Głowa. serce i nogi (ebook) –	Antonio  Conte, Antonio  Di RosaPromocja

E-book

Głowa. serce i nogi

Pobierz bezpłatny fragment:

EPUBMOBI

Opis publikacji

Człowiek, który przywrócił Juventusowi utęsknioną chwałę i dumę Jedyną rzeczywistością jest boisko i to ono, tylko ono, jest prawdziwym miernikiem ambicji i siły marzeń Założę się, że wszyscy myślimy o Antonio Conte jako o urodzonym zwycięzcy. Tym większą niespodziankę skrywa jego biografia. Conte o sukcesach mówi bowiem mało i mimochodem. Fałszywa skromność? Chyba nie. Świadomie postanowił, że to nie one mają przykuwać uwagę. Zanim na dobre rozpoczął karierę, doznał kontuzji, która złamałaby niejednego. W wygranym finale Ligi Mistrzów musiał przedwcześnie zejść z boiska, w przegranym zabrakło niewiele, by został bohaterem. Udział w mistrzostwach Europy, na które pojechał w szczytowej formie, skrócił mu złośliwy przeciwnik. W Juventusie raz i drugi potraktowali go niesprawiedliwie. Z trenerką też szło opornie – tu go zwolnili, tam nie zatrudnili, gdzie indziej zwodzili lub wyżej postawili racje piłkarza. A kiedy wreszcie znalazł się na szczycie, został stamtąd brutalnie zepchnięty i postawiony przed sądem. Miał wystarczająco dużo powodów, żeby powiedzieć „dość”. Zawsze jednak wytrwale dążył do celu. Conte nie jest zwyczajnym zwycięzcą. To wielki wojownik, który nigdy nie wywiesił białej flagi. I nawet gdy przegrywał, to tylko pozornie, bo nie dał się złamać i zniechęcić. Podnosił się, otrząsał i ruszał naprzód. Po marzenia. Tomasz Lipiński, Canal+

Informacje szczegółowe

Język publikacji

polski

Liczba stron wydania papierowego

264

Typ produktu

E-book w formatach: EPUB, MOBI

Rozmiary plików

10.15 MB (MOBI), 6.53 MB (EPUB)

Typ zabezpieczenia

znak wodny

Warunki dostępu

nielimitowany użytek własny, kopiowanie i udostępnianie zabronione

Wymagania sprzętowe

aby otworzyć plik, należy posiadać urządzenie (czytnik e-ink, smartfon, tablet) obsługujące któryś z wymienionych formatów: EPUB, MOBI

Opinie czytelników:

Dodaj komentarz

Mateusz Ługowski

01.09.2017, 13:29

„Antonio Conte – człowiek, który umiłował futbol”

Żeby osiągnąć sukces w piłce nożnej, potrzebna jest przede wszystkim ciężka i rzetelna praca na treningach. Oprócz tego, niezbędny jest również talent i piłkarski zmysł. Jeśli spełnione są te warunki, o sukces jest o wiele łatwiej, jednak nigdy nie jest on zagwarantowany. Jest coś jeszcze, co umożliwia wybicie się ponad przeciętność, coś, czym mogą poszczycić się tylko nieliczni. Tym czymś jest PASJA!

Umiłowanie pracy, talent, pasja – wszystkie te cechy posiada w sobie Antonio Conte. Trener, który jest znany przede wszystkim z tego, że udało mu się podźwignąć wielki Juventus i na powrót uczynić z niego europejskiego giganta. W 2013 roku, na polskim rynku wydawniczym, premierę miała autobiografia obecnego trenera Chelsea. Opisał on w niej samego siebie. Wyznał, co motywuje go do pracy, jak patrzy na futbol i dlaczego nie znosi fuszerki.

"Głowa, serce i nogi" rozpoczyna się od przedstawienia dzieciństwa głównego bohatera. Antonio Conte wychowywał się w Lecce, przy ulicy Casanello. Stwierdzenie "przy ulicy" jest tu jak najbardziej na miejscu, gdyż większość swojego dzieciństwa Antonio spędził na wąskich włoskich uliczkach, grając ze swoimi kolegami w piłkę (szkoda, że widok młodych chłopaków biegających beztrosko po ulicach z piłką przy nodze powoli zanika). Antonio wychowywał się w domu, w którym piłka nożna miała zaszczytne miejsce – być może właśnie to sprawiło, że Conte nie potrafi żyć bez futbolu. Jego ojciec – Cosimino – zajmował się trenowaniem, zaś młodszy brat – Gianluca – do dziś jest jego bliskim współpracownikiem (zajmuje się analizowaniem gry przeciwników). W domu młodego Antonio nie zawsze się przelewało, ale nikt nigdy nie chodził głodny. Wszyscy starali się cieszyć życiem. Entuzjazm, prawdę mówiąc ze wszystkiego, był ich domeną. Co najważniejsze, państwo Conte uczyli swoje dzieci, jak cieszyć się z sukcesów i jak szukać w porażkach dobrych stron. Wszystkie te cechy, jak na dłoni, można dostrzec u Antonio. Jest on trenerem genialnym, potrafiącym wyciągać wnioski z każdej porażki i umiejącym budować rodzinną więź ze swoim zespołem.

