Herbata z jaśminem (ebook) –	Agnieszka  Gil

E-book

Herbata z jaśminem

Pobierz bezpłatny fragment:

EPUBMOBI

Opis publikacji

Rodzinie Martyny daleko do ideału. Dziewczyna nie znajduje w niej oparcia i z zazdrością obserwuje nowych sąsiadów, tak radosnych i szczęśliwych. Ona nie może liczyć na zbyt wiele rodzicielskiej miłości, dlatego akceptacji i ciepła szuka w kontaktach z obcymi.

Jednak nieufność oraz wrodzony pesymizm utrudniają jej tworzenie bliższych więzi, nawet z ludźmi, na których jej zależy…

Czy komuś wreszcie uda się dotrzeć do serca dziewczyny i nauczyć ją optymizmu? A może nawet ofiarować miłość i zapewnić poczucie bezpieczeństwa, o których tak marzy?

Agnieszka Gil opowiada o dojrzewaniu, trudnej sztuce radzenia sobie z własnymi uczuciami oraz umiejętności dostrzegania jasnych stron w życiu.

Informacje szczegółowe

Język publikacji

polski

Typ produktu

E-book w formatach: EPUB, MOBI

Rozmiary plików

1.17 MB (MOBI), 0.72 MB (EPUB)

Typ zabezpieczenia

znak wodny

Warunki dostępu

nielimitowany użytek własny, kopiowanie i udostępnianie zabronione

Wymagania sprzętowe

aby otworzyć plik, należy posiadać urządzenie (czytnik e-ink, smartfon, tablet) obsługujące któryś z wymienionych formatów: EPUB, MOBI

Opinie czytelników:

Dodaj komentarz

Anna Marczewska

Anna Marczewska

15.09.2012, 20:28

„”

Herbata – parujący, pity przeważnie z ulubionego kubka napój o smakowitej, przynajmniej dla mnie, barwie. Często „doprawiana” kilkoma kroplami soku z cytryny, kilkoma łyżeczkami soku malinowego, konfiturą, miodem, mlekiem czy dwiema kostkami iskrzącego się cukru. Istnieje kilka rodzajów herbat: czarna, czerwona, zielona, żółta, biała, niebieska i aromatyzowana. Można wybierać, przebierać, a po powrocie do domu zaparzyć, odpowiednio doprawić i cieszyć się smakiem oraz aromatem, a przy okazji rozgrzać się w chłodne popołudnie czy wieczór.
Tak, jestem uzależniona od herbaty i nie rozumiem popularności kawy z tym jej odpychającym zapachem oraz kolorem rozpuszczonej smoły. Herbatą rozpoczynam każdy dzień. Pijam kilka kubków dziennie, a podczas zakupów uwielbiam postać przed olbrzymią półką z herbatami i pooglądać kolorowe, pachnące opakowania z których sączy się słabiutki aromat mojego ulubionego napoju. Herbata to moje remedium na ból brzucha, na zły humor, stres, czy zmęczenie. Podsumowując, jest lekiem na każde zło. No prawie każde.
Jako wielka wielbicielka tego uwielbianego przez Brytyjczyków naparu nie mogłam sobie odmówić zajrzenia do powieści Agnieszki Gil pod intrygującym tytułem "Herbata z jaśminem" - tak, z powodu tego jednego słówka. Swoim zwyczajem zaparzyłam torebkę białej herbaty (ostatnio się w niej rozsmakowałam), włączyłam czytnik e-booków i zabrałam się do lektury.

