Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno (ebook) –	Kirsty MoseleyPromocja

Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno

Ocena czytelników:

7,0 (1719 ocen) zawiera oceny z Lubimy Czytać

Pobierz bezpłatny fragment:

EPUBMOBI

Zobacz pozostałe książki w promocjach:

Opis publikacji

Od zawsze unikam jakiegokolwiek fizycznego kontaktu. Dotykać może mnie tylko mama, mój brat Jake i... Liam. Od ośmiu lat co wieczór chłopak z domu naprzeciwko zakrada się przez okno do mojej sypialni i zasypiamy niewinnie przytuleni. Gdyby Jake wiedział, że Liam spędza u mnie każdą noc, chybaby go zabił. Liam to największe szkolne ciacho. Szaleją za nim wszystkie dziewczyny, a on zmienia je jak rękawiczki. Nie mogę go rozgryźć. W dzień zachowuje się jak megadupek,  a w nocy jest ciepły i kochany. Wiem, że nie mogę się w nim zakochać – związki Liama nie trwają dłużej niż kilka nocy..

Informacje szczegółowe

Język publikacji

polski

Liczba stron wydania papierowego

352

Typ produktu

E-book w formatach: EPUB, MOBI

Rozmiary plików

1.33 MB (MOBI), 0.67 MB (EPUB)

Typ zabezpieczenia

znak wodny

Warunki dostępu

nielimitowany użytek własny, kopiowanie i udostępnianie zabronione

Wymagania sprzętowe

aby otworzyć plik, należy posiadać urządzenie (czytnik e-ink, smartfon, tablet) obsługujące któryś z wymienionych formatów: EPUB, MOBI

Opinie czytelników:

Dodaj komentarz

Pośredniczkaa

09.06.2016, 14:53

„Lubię ją”

Rola męża ojca jest bardzo trudna i odpowiedzialna. Jako głowa rodziny, powinien być jej podporą, ostoją i opoką. Ojciec jest wzorem do naśladowania dla syna a dla córki rycerzem w lśniącej zbroi, który obroni ją przed wszelkim złem tego świata. Co jednak się dzieje się z rodziną, gdy ojciec nie spełnia swojego zadania? Co, gdy rycerz zmienia się w potwora? A wzór do naśladowania staje się najgorszym wrogiem??

Wiele słyszałam o tej książce, wiele złego i dobrego. Nastawiłam się na słabą młodzieżówkę z dobrym wątkiem romantycznym, na przesłodzony romans z nutką dramatu... Nic, ale to nic, nie przygotowało mnie na to, czego doświadczyłam, czytając „Chłopaka, który zakradał się do mnie przez okno”.

"Pewnego wieczoru, kiedy miałem dziesięć lat, zobaczyłem, że Amber płacze. Zakradłem się do niej, żeby ją uspokoić i skończyło się na tym, że obom siebie zasnęliśmy. Powtórzyło się to następnej nocy i kolejnej. Ona płakała a ja przychodziłem do niej przez okno. W końcu przerodziło się to w rutynę [...]."

Amber i Jake są rodzeństwem, które przeżyło koszmar w dzieciństwie. On był bity i poniżany, ona w wieku pięciu lat była wykorzystywana seksualnie. Ich oprawcą był własny ojciec. Rany szybko się goją, jednak strzaskana psychika dziecka nie leczy się tak łatwo. Liam opiekował się Amber od zawsze. Był jej najukochańszym nocnym stróżem, jednak w dzień zamieniał się w prawdziwego dupka. Czy można kogoś kochać i nienawidzić jednocześnie? Jak pozbyć się przerażających wspomnień i panicznego strachu? Jak żyć normalnie po takich przejściach?

Czytając tę książkę, byłam wściekła!! No jak do cholery można tak krzywdzić własne dzieci?! Ohh, gdybym ja tylko dorwała tego faceta, to pewnie wylądowałabym w więzieniu za ciężkie pobicie. Autorce udało się wzbudzić we mnie nie tylko złość, ale i współczucie dla tych dzieci i ich matki. Ubolewałam też nad losem młodej kobiety, która nie potrafiła rodzić sobie z dotykiem innych ludzi, jednocześnie byłam oczarowana postawą Liama i rolą, jaką odegrał w życiu Amber, już jako mały chłopiec.

"- A ty jak masz na imię? - dopytywał.
- Nazywa się: "Tknij ją jeszcze raz, a dostaniesz w mordę"..."

Ta książka nie jest idealna, muszę się przeczepić nieco przesłodzonego wątku romantycznego. Czasami miałam serdecznie dość tych ochów i achów, no ile można!? Zdziwiło mnie również zachowanie dziewcząt w stosunku do chłopców, czasami wyglądało to jak polowanie na uciekającą zwierzynę. Jednak nawet to nie umniejszyło przyjemności, z jaką czytałam dzieło Kirsty Moseley, a muszę przyznać, że ta książka wciąga.

Mimo że jest to dosyć przesłodzony romans, porusza bardzo bolesne i trudne tematy. Właśnie ta mieszanka sprawiła, że w momencie, kiedy otworzyłam książkę, nie mogłam się od niej oderwać.

