Jutro (ebook) –	John Marsden

E-book

Jutro

Pobierz bezpłatny fragment:

EPUB

Opis publikacji

Nie ma już żadnych zasad. Mam na imię Ellie. Kilka dni temu wybraliśmy się w siedem osób na wyprawę do samego Piekła. Tak nazywa się niedostępne miejsce w górach. Wycieczka była próbą naszej przyjaźni. Niektórych z nas połączyło nawet coś więcej. Szczęśliwi wróciliśmy do domu. Ale to był powrót do piekła. Znaleźliśmy martwe zwierzęta, a nasi rodzice i wszyscy mieszkańcy miasta zniknęli. Okazało się, że naszego świata już nie ma. Że nie ma już żadnych zasad. A jutro musimy stworzyć własne. "Jutro" to pierwsza z siedmiu części serii. Kolejny tom ukaże się w czerwcu 2011. Na podstawie książki powstał film "Tomorrow, When the War Began".

Informacje szczegółowe

Język publikacji

polski

Typ produktu

E-book w formacie EPUB_DRM

Rozmiary plików

0.65 MB (EPUB)

Typ zabezpieczenia

DRM

Warunki dostępu

nielimitowany użytek własny, kopiowanie i udostępnianie zabronione

Wymagania sprzętowe

aby otworzyć plik, należy posiadać urządzenie (czytnik e-ink, smartfon, tablet) obsługujące format EPUB_DRM

Opinie czytelników:

Monika Walas

Monika Walas

31.10.2011, 22:05

"Jutro" Johna Marsdena to książka pełna przygód i niebezpieczeństwa. Grupa przyjaciół wyrusza na wspólną wędrówkę. Gdy wracają do swojej wioski zauważają, że mieszkańcy zniknęli. Kto jest za to odpowiedzialny? To świetna pozycja dla młodych ludzi. Na pewno zainteresują ich losy głównych bohaterów. Większość pewnie będzie zastanawiać się jak sobie poradzić w takiej sytuacji. To idealna pozycja na długi wieczór, która porwie nas odmęt niebezpieczeństwa i tajemnic.

Suder Karolina

Suder Karolina

18.10.2011, 18:14

"Jutro" zdecydowanie podbiło moje serce i znalazło miejsce wśród ulubionych pozycji. Powieść pana Johna Marsdena to literatura obowiązkowa zarówno dla młodzieży jak i starszych czytelników.

Irena Anita Bujak

Irena Anita Bujak

27.08.2011, 23:16

Jeśli miałabym ją opisać jednym zdaniem napisałabym, że Jutro jest świetną książką, która wciąga od pierwszych stron. Niesamowita fabuła, nietuzinkowi bohaterzy. Polecam!

Dodaj komentarz

Małgorzata Galas

21.06.2012, 23:30

„”

Większość z nas zastanawiała się na pewno, co przyniesie nam przyszłość? Co będzie za 5, 10, 15 lat? Jak będzie wyglądało nasze życie bądź jak potoczą się losy naszych bliskich? Jednak zadając sobie te pytania prawdopodobnie nikt nie zastanawia się, co byłoby gdyby jutro miało nigdy nie nadejść? Albo jak wyglądałoby nasze życie, gdyby wszyscy nasi bliscy zniknęli a my zostalibyśmy sami na świecie? I chociaż jest to bardzo pesymistyczna wizja przyszłości to, czy aby na pewno nie realna? To pytanie na pewno zada sobie każdy z nas po przeczytaniu książki pt. „Jutro” autorstwa Johna Marsdena.

„Jutro” to historia grupy przyjaciół, którzy wybrali się na kilkudniowy biwak w góry. Postanowili dotrzeć do Piekła – miejsca dzikiego i niedostępnego, w którym według starych opowieści ukrywał się tajemniczy pustelnik-morderca. Okazuje się, że jest to bardzo ciekawe i piękne miejsce. Bohaterowie spędzają beztrosko czas na leniuchowaniu i jedzeniu. Pomiędzy niektórymi z nich tworzy się coś więcej niż tylko przyjaźń jednak żadne z nich nie zdaje sobie sprawy, iż ta wyprawa zmieni ich na zawsze.

