Czarnomorze . Wzdłuż wybrzeża, w poprzek gór (ebook) –	Michał Kruszona

Czarnomorze . Wzdłuż wybrzeża, w poprzek gór

Ocena czytelników:

6,3 (30 ocen) zawiera oceny z Lubimy Czytać

Pobierz bezpłatny fragment:

EPUBMOBI

Opis publikacji

Bywając w Rumunii, wielokrotnie zadawałem sobie pytanie: a gdyby tak pojechać dalej? Myśl ta była niezwykle kusząca, ciekawość tego, co spotkam po drugiej stronie morza, ogromna.

Podróżować można w przestrzeni, ale też, co w moim przypadku jest odczuwalną koniecznością, w głąb czasu, a i to mało. Przyglądanie się ludziom, temu, co gra w ich duszach, w co wierzą, czego się boją, z jakiej tradycji utkali swoje życie, to dla mnie nieodłączne składniki podróżowania. Duchy zapomnianych bohaterów sprzed kilku lat i sprzed wieków towarzyszą mi podczas wszystkich wyjazdów, inspirują do opisywania tego, czego na pierwszy rzut oka nie sposób dostrzec. Spotykam je na starych podwórkach, w rzadko przez turystów odwiedzanych miastach, na zarośniętych cmentarzach. Przemawiają do mnie z pożółkłych fotografii wiszących na ścianach stuletnich domów. Tak powstała ta książka, rzeczywista i nierzeczywista. Wymyślona, ale i oddająca to, co spotkało mnie osobiście. Zachęcam do poszukiwania, często bardzo nam bliskich, duchów Czarnomorza.

                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                             Michał Kruszona 

W ciągu dwóch dekad moich podróży po Europie Wschodniej i Azji zdarzyło się tak wiele, że o każdej z nich mogłaby powstać  niesamowita książka. Taką jest właśnie Czarnomorze Michała Kruszony. Odnalazłem w niej siebie i to, co w podróżach jest najbardziej ekscytujące – wyjątkowych ludzi, szczyptę szczęścia, strachu, opis zdarzeń na pograniczu rzeczywistości, a może już ową rzeczywistość przekraczających. Często po powrocie do domu zastanawiałem się, czy to, co mi się przytrafiło w Gruzji, Mołdawii i Rumunii, wydarzyło się naprawdę. Podobną tajemnicę pozostawiam do rozwiązania czytelnikom Czarnomorza. Zachęcam do lektury, a potem  – w drogę…

Rafał Biernacki

dziennikarz TVP, „Telekurier”

Informacje szczegółowe

Język publikacji

polski

Typ produktu

E-book w formatach: EPUB, MOBI

Rozmiary plików

8.15 MB (MOBI), 8.38 MB (EPUB)

Typ zabezpieczenia

znak wodny

Warunki dostępu

nielimitowany użytek własny, kopiowanie i udostępnianie zabronione

Wymagania sprzętowe

aby otworzyć plik, należy posiadać urządzenie (czytnik e-ink, smartfon, tablet) obsługujące któryś z wymienionych formatów: EPUB, MOBI

Opinie czytelników:

Dodaj komentarz

Anna Kubacka

Anna Kubacka

27.03.2013, 21:38

„”

Mój głód podróżniczy trwa. Wszyscy mi najbliżsi wiedzą jak bardzo brakuje mi teraz bycia w drodze, przyglądania się mapie, aby znaleźć najbardziej zawiłą trasę, poznawania nowych przestrzeni. Na szczęście w chwilach wyjątkowego kryzysu można przeczytać książkę podróżniczą, czyli przeżyć czyjeś emocje. Oczywiście to zupełnie nie to samo, ale od biedy można i tak.

Dla mnie, jako istotki interesującej się wszystkim co na wschód od Polski nazwisko Kruszona nie jest żadną niespodzianką. Autor książek o Rumunii, podróżnik, Wielkopolanin. No i temat wyprawy jest dla mnie doskonały - trasa wiodła wokół Morza Czarnego przez Gruzję, Turcję i Bułgarię. Na depresję turystyczną jak znalazł.

Należy przyznać szczerze, że nie jest to typowa relacja podróżnicza. Laik może znaleźć mało przyjemności w "Czarnomorzu". Autor snuje na oczach czytelnika opowieść, której bliżej do dziennika, czy pamiętnika wyprawy niż stricte podróżniczej relacji. Dużo osobistych wycieczek, komentarzy i myśli. Ma to swój urok - szybko można poczuć się współpasażerem i współwyprawowiczem autora. Nieco sztucznie prezentują się fragmenty typowo historyczne - przy całej swobodzie wypowiedzi sprawiają wrażenie nieco sztucznych i nadętych, pomimo ogromu wiedzy, którą przekazują.

Jak na książkę podróżniczą przystało możemy pooglądać zdjęcia. Są one dynamiczne, sporo na nich ludzi, odnoszą się bezpośrednio do tekstu i ciekawie go uzupełniają. To wszystko, o czym piszę wydaje się być oczywiste, jednak nie zawsze takie jest w przypadku relacji podróżniczych.

Cóż - przyznam szczerze, spodziewałam się więcej po takim nazwisku i takim tytule. Mocno osobiście, lecz mało konkretnie. Jednak szczerze i z "pewnym takim" pomysłem. Polecam jako lekturę uzupełniającą dla zainteresowanych tymi terenami.

Recenzja ukazała się na moim blogu: bazgradelko.blogspot.com

Dodaj recenzję