autorki. Wydany został w Elblągu, przez Stowarzyszenie „Alternatywni”, w 2014 roku, współfinansowany ze środków Urzędu Miasta w Elblągu i Stowarzyszenia „Alternatywni”. Na okładce - bosa stopa, wycelowana spodnią częścią prosto w czytelnika, w plątaninie serpentyn, taśm, kabli, może neuronów, rozłożonych, jak skrzydła motyla. Intrygujący tytuł zatrzymuje. „BoSa”. Proste zestawienie pierwszych sylab imienia i nazwiska autorki.
Osobiście doszukuję się również tego ukrytego, symbolicznego znaczenia: pokory, odwagi, otwartości na nowe wyzwania i nowe możliwości niesione przez pozytywną energię, ale też przeciwstawiania się sztywnym zasadom, nakazom i zakazom. Epizody związane z bosymi stopami nie są obce literaturze. Występują choćby w utworach Wyspiańskiego, Mrożka, niejednokrotnie też w piosenkach i tematyce filmowej.
„BoSa”, to zbiór pięćdziesięciu dwóch wierszy, opatrzonych literackim komentarzem Dominiki Lewickiej – Klucznik, podzielonych na trzy części. Tytuły „rozdziałów” nawiązują bezpośrednio do treści konkretnych utworów: „Czym tu się zachwycać, skoro kosmos, to tylko czysta matematyka”, „Nagi ból ubieram w sukienki słów, tak łatwiej go utulić”, „Nie zapominam ustawić strażników granic na ścieżkach kolejnego królestwa”.
Poezja Bogumiły Salmonowicz pisana jest prostym językiem, bez wyszukanych ozdobników czy górnolotnych sformułowań. To sprawia, że bezpośrednio trafia do czytelnika. Koresponduje z jego własnymi doświadczeniami, uczuciami i emocjami. W centrum uwagi pozostaje człowiek, uwikłany w codzienność, w problemy egzystencjalne, wewnętrzne rozterki. Człowiek, który zmaga się z własną niedoskonałością, bólem, nałogami. Zwykłe czynności, często wykonywane jako zło konieczne, pojmowane najczęściej jako ograniczenia czasu „dla siebie”, w obliczu choroby nabierają zupełnie innego wymiaru – urastają do rangi marzenia.
Łzy mają wartość oczyszczającą. „To dobrze, że płaczesz”- pisze Poetka w jednym z wierszy – „łzy mogą być prezentem”. Łza, to:

„malutka głębia wilgoci
potrzebna jak powietrze
spragniona oddechu pełną piersią”

Czerń, ta głęboka, żałobna, też „bywa optymistyczna”. Jak to wytłumaczyć, „jak objaśnić światu”? Światu, który doskonale sobie radzi, kiedy w nim jesteśmy i kiedy nas w nim nie ma. Świat sobie radzi, ale „my radzimy sobie mniej”, zwłaszcza wtedy, gdy

„dzień okazuje się szary,
zwierzchnicy ślepi, uczniowie pozbawieni
temperówki do kredek myślenia”

Ktoś, kto wydawał się być kiedyś prawdziwym aniołem z rozpostartymi skrzydłami, stopniowo zmienia w czasie swoje oblicze, staje się obcy, wrogi, budzący wstręt i odrazę. Trudno to akceptować, trudno odwrócić się, trudno wytłumaczyć, zwłaszcza kiedy negatywna przemiana dotyczy bliskiej osoby. W jakże piękny, delikatny, a zarazem poetycki sposób ujmuje to Autorka:

„pewnie nie wiedziałeś
że w tamtych czasach kleje do piór
miały krótkie terminy ważności

pewnie nie zauważyłeś
że gubisz skrzydła
i nas

pewnie
jest ci przykro”

Kosmos, to nieograniczony, nieskończona, utkana niezliczoną ilością roziskrzonych gwiazd przestrzeń, a w niej nowe możliwości „każde prawo ma swoje lewo”. Wystarczy tylko wyjść z „klatki dobrego wychowania”, wzbić się ponad „mury wewnętrznych przekonań, wieżowce cudzych opinii”, nie ulegać modzie na „ kruche pomosty od złudzeń do nawyków”. W życiu ważne są przyjaźnie. Te prawdziwe. Osoby, które dobrze i ciepło o nas myślą, nawet kiedy spotkania nie występują zbyt często.