Wyczerpani wracają do domu jednak okazuje się, że nie ma do czego. Wokół panuje przytłaczająca cisza a mieszkańcy jakby rozpłynęli się w powietrzu. W domach zastają jedynie martwe zwierzęta. Są zdesperowani zrozpaczeni. Z biegiem czasu dowiadują się, co też wydarzyło się podczas ich nie obecności. Ich kraj został zaatakowany a mieszkańcy zamknięci na terenie wystawowym, na którym parę dni wcześniej odbywał się festyn z okazji Dnia Pamięci. Najgorszy jest fakt, że mogą liczyć tylko na siebie, gdyż prawdopodobnie zostali jedynymi ludźmi na wolności.

„Jutro” to fascynująca opowieść opisywana z punktu widzenia Ellie nastoletniej uczestniczki wydarzeń. Została wyznaczona przez grupę, aby upamiętnić to, co właśnie dzieje się w ich życiu. Jest to dla nich bardzo ważne gdyż: „ Utrwalenie tego, co zrobiliśmy – słowami, na papierze – będzie naszym sposobem na udowodnienie sobie, że coś znaczymy, że odegraliśmy jakąś rolę. Że nasze działania coś zmieniły. (…) Spisanie tego to szansa, że zostaniemy zapamiętani.” [s.6]

Pamiętajmy, że bohaterami są nastoletnie osoby, które musiały wcielić się w rolę partyzantów we własnym kraju.

Stopniowo widzimy jak grupa kompletnie zdezorientowanych dzieciaków dorośleje, gdyż zmusza ich do tego rzeczywistość. Zdają sobie sprawę z tego, że aby przeżyć muszą zacząć zachowywać się i myśleć jak dorosłe osoby. Mimo dramatycznej sytuacji bohaterowie nie zapominają, iż istnieje również normalne życie.
Akcja książki nieprzerwanie brnie do przodu pokazując nam po kolei ciąg zdarzeń, które miały miejsce w mieście i okolicy. Czytelnikowi towarzyszy ciągłe uczucie napięcia gdyż w żaden sposób nie jesteśmy w stanie odgadnąć, co może się jeszcze wydarzyć.

John Marsden to prawdziwy mistrz pióra i nie jestem zdziwiona faktem, iż „Jutro” uznano jedną z najlepszych książek dla nastolatków. Książka jest wyjątkowa i bardzo się cieszę, że mogłam ją przeczytać. Jest to jedna z lepszych pozycji, którą czytałam w tym roku i chociaż jest to pierwsza część siedmiu tomów mam nadzieję, iż kolejne będą równie wciągające. Gorąco polecam lekturę.

Dominika Kacik

Dominika Kacik

06.11.2011, 19:45

„”

John Marsden zaczął pisać, ponieważ uczniowie w prestiżowej szkole, w której pracował, nie chcieli czytać. Jego debiut So much to tell you powstał w zaledwie trzy tygodnie, ale natychmiast trafił na listy bestsellerów.
Po pierwszym sukcesie Marsden przez kilka lat łączył karierę pisarską z pracą pedagoga. Później zrezygnował z pracy w szkole, ale nie z pracy z młodzieżą - organizował warsztaty pisarskie, w których brali udział także młodzi ludzie z Turcji czy Indonezji. Sukces tych warsztatów zainspirował go do założenia w 2006 roku szkoły, w której nie tylko pełni funkcję dyrektora, ale też prowadzi lekcje


Przyszłość, odległa, nieznana i niepewna. Jedni z nas wyznają zasadę carpe diem i nie zwracają uwagi na to, co może się wydarzyć, inni zaś planują każdą nadchodzącą chwilę. Mimo wszystko myślę, że przez głowy nas wszystkich od czasu do czasu przechodzi myśl o tym, czy jutro przyniesie nam lepszy, czy gorszy czas. Nigdy zaś nie możemy być tego pewni w stu procentach, gdyż jedna chwila może diametralnie zmienić nasze życie, lub nam je zabrać. Mówi o tym Pismo Święte -'' Czuwaj, gdyż nie znasz dnia, ani godziny"

