Damy. rycerze. feministki (ebook) –	Sławomira Walczewska

E-book

Damy. rycerze. feministki

Pobierz bezpłatny fragment:

EPUB

Opis publikacji

Książka o feministkach współczesnych i ich prababkach z XIX wieku. Dużo informacji o dawnym ruchu kobiecym w Polsce, obszerna bibliografia. Jest to też diagnoza współczesnej kultury polskiej, która zdaniem autorki przeżywa moment porzucenia "kostiumów teatralnych" ról płciowych. Autorka nominowana do Paszportu "Polityki", a książka do Nagrody Literackiej NIKE w 2000 roku.

Informacje szczegółowe

Język publikacji

polski

Typ produktu

E-book w formacie EPUB_DRM

Rozmiary plików

0.95 MB (EPUB)

Typ zabezpieczenia

DRM

Warunki dostępu

nielimitowany użytek własny, kopiowanie i udostępnianie zabronione

Wymagania sprzętowe

aby otworzyć plik, należy posiadać urządzenie (czytnik e-ink, smartfon, tablet) obsługujące format EPUB_DRM

Opinie czytelników:

Dodaj komentarz

Sienkiewicz Justyna

29.03.2012, 10:52

„”

"[...] S. Walczewska dając próbę wytrawnej eseistyki, postępuje jak prawdziwa dama, której nie może zależeć na jaskrawych efektach. Czytelnik jest zaproszony do salonu. Dlatego też najbardziej drażliwe tematy znajdują tu ujęcie mądre i głębokie, wzbogacone niekiedy finezyjnym poczuciem humoru.

Walczewska zauważy każdą stronniczość, dysproporcję i niesprawiedliwość w postępowaniu wobec kobiet, ale bynajmniej nie dąży do konstruowania świata pokonanych mężczyzn. Kiedy na przykład przedstawia tak oryginalne poglądy jak te, które głosił Benedykt Dybowski, gorący zwolennik teorii matriarchatu, zachowuje chwalebny dystans. Dybowski stara się wybronić kobiety przed zarzutem pochopnego wystawienia ciała na pokaz i sugeruje, że gdyby mężczyźni mieli czym się pochwalić, to zapewne prześcignęliby kobiety w tym względzie. Autorka wprowadza pikantny cytat uwagą: >Czasem apologeta kobiet nie przebiera w środkach, gdy poddaje krytyce mężczyzn<".


Zofia Brzuchowska, "Kobiety pod męskim zaborem" w: "Fraza" 4/26/1999

Sienkiewicz Justyna

29.03.2012, 10:48

„”

"I tu, na zakończenie, wypada mi dołożyć jednak łyżkę dziegciu do tej beczki miodu. Rozumiem, iż Damy, rycerze i feministki są dziełem, jako się rzekło, alternatywnym, w głębokim sensie tego słowa. Czy jednak oznacza to, że sposób jego wydania musi kontestować przyjęte w tak zwanej nauce kanony? Zwłaszcza gdy jest to podręcznik par excellence, rzecz do wielokrotnego używania? Książka jest fascynująca, potoczysta i pożywna, ale kiedy się chce cokolwiek w niej znaleźć, trzeba ją na nowo przeczytać w całości, gdyż nie została wyposażona ani w porządne przypisy, ani w indeks, rzeczowy czy choćby osobowy, ani w spis treści, który by szczerze w tym wszystkim dopomógł.

Historia idei feministycznych oraz historia ruchu kobiecego w Polsce nie jest czymś, co "każdy wie"", co "się wie" albo co kiedyś było, a dziś już nie jest potrzebne. Jest to raczej historia zapomniana, jedna z tych, które sytuują się poza oficjalną, główną narracją. Kiedyś wkuwaliśmy dzieje ruchu robotniczego, a dziś wkuwane są dzieje potęgi, upadków i zmartwychwstania narodu. Opowieść o dochodzeniu kobiet do własnego głosu: politycznego, społecznego czy artystycznego, wciąż pozostaje czymś marginalnym, apokryficznym. Możemy się naprawdę cieszyć, że ten apokryf został spisany."


