Dziedzictwo piorunów (ebook) –	Juliusz Marek

Dziedzictwo piorunów

Ocena czytelników:

9,5 (4 oceny) zawiera oceny z Lubimy Czytać

Pobierz bezpłatny fragment:

EPUBMOBI

Opis publikacji

„Dziedzictwo piorunów” Juliusza Marka to zbiór opowiadań, pozornie niezwiązanych ze sobą historii, których częścią wspólną jest pojawiająca się w każdej z nich tajemnicza burza. Zmienia ona dotychczasowy świat, niektórym ludziom przeobraża osobowości, a innych uwalnia od dotychczasowych obciążeń. Autor bawi się konwencjami. Niektóre opowiadania noszą znamiona literatury science-fiction, mamy studencki romans, horror, opowiadania obyczajowe i coś co przypomina literacki opis gry komputerowej. Jednak niezależnie od formy i treści, zawsze w pewnym momencie pojawia się ta dziwna burza. Książkę można czytać na wielu poziomach: podstawowym, można też doszukiwać się w niej aluzji do filozofii związanych z chaosem, przypadkowością, zastanawiać się nad opozycją determinizmu i wolnej woli. Znajomość teorii związanych z fizyką kwantową, figurą demona Laplace'a czy efektu motyla z pewnością dostarczy odbiorcom jeszcze więcej zabawy i tropów, którymi będzie mógł się poruszać. Wiele postaci w wielu miejscach w różnych czasach. Nad nimi i nad całym światem zbierają się czarne chmury, przynosząc koniec, ale i nowy początek.  

Informacje szczegółowe

Język publikacji

polski

Liczba stron wydania papierowego

234

Typ produktu

E-book w formatach: EPUB, MOBI

Rozmiary plików

2.27 MB (MOBI), 0.83 MB (EPUB)

Typ zabezpieczenia

znak wodny

Warunki dostępu

nielimitowany użytek własny, kopiowanie i udostępnianie zabronione

Wymagania sprzętowe

aby otworzyć plik, należy posiadać urządzenie (czytnik e-ink, smartfon, tablet) obsługujące któryś z wymienionych formatów: EPUB, MOBI

Opinie czytelników:

Anonimowy czytelnik

07.04.2015, 13:26

Przeczytałam z ciekawością zbiór opowiadań Juliusza Marka „Dziedzictwo piorunów”. Książka zawiera pozornie niezwiązane ze sobą historie, których częścią wspólną jest pojawiająca się w każdej z opisywanych historii tajemnicza burza, która zmienia dotychczasowy świat, niektórym ludziom zmienia osobowości, innych uwalnia od dotychczasowych obciążeń.
Autor – Juliusz Marek – bawi się konwencjami. Niektóre opowiadania noszą znamiona literatury science-fiction, mamy studencki romans, horror, opowiadania obyczajowe i coś, co przypomina literacki opis gry komputerowej. Jednak niezależnie od formy i treści, zawsze w pewnym momencie występuje ta dziwna burza.
Książka Juliusza Marka jest nie tylko postmodernistyczną zabawą formą. Można ją czytać na kilku poziomach: podstawowym, można też doszukiwać się w niej aluzji do filozofii związanych z chaosem, przypadkowością, zastanawiać się nad opozycją determinizmu i wolnej woli. Znajomość teorii związanych z fizyką kwantową, figurą demona Laplace’a czy efektu motyla z pewnością dostarczy Czytelnikowi jeszcze więcej zabawy i tropów, którymi będzie mógł się poruszać.
Odnoszę jednak wrażenie, że przede wszystkim jest to książka o marnej kondycji człowieka i cywilizacji, którą stworzył:
„Nie potrafię już współczuć ludziom. Nawet tym, którzy zdają się być niewinni. Człowiek jako zwierzę, jako gatunek, powinien być wyeliminowany już dawno. Ja powinienem to zrobić, póki miałem szansę. Postanowiłem jednak tę szansę dać im. Chciałem pozwolić im spróbować odwrócić los przez niewtrącanie się. Chroniłem ostatnie bastiony natury, by być dla ludzkości tym światłem, którego sam nie otrzymałem. Światłem, które pozwoli im zmienić swoją historię.”
"Stałem się bogiem, który zostawił świat w posiadaniu ludzi. Bogiem, który zostawił ludzi samych sobie, by mogli korzystać ze swojej wolnej woli. Bogiem, przez którego zaniedbanie ludzie po raz kolejny zniszczyli swój dom” – mówi bohater opowiadania „Zbawienie”.