Ellie, Lee, Homer, Corrie, Fi, Kevin i Robyn to grupa przyjaciół, która wyrusza na wakacyjny biwak do Piekła - miejsca tajemniczego i owianego wieloma historiami, które jak się później okazuje jest istną oazą spokoju, gdzie każdy może się zrelaksować i odpocząć. Bohaterowie spędzają tam piękne chwile, które owocują w nowe relacje między nimi. Po kilku dniach zmęczeni, ale szczęśliwi nastolatkowie wracają do swoich domów. Już w chwili wjazdu do miasteczka przyjaciele zauważają zmiany, jednak przerażenie dotyka ich dopiero wtedy, gdy kolejno docierają do własnych domów - w całym mieście panuje okropna cisza, ich zwierzęta albo już zdechły, albo są maksymalnie wycieńczone, nie działają telefony, telewizory i Internet i co najgorsze nie widać żadnych śladów, które świadczyłyby o życiu ich rodzin, czy innych mieszkańców.

W jednej chwili z twarzy bohaterów znika uśmiech, a zastępuje go przerażenie i strach. Ellie, Lee, Chris, Homer, Corrie, Kevin i Robyn stają przed wielkim wyzwaniem, z którego mogą wyjść cało tylko i wyłącznie współpracując i licząc na siebie nawzajem.

Już na samym początku muszę podkreślić, że już dawno nie czytałam aż tak mądrej, pouczającej i co najważniejsze wciągającej książki. Początkowo obawiałam się, że seria Jutro będzie kolekcją powieści napisanych przez nauczyciela, który chce za wszelką cenę wpoić swoim uczniom jakieś postawy niekoniecznie skupiając się na fabule i kreacjach bohaterów. Tymczasem John Marsden kompletnie obalił moją teorię udowadniając mi, że książka, która ma nieść jakiś przekaz nie musi być zbiorem suchych reguł dotyczących danego postępowania.

W pierwszym tomie jego nagradzanej serii poznajemy jakże różnych ośmiu bohaterów, których łączy przyjaźń, a niektórych nawet miłość. Dlaczego różnych? Ellie jest silną i zdecydowaną osobowością, która jest zawsze szczera i sprawiedliwa. Fi to typowa, delikatna dziewczynka z "dobrego domu" , Lee to z kolei bardzo inteligentny i zrównoważony chłopak, a mottem życiowym Chrisa jest sentencja głosząca, że należy palić wszystko co rośnie. Autor stworzył świetne kreacje wyżej wspomnianych bohaterów, z którymi każdy z nas ma możliwość się utożsamić.

Myślę, że fenomenem tej serii jest jej wyjątkowość polegająca na prostocie i normalności. Mimo, że podstawą fabuły są fantastyczne, futurystyczne wydarzenia wszystko w tej książce wydaje się być bardzo realne. Postaci nie są przesłodzone i wyidealizowane- każdy z nastolatków mimo swoich zalet posiada wiele wad, których autor przed nikim nie ukrywa. A najważniejszym punktem programu i zarazem największym dowodem na prostotę tej powieści są podstawowe wartości, które są na nowo wpajane czytelnikowi, takie jak miłość, przyjaźń,wiara i nadzieja.

Szczerze mówiąc zakochałam się już w całej tej serii za sprawą jej pierwszego tomu i nie mogę doczekać się mojego spotkania z jej kolejnymi częściami ,do których mam nadzieję dojdzie niebawem.

Książka Johna Marsdena "Jutro" to piękna i przejmująca opowieść o przyjaźni i współpracy w kryzysowych sytuacjach. To także świetna powieść sensacyjna trzymająca w napięciu aż do ostatniej strony. Polecam ją wszystkim i dużym i małym ,ale zwłaszcza tym, którzy mają negatywny stosunek do czytania - wierzę,że wasz stosunek do literatury diametralnie zmieni się po lekturze tej powieści.