„są jak związane sznureczkiem rękawiczki
pomiędzy dwa światy rękawów
zaplątane
w kurteczce z dzieciństwa”

W kosmosie, tym nieograniczonym, ale i w tym ziemskim, cud narodzin:

„ biliony godzin świetlnych temu
stało się najpiękniejsze
urodziłam pierwsze słońce
mojej planety”

planety, na której los ludzki ma swoje granice, a ”wiara ma siłę plątać się po pętli przewróconej ósemki”.
W wierszach Bogumiły Salmonowicz występują neologizmy słowne, m. in. „złomarzysko”, „modnopolskie”, „mózgoskrzynka”, „rozkrakane”. Napotykamy również, świadomie zastosowane, wplecione w treść wiersza, wyrazy potoczne, szyk przestawny oraz antropomorfizację. Obok wierszy białych występują nieliczne wiersze rymowane, chociaż w mojej ocenie, te pierwsze są zdecydowanie ciekawsze.
Tematyka wierszy, jak i zastosowane formy wyrazu sprawiają, że tomik „BoSa”, to wyjątkowo udany debiut, który dostarczy czytelnikowi wielu wartościowych przeżyć. Szczerze polecam i zapraszam do lektury.

Lucyna Siemińska – bydgoszczanka, rocznik 1962. Pisarka, poetka, krytyk literacki. Wydała 5 tomików wierszy a także zbiór opowiadań. Publikowała na łamach Akantu, Szafy, Znaj, w almanachach, antologiach i Internecie.

Anonimowy czytelnik

29.10.2014, 10:57

Do sięgnięcia po „BoSą” nie trzeba mnie było namawiać. I, mimo że znałam część wierszy Bogumiły Salmonowicz, urzekła mnie po raz kolejny ta poezja. W czym tkwi jej moc? Czym przyciąga? Może tym, że budzi prawdziwe emocje.
Podmiot liryczny to osoba dojrzała, bogata w doświadczenia, nie tylko swoje. Już teraz częściej się żegna niż wita, rozlicza i podsumowuje świat, który nosi w sobie i ten otaczający ją. Jest znakomitym obserwatorem, więc potrafi zauważyć wszystkie detale, które składają się na przeżycia człowieka, a potem świetnie je spuentować. Bo wiersze Bogusi Salmonowicz to majstersztyki, jeśli chodzi o puentę. Czytamy liryczną opowieść, która rytmicznie, miarowo wprowadza nas w świat emocji, a potem stop! i pojawia się słowo (zdanie, fraza), które w niezwykły sposób podsumowuje, zmienia kierunek myślenia, pozwala nam lepiej zrozumieć sedno. Tak było w wierszu „Prawdziwa dama” : „pierwsza żelazna jaką znam /a imię jej Lady Migrena”.
Świat w wierszach Bogusi Salmonowicz nie jest tylko piękny i dobry, wręcz przeciwnie, przeplatają się w nim różne wydarzenia, niekoniecznie miłe. Ale mimo wyraźnych emocji widać dystans podmiotu lirycznego. Nie ma w nim zgody na zło, ale akceptuje świata takim, jaki jest. I, co najważniejsze, potrafi dostrzec piękno we wszystkim, nawet w tym, co szkaradne. Może dlatego że „ludzie nadal są dobrzy i źli / a świat pomimo / przepowiedni / trwa”.
A najważniejsze? Przynajmniej dla mnie - wiersze Bogusi emanują ciepłem. Poetka ciepło mówi o ludziach, z którymi jest związana nie tylko rodzinnie, o życiu, które zna z doświadczenia jako nie zawsze dobre, a także o swoich emocjach związanych z wiekiem dojrzewania, z przechodzeniem w nieunikniony krąg Uniwersytetu III Wieku. Jest w tych wierszach łagodna zgoda na zmiany, odchodzenie, nawet jesienną miłość, a przyszłość jawi się jako bardzo jeszcze obiecująca karta. Bo „spóźniony nauczyciel wiatr / wciąż jeszcze może / nauczyć skórę / rozkoszy”…
„BoSa” to niezwykła liryczna lekcja o życiu. Uczy, że „żeby od nowa być / czasem trzeba rozpaść się / na miliardy osobnych okruszków / pochylić nad nimi ułożyć /w nowym porządku zespolić łzami”. A taka lekcja każdemu z nas może się przydać.
Polecam serdecznie „BoSą” – Małgorzata A. Jędrzejewska

Dodaj komentarz

Dodaj recenzję