"- Liam, czego ode mnie chcesz? – zapytałam cicho, gapiąc się na moje przemoczone trampki. Położył palec pod moją brodą i uniósł ją, żebym na niego spojrzała.
- Wszystkiego – powiedział. Moje serce zatrzymało się, a następnie zaczęło bić szalonym tempem, przez to jak słodko to zabrzmiało."

„Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno” to powieść o walce z paraliżującym strachem, o drodze, którą trzeba przebyć, aby uporać się z demonami przeszłości. Choć jest kierowana do młodzieży, to jestem doskonałym przykładem tego, że i starsze czytelniczki mogą się w niej zatracić.

Recenzja pochodzi z bloga http://www.posredniczkaa.pl/

Tomalska Katarzyna

Katarzyna Tomalska

11.04.2016, 16:16

„Romantyczna historia o rodzącym się uczuciu”

"Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno" to powieść o młodzieży i dla młodzieży. Rzadko kiedy sięgam po książki tego typu (do młodzieży nie zaliczam się od dawna), ale do tej pozycji coś mnie przyciągało odkąd po raz pierwszy o niej usłyszałam. Jest banalnie, słodko (momentami, aż mdło) i jak to zazwyczaj bywa w tego typu literaturze wręcz lekko nierealnie. Książka nie jest idealna ma wiele wad, których jestem świadoma, ale o dziwo, zupełnie mi to nie przeszkadzało. Ot...taka piękna historia o bezwarunkowej, młodzieńczej miłości. Chyba właśnie tego w tym momencie potrzebowałam.

Amber jest 16-latką, która w życiu przeszła wiele i zmaga się z traumatycznymi wspomnieniami, które zaznaczyły ją na zawsze. Mieszka ze starszym o 2-lata bratem Jackiem oraz matką, która stale podróżuje i w domu przebywa jedynie przez kilka dni w miesiącu, w jej życiu ważną postacią jest także Liam, szkolny playboy, sąsiad oraz najlepszy przyjaciel jej brata. Amber i Liama łączy dziwna relacja, od 8 lat dzień w dzień chłopak zakrada się do pokoju dziewczyny po to by ją przytulić i zasnąć przy jej boku. Ta dwójka nie jest parą, mogłoby się wydawać, że nawet się nie lubią, bez przerwy się kłócą, działają sobie na nerwy i dokuczają. Liam 18-latek, któremu wróżona jest kariera hokeisty, może przebierać w dziewczynach i zmieniać je jak rękawiczki. To taki samiec alfa, który żadnej nie przepuści, jednak w nocy przy Amber zmienia się w czułego i troskliwego chłopaka, któremu potrzebny jest jedynie dotyk tej drugiej osoby. Która twarz Liama jest prawdziwa? Głupkowatego macho czy uczuciowego chłopaka? Dlaczego w nocy zachowuje się zupełnie inaczej niż w dzień?

"Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno" to opowieść o uroczej naiwności pierwszej rodzącej się miłości, trochę banalnej, trochę głupiutkiej, ale jakże pięknej. Liam okazał się ważną częścią życia Amber, przyjacielem, który jest zawsze wtedy kiedy go potrzebuje, który zna ją na wylot, lepiej niż ona sama, wsparciem w trudnych chwilach, odpędzaczem koszmarów i złych wspomnień, takim księciem z bajki będącym zawsze na wyciągnięcie ręki chowającym się pod płaszczykiem niedostępności i słodkiego drania.

Powieść jest bardzo amerykańska (to określenie chyba najlepiej oddaje jej charakter). Mamy tutaj typowych amerykańskich licealistów, którzy nie unikają imprez, niezobowiązującego seksu, uprzykrzania sobie życia nawzajem oraz bezustannej rywalizacji (obrazek tak dobrze znany z typowych, mało ambitnych hollywoodzkich komedii z nastolatkami w roli głównej). Dziewczyny paradują po szkolnych korytarzach ubrane jak prostytutki, robią zakłady, która pierwsza "przeleci" danego faceta, wieszają się bezwstydnie na swoich partnerach, flirtują i oddają się pieszczotom na oczach wszystkich ciesząc się z niewybrednych komentarzy kolegów. Podczas słownych przepychanek młodzież nie przebiera w słowach, a ich "cięte riposty" momentami wołają o pomstę do nieba. Serio w dzisiejszych czasach młodzież tak się zachowuje i tak się do siebie odzywa, czy to amerykańska mentalność i lekkie przekoloryzowanie rzeczywistości?
Gdyby autorka dała sobie spokój z opisami szkolnej dżungli i skoncentrowała jedynie na uczuciu Liama i Amber powieść wypadłaby dużo lepiej. Wydarzenia rozgrywające się w szkole, zachowania tamtejszej młodzieży obdzierają opowieść z całej tej magicznej otoczki niewinności i naiwności.

"Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno" to powieść, która mimo swoich mankamentów skradła moje serce (następnym razem pominę te durne sceny w szkole, które tak bardo działały mi na nerwy). Jest pięknie, uroczo, zabawnie, momentami lekko dramatycznie i tragicznie. Książkę czytałam z uśmiechem na twarzy, nie mogąc się od niej oderwać. Taka miłość powinna przydarzyć się każdemu :)

Dodaj recenzję