Suder Karolina

Suder Karolina

12.10.2011, 21:31

„”

John Marsden to australijski autor, którego karierę pisarską zapoczątkowała próba zachęcenie uczniów prestiżowej szkoły do lektury. Jego debiut literacki "So much to tell you" powstał w zaledwie trzy tygodnie i niemal natychmiast trafił na listy bestsellerów. Po pierwszym odniesionym sukcesie John Marsden przez kilka lat próbował łączyć karierę pisarską z pracą pedagoga. Wkrótce jednak zrezygnował z pracy w szkole, ale nie z młodzieżą. Ten australijski autor jest organizatorem warsztatów pisarskich, w których udział biorą młodzi ludzie z różnych stron świata. Ich sukces zainspirował pisarza do założenia w 2006 roku szkoły, gdzie pełni funkcję zarówno dyrektora jak i nauczyciela. "Jutro. Nie ma już żadnych zasad" to pierwsza część bestsellerowego cyklu, który doczekał się już swojej ekranizacji.


Ellie wraz z szóstką przyjaciół wybiera się na tygodniową wycieczkę do Piekła - miejsca ukrytego wśród dziczy przed ludzkim wzrokiem. Samotna podróż jest ich pierwszą poważną próbą samodzielności i odnalezienia siebie, która trwale zacieśnia więzy ich przyjaźni, a nawet staje się początkiem rodzącego się uczucia. Widok przecinających nocne niebo samolotów zakłóca jednak ich poczucie szczęścia i beztroski. Nękani najgorszymi przeczuciami wracają do rodzinnego miasteczka - Wirrawee. Opustoszałe domy, martwe zwierzęta i splądrowane gospodarstwa wydają się być spełnieniem najgorszych koszmarów. Wciąż jednak, wbrew logice, w ich umysłach pozostaje iskra nadziei.

Ellie, Fi, Robyn, Corrie, Kevin, Lee i Homer wyruszają do centrum miasta by znaleźć odpowiedź na nękające ich pytania. Nawet najgorsza prawda jest bowiem lepsza od nękającej bohaterów nieświadomości. Scenariusz minionych wydarzeń jest okrutny i pozbawia ich resztki nadziei. Australia, a przynajmniej Wirrawee, padła celem inwazji, a wszyscy mieszkańcy zostali uwięzieni przez wrogie oddziały. Przeżycia przyjaciół nie pozostawiają również złudzeń - obce wojska nie zamierzają na tym poprzestać i skrupulatnie będą pozbywać się czyhających z każdej możliwej strony zagrożeń.

Ellie i jej przyjaciele stają przed trudnym wyborem. Mogą się poddać, ukryć w bezpiecznym miejscu i przeczekać najtrudniejszy okres, albo stanąć do walki. Wbrew pozorom decyzja nie jest wcale prosta, a każda możliwość ciągnie za sobą pasmo wiążących się z nią konsekwencji. Przyjaciele muszą z dnia na dzień dorosnąć. Świat, który znali do tej pory przestał istnieć. Niebezpieczeństwo czyha na nich z każdej możliwej strony. Piekło okazuje się być rajem na ziemi... Zaczyna się wojna. Nie ma już żadnych zasad.

„Nie, piekło nie ma nic wspólnego z miejscem- piekło wiąże się z ludźmi. Może to ludzie są piekłem.”

Trudno jest przedstawić książkę wszystkim już znaną. Ale jeszcze trudniej jest ją ocenić, kiedy padły już chyba wszelkie możliwe słowa, równocześnie nie powielając cudzego zdania. O "Jutrze", jak chyba każdy zresztą, słyszałam już od dawna. Nawiązanie do jej fabuły, tytułu czy choćby okładki padało chyba z każdej możliwej strony. Oczywiście nie były to opinie obiektywne, mimo to w przeciwieństwie do podobnych sytuacji, wydawały sie zadziwiająco podobne. Czytelnicy wychwalali "Jutro" za fabułę, kreację bohaterów, oryginalną fabułę... Jestem w stanie na palcach zliczyć wady, które zostały wymienione. Nie przeczę, to właśnie przez to książka zwróciła moją uwagę. Jednak mimo entuzjazmu, który poczułam chwytając do rąk "Jutro" nie pozbyłam się nutki sceptycyzmu. Bo czy nie za dużo było już książek zachwalanych przez mniej wymagających czytelników, które okazywały się wielkim rozczarowaniem?