Jednak trenerskie początki włoskiego trenera nie były zbyt udane. Toteż, gdy władze Juventusu zdecydowały się zatrudnić go na stanowisku trenera, wielu kibiców Starej Damy nie ukrywało swojej konsternacji. To prawda, że Conte był w przeszłości piłkarzem Starej Damy i przyczyniał się do sukcesów swojego klubu, ale doświadczenie w prowadzeniu drużyn miał niewielkie. A mówimy tu przecież o objęciu jednego z największych włoskich klubów w historii, który w dodatku nie potrafił wrócić na szczyt po degradacji do Serie B. Jednak Conte odsunął na bok wątpliwości kibiców i zainteresowanie mediów i skupił się na tym, za co brał pieniądze – trenowaniu piłkarzy. Mając piłkarzy solidnych, ale nie wybitnych, Włoch stworzył zespół słynący z niezwykłej waleczności i dyscypliny taktycznej. Stara Dama na powrót powróciła na szczyt i pozostaje na nim do dzisiaj, co w znacznej mierze jest zasługą Conte.

Słynący z elegancji trener, ma swoją hierarchię wartości, której twardo przestrzega. Na jej szczycie znajduje się praca. Piłkarze, którzy mieli okazję pracować z Conte, otwarcie przyznają, że treningi z nim są wyczerpujące, ale wbrew temu, sprawiają radość. Jest tak dlatego, że Antonio wiele czasu spędza ze swoimi piłkarzami, biega z nimi i aktywnie bierze udział w treningach, przez co jego więź z podopiecznymi wykracza poza przeciętne relacje trener-zawodnik. W takich sytuacjach istnieje niebezpieczeństwo, że trener straci posłuch w drużynie, ale w przypadku Conte nic takiego nie ma miejsca. Ba, jest wręcz odwrotnie! Jego piłkarze sprawiają wrażenie, jakby byli w stanie pójść z nim na wojną. Więź Włoch z zawodnikami doskonale widać po zakończeniu meczów. Nie ważne, czy jego team przegrał czy wygrał, urodzony w Lecce dżentelmen wchodzi na boisko i dziękuje swoim podopiecznym, każdemu z osobna, i robi to w sposób bardzo szczery. W jego postępowaniu widać, że zależy mu na dobrych relacjach z zespołem i niezwykle sumiennie podchodzi do swoich obowiązków.

Po odejściu z Juventusu, kolejnym klubem prowadzonym przez Conte jest Chelsea. W Londynie czekało na Włocha wiele wyzwań i to tych z najwyższej półki. Objął zespół rozbity po fatalnym sezonie, musiał odnaleźć się w nowej lidze i nauczyć nowego języka, żeby móc komunikować się ze swoim zespołem. W dodatku zostawił swoją rodzinę we Włoszech. Miał co prawda wokół siebie swoich najbardziej zaufanych współpracowników (w tym brata), jednak najważniejsze dla niego osoby – żona i córka pozostały w słonecznej Italii. Antonio po raz kolejny odsunął te problemy na bok i całkowicie oddał się pracy z piłkarzami. Na efekty nie trzeba było długo czekać, gdyż Conte już w pierwszym roku pracy z Chelsea w fantastyczny sposób sięgnął po mistrzostwo Anglii, dzięki czemu potwierdził swój trenerski kunszt i coraz częściej zaczął być wymieniany w ścisłym gronie najlepszych trenerów na świecie. Pasja, poparta katorżniczą pracą, po raz kolejny zatriumfowała i po raz kolejny ukryła się pod uśmiechniętym obliczem włoskiego maestro.

Psychologowie bardzo często podkreślają, że w życiu niezwykle istotną rolę odgrywa pasja. Dzięki niej nasze życie nabiera barw, zaczyna sprawiać nam przyjemność, a pracą jaką wykonujemy, nie jest nakierowana tylko na zarabianie pieniędzy. W każdej dziedzinie życia należy być precyzyjnym i sumiennym, co na pewno przyniesie efekty. Doskonale wie o tym Antonio Conte, który całego siebie oddaje treningom ze swoimi drużynami, oczywiście, gdy przebywa w pracy. W domu z kolei, oddaje się swojej rodzinie, z którą również ma znakomite relacje. Rodzina i praca to wartości, które są dla niego nadrzędne. Patrząc na Conte można odnieść wrażenie, że niekiedy traci on panowanie nad sobą, a jego szaleńcza radość jest niekiedy wyrazem braku szacunku wobec rywala. Nic bardziej mylnego. Włoch jest po prostu niezwykle emocjonalnym człowiekiem i nic dziwnego, że daje się ponieść swoim emocjom w sytuacji, gdy w całości poświęca się swojej pracy. Pasja z kolei sprawia, że nie jest on pierwszym lepszym trenerem z górnej półki. Jak sam mówi: "Jeśli prowadzę jakiś klub, to jestem jego największym fanem." Antonio Conte to piłkarski maestro, przypadek jeden na miliony. Klub, który ma go po swojej stronie, już jest zwycięzcą...

Dodaj recenzję