Dave Grohl. Oto moje (po)wołanie (ebook) –	Paul  Brannigan

E-book

Dave Grohl. Oto moje (po)wołanie

Pobierz bezpłatny fragment:

EPUBMOBI

Opis ebooka

"Perkusista, gitarzysta i wokalista. Samouk. Kompozytor. Grał w Scream i Nirvanie. Założył Foo Fighters. Bębnił dla Iggy’ego Popa, Paula McCartneya, The Prodigy, Tenacious D i wielu innych. Dave Grohl – muzyczny geniusz rocka. Oto moje (po)wołanie jest porywającą opowieścią, której bohaterami są Nirvana, Foo Fighters, Queens of the Stone Age i Them Crooked Vultures. Łączy je postać Dave’a Grohla. Bazując na ekskluzywnych wywiadach z muzykiem, rozmowach z takimi osobistościami, jak Josh Homme (frontman Queens of the Stone Age), Ian MacKaye (legenda podziemnej sceny D.C.) czy Butch Vig (producent albumu Nevermind Nirvany) oraz na materiałach sięgających dziesięć lat wstecz, Brannigan napisał pierwszą dogłębną i rzetelną biografię Dave’a Grohla. Będziecie mieli okazję przeczytać szczere wyznanie na temat Kurta Cobaina oraz poznać kulisy zatargu, który nieomal doprowadził do rozpadu Nirvany. Dave Grohl opowie o wrogości zagrażającej Foo Fighters w osiągnięciu globalnego sukcesu, a także o mrocznych czasach, które mogły sprawić, że jego kariera zakończyłaby się nagle i bez ostrzeżenia. Dave Grohl dał się poznać jako jeden z najbardziej charakterystycznych i szanowanych muzyków przełomu XX i XXI wieku. Jest ostatnim prawdziwym bohaterem, który wyrwał się z amerykańskiego podziemia. Oto moje (po)wołanie wspaniale podsumowuje jego niesamowitą rockandrollową podróż."

Szczegóły

Język ebooka

polski

Format ebooka

Ebook w formatach: EPUB, MOBI

Rozmiary plików

10.51 MB (MOBI), 6.07 MB (EPUB)

Typ zabezpieczenia

znak wodny

Warunki dostępu

nielimitowany użytek własny, kopiowanie i udostępnianie zabronione

Wymagania sprzętowe

aby otworzyć plik, należy posiadać urządzenie (czytnik e-ink, smartfon, tablet) obsługujące któryś z wymienionych formatów: EPUB, MOBI

Opinie

Łukasz Maludy

Łukasz Maludy

29.05.2013, 18:54

„”

Mało jest chyba osób, które nie słyszały o Nirvanie. Zespół-legenda ze swoim hymnem „zbuntowanych”. Pamiętam jak z wielką przyjemnością czytałem Dzienniki Cobaina. Ale to nie o nim wpis. W Nirvanie na bębnach popisy dawał Dave Grohl. I oto jego (po)wołanie.

Powiem szczerze, że nigdy specjalnie nie śledziłem poczynań Dave’a. Jasne, wiedziałem że po Nirvanie zajął się Foo Fighter i gościnnie udzielał się w paru projektach. Jak mało wiedziałem. Zacznę od tego, że książka nie jest pisana przez żadnego ghost-writera. Paul Brannigan to znany dziennikarz muzyczny, który ma bardzo sprawne pióro. Powoduje to, że Oto moje (po)wołanie czyta się niezwykle szybko i przyjemnie. Nawet pomimo tego, że książka nie należy do najkrótszych.

Na ogromny plus należy zaliczyć autorowi fakt nakreślenia tła. Poznajemy więc tutaj nie tylko młodego Grohla. Brannigan nakreślił całą muzyczną scenę jaka ówcześnie funkcjonowała w Stanach. Dzięki temu sam także z przyjemnością dowiedziałem się jak rodził się amerykański punk – ale nie tylko. Jest tu także nieco o jego brytyjskich korzeniach. Rozdziały „wprowadzające” są fenomenalną dawką informacji o gatunku. I choćby dla nich warto książkę przeczytać.

A w tym wszystkim pojawia się Dave Grohl. Samouk, który postanawia bębnić jak najlepsi. I jest w tym dobry. Wraz z nim poznajemy kolejne zespoły, aż docieramy do tych największych w swoim gatunku. Kapitalne jest to, że całość jest bardzo szczegółowo umiejscowiona w realiach. wiemy, jakie zespoły wtedy grały, czemu jedne były popularne a inne nie. Wiemy też jak ludzie je odbierali. Paul Brannigan przeprowadził masę wywiadów i to zaprocentowało. Historia ubarwiona jest o liczne wypowiedzi osób, które brały w nich udział. Efekt jest niesamowicie pozytywny.

A w tym wszystkim Dave Grohl. Grający w zespołach i z ludźmi, których podziwiał w młodości. „Szalony” i magnetyzujący, jak mówią o nim towarzysze. W końcu – po różnych zawirowaniach – trafia do Nirvany. Całe szczęście, że w samej książce jest to tylko epizod. Sam Dave niechętnie się wypowiada o tym momencie swojego życia. Po śmierci Cobaina zresztą zaczęło się sypać także jego własne. Na szczęście jego miłość do muzyki pozwoliła na podniesienie się z dołka i rozpoczęcie nowej drogi – Foo Fighters.

Dalej to praktycznie historia tego zespołu, przeplatana „skokami w bok” Dave’a. Nie oznacza to, że zawsze było różowo. Zespół miał swoje problemy, wzloty i upadki, a sam Grohl cały czas starał się zerwać z etykietą „tego gościa z Nirvany”. I zdecydowanie mu się to udało. Czytając książkę wyłonił mi się z niej obraz muzyka kompletnego. Pełnego pasji i miłości do tego co robi. Nie bojącego się eksperymentować i chodzić własnymi drogami, jeśli tak podpowiada mu intuicja.

Jako niedoszły i niespełniony muzyk mogę powiedzieć, że świetnie go rozumiem. I zazdroszczę z całego serca. Po przeczytaniu za to inaczej spojrzałem na samego Dave’a. Z większym szacunkiem i większym uznaniem. I mam nadzieję, że to ciągle nie jest jego ostatnie słowo.

za: http://trochewolniej.pl/2013/perkusista-nirvany/