Pierwszą rzeczą, która powstrzymywała mnie przed lekturą była obawa przed podobieństwem "Jutra" do serii "Gone". Mimo iż niewątpliwie wiele je różni, w opisie dostrzegłam pewne wiążące je szczegóły. Nic istotnego, jednak obawa pozostała, tym bardziej, że serię pana Granta darzę pewnego rodzaju sentymentem. Jak się jednak okazało były to uczucia zupełnie bezpodstawne. Jedyne co łączy obie serię to fakt, iż trudno dopatrzyć się w nich znaczącej roli dorosłych. Poza tym styl pisania autorów jest skrajnie różny. Oboje skupiają się na zdecydowanie innych aspektach - u jednego z panów główną rolę odgrywają emocję, drugi widocznie stawia na akcje.

Na uwagę zasługują przede wszystkim bohaterowie wykreowani przez pana Marsdena. Wydawać by się mogło, że osiem głównych postaci to nieco za dużo. Przy niezbyt imponującej obszerności "Jutra", trudno przedstawić taką ilość bohaterów w sposób, który mógłby zadowolić bardziej wymagającego czytelnika. John Marsden poradził sobie z tym jednak doskonale. Z każdą kolejną stronę dostrzegamy zmianę w zachowaniu bohaterów. Jego postacie dojrzewają, ucząc się na popełnianych przez siebie błędach, sprawiając tym samym wrażenie bardziej autentycznych. Można je znienawidzić, albo pokochać, ale nie da się przejść obok nich obojętnie.

"Ludzie tak bardzo krzywdzą się nawzajem. Mózg mi podpowiada, że muszą być źli. Ale serce nadal nie jest przekonane"


Mimo iż nie jestem zwolenniczką narracji pierwszoosobowej, muszę przyznać, że nie wyobrażam sobie by "Jutro" mogło zostać napisane w inny sposób. Ellie sprawdza się doskonale w roli narratorki. Jej zapiski w sposób ciekawy i niezwykle intrygujący ukazują nam nową rzeczywistość w jakiej przyszło żyć bohaterom. Poza tym atutem pozostają emocje, które wręcz krzyczą do czytelnika z każdej strony.

Zdecydowanie najsłabszym momentem powieści są rozterki uczuciowe głównej bohaterki. W porównaniu do pozostałej części "Jutra" owe fragmenty pozostawiają wiele do życzenia. Sprawiają wrażenia zbyt sztucznych i pisanych jakby na siłę. Choć wątek romantyczny zwykle stanowi atut powieści, w przypadku "Jutra" sprawa rysuje się wręcz odwrotnie. Nie wiem jak sytuacja rozwija się w dalszych częściach, ale osobiście uważam, że książka nie straciłaby na swej wartości gdyby go usunąć. Czytając rozmowę Ellie i Lee miałam wrażenie, że mam do czynienia z całkiem innymi postaciami. Postaciami, których nie znałam i których, prawdę mówiąc, wcale nie miałam ochoty poznawać.