Kazimiera Szczuka, "Skąd się w Polsce wziął feminizm?" w: "Kurier Czytelniczy" 9/1999

Sienkiewicz Justyna

29.03.2012, 10:46

„”

"Wzorzec damy i rycerza ma swoje korzenie w średniowieczu i mogłoby się wydawać, że nie nadaje się do opisu współczesnych relacji damsko-męskich. Jednak w kulturze polskiej okazał on szczególną trwałość, po różnych metamorfozach przetrwał do dziś. Konserwująco wpłynął na niego upadek państwa polskiego. W końcu XVIII wieku wstrząsnął on fundamentami kultury szlacheckiej, która do tego czasu była dominującą kulturą polskiego obszaru językowego. Rycerze nie byli już w stanie pełnić roli obrońców swych dam. Damy nie mogły być ostoją i nagrodą dla permanentnie sfrustrowanych , pokonywanych rycerzy. Mimo to szlachecki kontrakt płci jak gdyby na przekór rzeczywistości politycznej zesztywniał i utrwalił się stanowiąc residuum w przemianach kulturowych na przestrzeni dwóch wieków.

Mickiewiczowski pan Tadeusz to rycerz romantyczny, który z kokardą od swej zaściankowej damy Zosi wyrusza bronić uciśnionej ojczyzny. Pół wieku później, w innym kontekście politycznym i kulturowym, w powieści Prusa o względy panny Izabeli zupełnie innymi metodami zabiega pozytywistyczny rycerz Stanisław Wokulski. Melancholijni rycerze przegranych powstań i walk partyzanckich przez lata śpiewają pieśni o swych nieosiągalnych damach, którym nie umieli złożyć do stóp swego zwycięstwa, do których "dziś przyjść nie mogą". Dla pokrzepienia swych rycerskich serc mieli Sienkiewiczowskie "harlequiny" o rycerzach, którym się udało."

"Sławomira Walczewska ma odwagę zadeklarować rzecz oczywistą i dla wielu wciąż jeszcze niedopuszczalną: pisze o emancypantkach, żeby uchwycić nici dyskursu, pokazać filiacje pojęć, drogi poglądów. Ale pisze jako kobieta, ze swoim kobiecym doświadczeniem, artykułowanym wielokrotnie. Nie chodzi o opisanie semantyki "samoistności", ale o zrozumienie, co mogły szyfrować tym pojęciem kobiety w długich sukniach i jak to ich , zmienne historycznie - a przecież uniwersalne - doświadczenie siebie wpływa na nas , dzisiaj.

Damy, rycerze, feministki są nie do przecenienia jako pierwszy, tak kompletny wywód na temat historii budzenia "samoistności" kobiet. Walczewska widzi wyłaniającą się z mroku przestrzeni ściśle prywatnej obywatelkę w odezwie Kościuszki. Od tego momentu , od nazwania, przestaje istnieć "niewiasta", traci część swojej mocy emblematyczna Matka Polka (pokutująca wszak, niczym widmo, do dzisiaj). Autorka znakomicie pokazuje paradoksalność dyskursu emancypacyjnego, który jest zarazem jawny i ukryty, zgodny z nurtami oficjalnego mówienia i całkowicie rewolucyjny. Oto romantyzm dowartościowując indywidualizm "dziewczęcia", rodzi teksty będące manifestacją kobiecej niezależności. Ale ten sam romantyzm zamyka kobietę w roli Emilii Plater, której cierpiętnictwo zdaje się ważniejsze od woli walki i której udział w kulturze kamufluje milczenie o innych kobietach-bohaterkach."

Inga Iwasiów, "Emancypantki" w: "Nowe Książki" 7/1999

Dodaj recenzję