Anonimowy czytelnik

07.04.2015, 13:26

Przeczytałam z ciekawością zbiór opowiadań Juliusza Marka „Dziedzictwo piorunów”. Książka zawiera pozornie niezwiązane ze sobą historie, których częścią wspólną jest pojawiająca się w każdej z opisywanych historii tajemnicza burza, która zmienia dotychczasowy świat, niektórym ludziom zmienia osobowości, innych uwalnia od dotychczasowych obciążeń.
Autor – Juliusz Marek – bawi się konwencjami. Niektóre opowiadania noszą znamiona literatury science-fiction, mamy studencki romans, horror, opowiadania obyczajowe i coś, co przypomina literacki opis gry komputerowej. Jednak niezależnie od formy i treści, zawsze w pewnym momencie występuje ta dziwna burza.
Książka Juliusza Marka jest nie tylko postmodernistyczną zabawą formą. Można ją czytać na kilku poziomach: podstawowym, można też doszukiwać się w niej aluzji do filozofii związanych z chaosem, przypadkowością, zastanawiać się nad opozycją determinizmu i wolnej woli. Znajomość teorii związanych z fizyką kwantową, figurą demona Laplace’a czy efektu motyla z pewnością dostarczy Czytelnikowi jeszcze więcej zabawy i tropów, którymi będzie mógł się poruszać.
Odnoszę jednak wrażenie, że przede wszystkim jest to książka o marnej kondycji człowieka i cywilizacji, którą stworzył:
„Nie potrafię już współczuć ludziom. Nawet tym, którzy zdają się być niewinni. Człowiek jako zwierzę, jako gatunek, powinien być wyeliminowany już dawno. Ja powinienem to zrobić, póki miałem szansę. Postanowiłem jednak tę szansę dać im. Chciałem pozwolić im spróbować odwrócić los przez niewtrącanie się. Chroniłem ostatnie bastiony natury, by być dla ludzkości tym światłem, którego sam nie otrzymałem. Światłem, które pozwoli im zmienić swoją historię.”
"Stałem się bogiem, który zostawił świat w posiadaniu ludzi. Bogiem, który zostawił ludzi samych sobie, by mogli korzystać ze swojej wolnej woli. Bogiem, przez którego zaniedbanie ludzie po raz kolejny zniszczyli swój dom” – mówi bohater opowiadania „Zbawienie”.

Dodaj komentarz

Anonimowy czytelnik

07.04.2015, 13:26

„Polecam”