Styl Johna Marsdena mnie zachwycił. Dawno nie czytałam tak doskonale napisanej historii. "Jutro" czyta się szybko i, wbrew raczej poważniejszej tematyki, lekko. Autor z zadziwiającą wręcz lekkością porywa czytelnika do wykreowanego przez siebie świata - świata w którym wszelkie zasady przestają istnieć. "Jutro" to historia o miłości, sile przyjaźni, ale przede wszystkim o walce. Z niecierpliwością oczekuję momentu, w którym wraz z bohaterami powrócę do Piekła. Tych, którzy wciąż nie zdecydowali się na lekturę, zachęcam do zmiany decyzji

Anna Marczewska

Anna Marczewska

21.09.2011, 19:52

„”

O „Jutrze” Marsdena słyszałam wiele dobrego. Wszystkie recenzje dotyczące książki Marsdena były tak kusząco pozytywne i przypominały swoją treścią hymny pochwalne, że sama zapragnęłam przeczytania słynnego „Jutra”. Przy każdej wizycie w księgarni trzymałam w rękach egzemplarz powieści, ale ile razy miałam już ją kupić moją uwagę przyciągała inna książka i ”Jutro” lądowało z powrotem na półce. Z czasem o powieści zapomniałam i stwierdziłam, że zaczekam, aż książka się w bibliotece. Jednak, gdy otrzymałam maila od księgarni internetowej Woblink o możliwości wybrania dwóch e-booków bez zawahania wybrałam „Jutro”. Powieść wylądowała na moim czytniku i z zapałem zabrałam się za czytanie. Wielki entuzjazm szybko zmienił się w wielkie rozczarowanie.

Narratorką i jednocześnie główną bohaterką „Jutra” jest nastoletnia Ellie, która wraz z szóstką przyjaciół wybiera się na wycieczkę w góry. Ich zamiarem jest dotarcie do Piekła, miejsca, które kryje pewną tajemnicę dotyczącą pustelnika i jego bliskich zamordowanych w dziwnych i niewyjaśnionych okolicznościach. Cóż, biwak jak biwak, obżarstwo, bieganie w poszukiwaniu patyków na ognisko i zacieśnianiu się przyjaźni, jeśli niezdarne podchody typu „podoba mi się ona/on, chyba chcę z nią/nim być” można nazwać „przyjaźnią”. Wycieczka kończy się wraz z zapasami jedzenia, które kurczą się w dość szybkim tempie i dzieciaki muszą wracać do wioski, w której mieszkają. Beztroscy, zmęczeni i szczęśliwi wjeżdżają do miasta i wtedy ich życie zmienia się o całe sto osiemdziesiąt stopni. Zamiast rodziców wita ich przerażająca cisza, porzucone trupy psów i totalny brak ludzi (czy tylko mnie kojarzy się to z cyklem „GONE”?). Ellie wraz z przyjaciółmi przeżywa szok i postanawia odszukać swoich bliskich, co w chwili obecnej nie jest to możliwe. Dlaczego? Kiedy dzieciaki beztrosko hasały po łąkach Piekła Australia została zaatakowana przez nieznanych nikomu najeźdźców.
Świat, który Ellie znała do tej pory rozpada się niczym domek z kart. Wraz z przyjaciółmi dziewczyna musi dorosnąć i nauczyć się trzeźwego myślenia oraz planowania kolejnych ruchów w nowej, brutalnej rzeczywistości pełnej wrogiego wojska uzbrojonego w karabiny i inne śmiercionośne maszyny. Czy grupka nastoletnich dzieciaków jest w stanie przetrwać piekło wojny i pokonać przeciwnika? Pobożne życzenia.