Główną bohaterką powieści jest niejaka Martyna Kruk, zwana przez wszystkich Kurą. Dziewczyna posiada wadę wymowy, szopę farbowanych na czarno włosów, makijaż w barwach sadzy i ciężkie glany oraz oblicze buntowniczki wrzeszczące: „Nie podchodź, bo zagryzę”. Dziewczę z pozoru ciekawe, niebrzydkie i intrygujące w dodatku skrywające wstydliwą tajemnicę czyhającą za odrapanymi drzwiami mieszkania. Panna buntowniczka nie mogłaby być buntowniczką, gdyby nie najlepsza przyjaciółka, która straciła dziewictwo po pijaku oraz rzesza chłopaków, konkretnie dwóch, a ogólnie trzech (ten ostatni do wygadania się), którzy prześcigają się w zaimponowaniu rozkapryszonej księżniczce. Pierwszy z nich to kulturalny, uroczy i nieco gapowaty Grzegorz zakochany w Kurze po uszy. Swoją miłość próbuje udowodnić już na pierwszych kartach powieści oraz Leon, romantyczny książę z bajki, który zabiera Kurę na magiczne wycieczki po Wrocławiu. Znak szczególny naszego romantyka to długi, stylowy czarny płaszcz. Trzeci pseudo adorator to niejaki Maciek – student zaocznych studiów i stróż klubu kajakowego, który po jakimś czasie staje się „przyjacielem od herbaty” irytującej Martynki. Jak to wszystko się potoczy? Jaką tajemnicę skrywa Kura? Komu uda się skraść serce panienki buntowniczki? Tego wszystkiego i jeszcze więcej dowiecie się sięgając po "Herbatę z jaśminem" Gil.

Sięgając po powieść Agnieszki Gil spodziewałam się lekkiej opowiastki dla nastolatek, a zamiast tego dostałam książkę o rozkapryszonej, niekochanej przez rodziców pozerce i zazdrośnicy, która problemy w domu maskuje wiecznie naburmuszoną miną, prychaniem i pogardliwym wzruszaniem ramionami. Nie gardzi też alkoholem (trzy puszki piwka to dla niej pikuś) i papierosami, które z upodobaniem pali w środkach komunikacji miejskiej. Kura wkurza i irytuje, z każdą stroną coraz bardziej. Powiecie: ona ma problemy, więc to normalne zachowanie. Normalne? Granie na dwa czy może trzy fronty to normalne zachowanie? Zawalanie szkoły, wagary i palenie w tramwaju jest normalne? A może normalne jest to, że jednym z życiowych celów panny Kruk jest stracenie dziewictwa? Hmm, tak, to typowe i normalne zachowanie siedemnastoletniej dziewczyny, która z umiłowaniem nosi glany, bo to podkreśla jej buntowniczość i przy okazji czyni ją tajemniczą i pociągającą dziewoją, która z ironicznym uśmieszkiem na bladych usteczkach niszczy serca swoich adoratorów, a szczególnie jednego, któremu na niej zależy.
Reszta bohaterów to osobowości ściągnięte ze stereotypów: Grzegorz to kulturalna, ułożona, wychuchana przez rodziców i lekko nieśmiała ciamajda, która z przesadą ukazuje swoje uczucia. Leon to tajemniczy romantyk z morzem niezwykłych pomysłów na minutę, jednak owe pomysły Kurze nie imponują. Raczej nudzą, a jedyne o czym myśli i na co żali się swojej przyjaciółce, Kornelii to fakt, że chłopak w czarnym płaszczu jej nie dotyka.

Akcji w tej książce nie ma, a przynajmniej ja jej nie widzę. Dziewczyna lawiruje od jednego chłopaka do drugiego, żeby po wszystkim wrócić do znienawidzonego domu pachnącego alkoholem, zamknąć się w pokoju i podglądać szczęśliwą rodzinę z naprzeciwka i po cichu karmić zazdrością swoją rozkwitającą nienawiść. Jedyne co mnie urzekło w tej powieści to magiczne opisy Wrocławia, których w książce jest pełno i przenoszą one czytelnika na urokliwe uliczki prowadzące do niesamowitych miejsc. Reszta odpycha, a szczególnie postać Kury, której nie zdołałam polubić i już nie polubię.

Książki nie polecam, ani nie odradzam, bo młodsze czytelniczki być może znajdą w niej coś czego szukają w powieściach dla młodzieży, czyli romantycznych bohaterów takich jak Leon i prawdziwej miłości, którą emanuje Grzesiek. Niestety, "Herbata z jaśminem" nie była dla mnie i „wypiłam” ją raczej z niesmakiem, ale niektórym z was może ona przypaść do gustu.

Dodaj recenzję