Przeczytałam z ciekawością zbiór opowiadań Juliusza Marka „Dziedzictwo piorunów”. Książka zawiera pozornie niezwiązane ze sobą historie, których częścią wspólną jest pojawiająca się w każdej z opisywanych historii tajemnicza burza, która zmienia dotychczasowy świat, niektórym ludziom zmienia osobowości, innych uwalnia od dotychczasowych obciążeń.
Autor – Juliusz Marek – bawi się konwencjami. Niektóre opowiadania noszą znamiona literatury science-fiction, mamy studencki romans, horror, opowiadania obyczajowe i coś, co przypomina literacki opis gry komputerowej. Jednak niezależnie od formy i treści, zawsze w pewnym momencie występuje ta dziwna burza.
Książka Juliusza Marka jest nie tylko postmodernistyczną zabawą formą. Można ją czytać na kilku poziomach: podstawowym, można też doszukiwać się w niej aluzji do filozofii związanych z chaosem, przypadkowością, zastanawiać się nad opozycją determinizmu i wolnej woli. Znajomość teorii związanych z fizyką kwantową, figurą demona Laplace’a czy efektu motyla z pewnością dostarczy Czytelnikowi jeszcze więcej zabawy i tropów, którymi będzie mógł się poruszać.
Odnoszę jednak wrażenie, że przede wszystkim jest to książka o marnej kondycji człowieka i cywilizacji, którą stworzył:
„Nie potrafię już współczuć ludziom. Nawet tym, którzy zdają się być niewinni. Człowiek jako zwierzę, jako gatunek, powinien być wyeliminowany już dawno. Ja powinienem to zrobić, póki miałem szansę. Postanowiłem jednak tę szansę dać im. Chciałem pozwolić im spróbować odwrócić los przez niewtrącanie się. Chroniłem ostatnie bastiony natury, by być dla ludzkości tym światłem, którego sam nie otrzymałem. Światłem, które pozwoli im zmienić swoją historię.”
"Stałem się bogiem, który zostawił świat w posiadaniu ludzi. Bogiem, który zostawił ludzi samych sobie, by mogli korzystać ze swojej wolnej woli. Bogiem, przez którego zaniedbanie ludzie po raz kolejny zniszczyli swój dom” – mówi bohater opowiadania „Zbawienie”.

Anonimowy czytelnik

07.04.2015, 13:26

„Polecam”

Przeczytałam z ciekawością zbiór opowiadań Juliusza Marka „Dziedzictwo piorunów”. Książka zawiera pozornie niezwiązane ze sobą historie, których częścią wspólną jest pojawiająca się w każdej z opisywanych historii tajemnicza burza, która zmienia dotychczasowy świat, niektórym ludziom zmienia osobowości, innych uwalnia od dotychczasowych obciążeń.
Autor – Juliusz Marek – bawi się konwencjami. Niektóre opowiadania noszą znamiona literatury science-fiction, mamy studencki romans, horror, opowiadania obyczajowe i coś, co przypomina literacki opis gry komputerowej. Jednak niezależnie od formy i treści, zawsze w pewnym momencie występuje ta dziwna burza.
Książka Juliusza Marka jest nie tylko postmodernistyczną zabawą formą. Można ją czytać na kilku poziomach: podstawowym, można też doszukiwać się w niej aluzji do filozofii związanych z chaosem, przypadkowością, zastanawiać się nad opozycją determinizmu i wolnej woli. Znajomość teorii związanych z fizyką kwantową, figurą demona Laplace’a czy efektu motyla z pewnością dostarczy Czytelnikowi jeszcze więcej zabawy i tropów, którymi będzie mógł się poruszać.
Odnoszę jednak wrażenie, że przede wszystkim jest to książka o marnej kondycji człowieka i cywilizacji, którą stworzył:
„Nie potrafię już współczuć ludziom. Nawet tym, którzy zdają się być niewinni. Człowiek jako zwierzę, jako gatunek, powinien być wyeliminowany już dawno. Ja powinienem to zrobić, póki miałem szansę. Postanowiłem jednak tę szansę dać im. Chciałem pozwolić im spróbować odwrócić los przez niewtrącanie się. Chroniłem ostatnie bastiony natury, by być dla ludzkości tym światłem, którego sam nie otrzymałem. Światłem, które pozwoli im zmienić swoją historię.”
"Stałem się bogiem, który zostawił świat w posiadaniu ludzi. Bogiem, który zostawił ludzi samych sobie, by mogli korzystać ze swojej wolnej woli. Bogiem, przez którego zaniedbanie ludzie po raz kolejny zniszczyli swój dom” – mówi bohater opowiadania „Zbawienie”.

Dodaj recenzję