Powieść rozczarowała mnie potwornie. Naprawdę spodziewałam się interesującej fabuły, trzymającej w napięciu akcji, która nie pozwoliłaby mi oderwać się od książki nawet na moment. Nic takiego w „Jutrze” nie znalazłam, zamiast tego autor obdarował mnie chaotyczną relacją niezbyt rozgarniętej nastolatki, która w chwilach zagrożenia rozmyślała o pokrywających się wołach widzianych pewnego dnia w rzeźni. Kto w chwilach zagrożenia życia myśli o seksie? Litości, w tle trwa inwazja na Australię (swoją drogą owa inwazja jest dla mnie zupełnie nielogiczna, bo przecież zamachu na taką skalę nie można przygotować w ciągu kilku dni, ale mniejsza z tym), a pannica, której szczerze nie lubię myśli o jakichś aktach seksualnych. Ja na jej miejscu rozmyślałabym jak wyjść z piekła wojny bez kuli w czaszce albo ostatecznie jak pozbawić życia, chociaż jednego żołnierza, a nie o erotyce między zwierzętami. Moje zniesmaczenie po tym „wyznaniu” Ellie sięgnęło szczytu.
Poza tym bohaterowie książki są jacyś tacy, totalnie niedojrzali. Po powieściach, które czytałam w zeszłym roku do mojej pracy licencjackiej na temat drugiej wojny światowej „Jutro” to jakieś nieporozumienie. Młodzież, która walczyła z niemiecką rzeszą była dojrzalsza i potrafiła szybko rozeznać się w sytuacji, a Ellie i jej przyjaciele? Oni by chcieli wszystko na teraz, na zaraz, natychmiast! Autor jakby z przymusu robi z siódemki nastolatków bohaterów, których zadaniem nie jest odnalezienie rodziców, a pokonanie najeźdźców, którzy bełkoczą w niezrozumiałym dla nikogo języku. Nie polubiłam żadnego z bohaterów tego cyklu. Chyba po raz pierwszy mam taką sytuację, że nie zżyłam się z żadną postacią, a to dobrze nie wróży.

„Jutro” napisane jest językiem prostym, co sprawia, że powieść czyta się w miarę szybko, ale naprawdę nie porywa, a przynajmniej mnie nie porwała, a raczej irytowała. Spodziewałam się zupełnie czegoś innego, a zamiast tego dostałam banał określony mianem bestsellera. Cóż, autor miał świetny pomysł na postapokaliptyczną opowieść dla nastolatków, ale nie wykorzystał go w pełni. Może akcja pojawi się w kolejnych tomach cyklu, ale jakoś nie mam ochoty na kolejne sesje ziewania, tak, więc „Jutro” czytanie na własną odpowiedzialność, a ja odpuszczę sobie dalsze części tego „bestsellera”.

Irena Anita Bujak

Irena Anita Bujak

27.08.2011, 23:19

„”

„Okazało się, że naszego świata już nie ma.
Że nie ma już żadnych zasad.
A jutro musimy stworzyć własne."*

O serii Jutro swego czasu było bardzo głośno na blogach. John Mardsen, który jest australijskim pisarzem oraz nauczycielem stworzył powieść, która została przetłumaczona na kilkanaście języków, nagrodzona wieloma nagrodami oraz zekranizowana. A co chyba najważniejsze zachwyciła miliony osób.

Co byście zrobili gdyby po powrocie z wycieczki nie zastali nikogo w domu? Zwierzęta były by martwe. Otaczała by was cisza, a wszystko co znaliście do tej pory zniknęło? Od tej pory nic nie jest bezpieczne i trzeba uważać na każdy krok? Właśnie co byśmy wtedy zrobili?

Właśnie to spotkało siedmioro przyjaciół, którzy poszli na biwak w góry. Ich celem było Piekło. Miejsce prawie nie odwiedzane przez nikogo. Z Piekłem wiąże się jeszcze historia Pustelnika. Podczas biwaku nie podejrzewają, że w tej chwili coś się dzieje w ich domach. Gdy tydzień później wracają zastają… właściwie nic. W domach nikogo nie ma, zwierzęta pozdychały, brak prądu i wody… Na początku jest oszołomienie, potem strach, a na koniec zbyt szybkie dorośnięcie. Ellie, Fi, Robyn, Homer, Lee i Kelvin muszą dać sobie radę z nową sytuacją lub się poddać. Wybierają to pierwsze – walczą. Jednak jakie będą tego skutki? Pośród tych zdarzeń stają się też dla siebie rodziną, a niekiedy niektóre osoby łączy coś więcej. Jak to wszystko na nich wpłynie? Decyzje i ich konsekwencje. Czy dadzą rade żyć ze swoimi czynami? A może można było inaczej postąpić?

Może to niedorzeczne, ale odkąd skończyłam czytać „Jutro” cały czas chodzi mi po głowie książka „Kamienie na szaniec”. Może Alek i reszta walczyli o coś innego niż El z przyjaciółmi. Lecz czy na pewno? Oni chcą uratować rodziny i swoich znajomych więc czy to taka duża różnica? Bohaterowie „Kamieni…” oprócz walki o ojczyznę walczyli też o rodziny i przyjaciół. Ale wracając do książki. Wystarczyło mi jedno popołudnie i trochę nocy, żeby ją przeczytać. I jestem zachwycona zarówno treścią jak i formą. Powieść jest napisana w taki sposób, że nie można się nudzić. Cały czas coś się dzieje. Czytaniu towarzyszy napięcie i ciekawość co będzie dalej. Polecam ją bez najmniejszych obaw wszystkim gdyż śmiem twierdzić, że nawet starszemu czytelnikowi przypadnie do gustu.


* okładka

Julia Skrzypińska

Julia Skrzypińska

27.08.2011, 12:24

„”

Byłam niezwykle podekscytowana trzymając tą pozycję w ręku, ponieważ nie dość, że otrzymała kilkadziesiąt nagród, została okrzyknięta najlepszą książką w historii Australii, to jeszcze doczekała się ekranizacji filmowej. Poznając takie informacje, byłam pewna, że ta pozycja nie będzie w stanie mnie zawieść, bo przecież niemożliwością jest, aby kilka milionów ludzi się myliło.

„Jutro” opowiada o siódemce przyjaciół, którzy postanowili wybrać się na biwak w góry. Dotarli do Piekła -miejsca, w którym nikt nie był, prócz tajemniczego pustelnika-mordercy. Spędzając wspólnie czas, pomiędzy niektórymi z nich zaczęło tworzyć się coś więcej, niż zwykła przyjaźń. Niestety ich szczęście nie trwało długo. Wracając do rodzinnego miasta, w domach zastali jedynie zdechłe psy i pozostałe martwe zwierzęta, a ich rodziny zniknęły. Zdezorientowani i zrozpaczeni, wkrótce odkryli, że zostali zaatakowani, a żadne z sojuszniczych państw nie chce im pomóc. Najgorsze jest to, że mogą liczyć tylko na siebie i prawdopodobnie są jedynymi ludźmi na wolności.

John Marsden, to prawdziwy mistrz pióra, a jego książka wciąga od pierwszych stron. Opisy autora są tak rozbudowane, że czytelnik jest w stanie dokładnie wyobrazić sobie miejsca jak i same postacie, które wydaje się znać od wielu lat. W tej książce nie ma opisanego sielankowego życia. Bohaterom jest dane zmierzyć się z szarą rzeczywistością. Muszą przyzwyczaić się do widoku śmierci i do nowego życia, w którym nie ma żadnych zasad.

Książka opowiada o przyjaźni, poświęceniu, odwadze i miłości, która jednak nie jest tematem przewodnim w tej historii, a jedynie wątkiem pobocznym. Akcja do ostatniej strony jest napięta, a czytelnik w żaden sposób nie może odgadnąć co się zaraz może wydarzyć. Przyszłość bohaterów stoi pod wielkim znakiem zapytania, przez co czytelnik z zapartym tchem przewraca się kartki, w obawie, że któremuś z bohaterów może coś się stać.

„Jutro” mogę ze spokojem ogłosić najbardziej rewelacyjną pozycją, jaką miałam okazję ostatnio czytać, ponieważ ma w sobie wszystko to, co książka mieć powinna. Czytelnik nie jest w stanie się przy niej nudzić, więc polecam ją wszystkim bez względu na wiek. Mogą ją czytać zarówno starzy jak i młodzi, chociaż opis martwego szczeniaka może zszokować. Jestem pełna podziwu dla autora, ponieważ tworząc tą serie, pokazał, że aby napisać prawdziwy bestseller, książka nie musi wciąż dotyczyć wampirów, aniołów czy wilkołaków. Czasem wystarczy opisać rzeczywistość z pewnymi zmianami, aby powstało arcydzieło, którym bez wątpienia można nazwać tę książkę.

Dodaj recenzję