Śmierć w Breslau (ebook) –	Marek KrajewskiPromocja

Śmierć w Breslau

Ocena czytelników:

6,7 (3185 ocen) zawiera oceny z Lubimy Czytać

Pobierz bezpłatny fragment:

EPUBMOBI

Zobacz pozostałe książki w promocjach:

Opis publikacji

Książka, która stworzyła Mocka. Wrocław, maj 1933 roku. Wstrząsająca zbrodnia. Zmasakrowane zwłoki dwóch kobiet. Tajemnicze zdanie napisane krwią ofiar. I wszędzie skorpiony. Idealna sprawa dla Eberharda Mocka. W mrocznym i posępnym Wrocławiu, gdzie w każdym zaułku złodzieje i mordercy czekają na ofiarę, rządzi przemoc i korupcja. Wysoko postawieni notable oddają się hazardowi i rozpuście, przekupna policja walczy o władzę. W mieście zarażonym doktryną hitlerowską pewien komisarz gustuje w dość nietypowej rozrywce. Grywa w szachy (według własnych zasad) z pięknymi roznegliżowanymi pannami. To Mock, którego z domu rozkoszy może wyciągnąć tylko kolejna zbrodnia.

Informacje szczegółowe

Język publikacji

polski

Typ produktu

E-book w formatach: EPUB, MOBI

Rozmiary plików

2.14 MB (MOBI), 0.97 MB (EPUB)

Typ zabezpieczenia

znak wodny

Warunki dostępu

nielimitowany użytek własny, kopiowanie i udostępnianie zabronione

Wymagania sprzętowe

aby otworzyć plik, należy posiadać urządzenie (czytnik e-ink, smartfon, tablet) obsługujące któryś z wymienionych formatów: EPUB, MOBI

Opinie czytelników:

Jurek

03.11.2014, 21:25

Przeczytałem trzy książki, których bohaterem jest Pan Mock. Można o nich powiedzieć, że są podobne do płyt AC/DC - posłuchałeś jednej jakbyś znał wszystkie. Angus Young powiedział kiedyś, że nagrali jedną płytę tylko wydają ją co jakiś czas z innymi okładkami. Tu jest podobnie, niby historie są inne, niby nowe postaci ale jednak za każdym razem jest to to samo. Kolejnych nie przeczytam

Krzysztof Piszczek

24.08.2014, 20:44

Cały cykl o Eberhardzie Mocku warty przeczytanie. Znakomicie oddane realia dawnego Breslau wraz z wciągającymi zagadkami kryminalnymi, naprawdę fajnie się czyta.

Mariusz Koryszewski

Mariusz Koryszewski

04.06.2013, 12:29

Smierć w Wenecji ma swój charakterystyczny klimat - osadzenie powieści w ciekawej epoce historycznej tuż przed wybuchem II wojny światowej daje interesującą perspektywę. Książka Krajewskiego to solidny kryminał - i tego się właśnie spodziewajcie. Tylko szkoda, że książce brakuje trochę głębi. Ale gęsty klimat tutaj jest, a to miłośnikom kryminału na pewno wystarczy.

Krzysztof Rolnik

Elizium

11.04.2013, 21:20

Czegoś tej książce brakuje. Historia nawet ciekawa, ale jakby ciut spłycona. Nie padłem na kolana, w napięciu nie trzyma, tak jakby się po tego typu książkach można było spodziewać. Szkoda, liczyłem na więcej.

Dodaj komentarz

Nina

Halina Grice

17.10.2015, 16:56

„słabo...”

No cóż... dla mnie nędza, ale rozumiem, że ktoś może mieć inny gust czytelniczy. Przeczytałam do końca, choć z oporami. Nierzadko naprawdę nie wiedziałam o czym czytam, co autor miał na myśli i czemu właściwie ta powieść ma służyć. Ale jak powiedziałam - to tylko moja opinia.

Krzysztof L

01.12.2014, 09:25

„Dobra ale nie wybitna”

Mroczna opowieść, ciekawe tło historyczne ale mocno przekombinowana i czytelnik ma wrażenie niedosytu i chciałby, żeby wątki ledwo zaznaczone były podjęte przez autora i rozwinięte.
Język dosyć ciężki, ale kto przebrnie przez pierwszych kilkanaście stron dalej już sobie poradzi i zostanie wciągnięty w duszny, lepki klimat przedwojennego Wrocławia.
Sylwetka głównego bohatera niejednoznaczna, można powiedzieć że jest to swojego rodzaju antybohatewr, którego jednak da się polubić.
Zobaczymy czy kolejny tom z Mockiem będzie lepszy czy jednak będzie tylko odcinaniem kuponów i powielaniem jednego i tego samego.

Krzysztof L

01.12.2014, 09:25

„Dobra ale nie wybitna”

Mroczna opowieść, ciekawe tło historyczne ale mocno przekombinowana i czytelnik ma wrażenie niedosytu i chciałby, żeby wątki ledwo zaznaczone były podjęte przez autora i rozwinięte.
Język dosyć ciężki, ale kto przebrnie przez pierwszych kilkanaście stron dalej już sobie poradzi i zostanie wciągnięty w duszny, lepki klimat przedwojennego Wrocławia.
Sylwetka głównego bohatera niejednoznaczna, można powiedzieć że jest to swojego rodzaju antybohatewr, którego jednak da się polubić.
Zobaczymy czy kolejny tom z Mockiem będzie lepszy czy jednak będzie tylko odcinaniem kuponów i powielaniem jednego i tego samego.

Agusiek

Agusiek W

21.04.2014, 18:19

„Mocno charakterystycznie zarysowane sylwetki postaci, fabuła zakręcona, ale tak naprawdę nieskomplikowana i na tym chyba polega kunszt.”

Podobno powieści autorstwa Marka Krajewskiego albo się lubi albo nie, nie ma stanów pośrednich. Wśród znajomych tyle osób się zachwycało piórem pana Krajewskiego, że nie mogłam nie spróbować...
Pierwsze wrażenia: co to? Jak to można przeczytać, o co chodzi, co za język? Łatwo nie jest, skomplikowane konstrukcje zdaniowe utrudniają czytanie, tajemniczość i mroczność ogłupiają, czytelnik nie wie co z czego wynika i czemu służy. I tak jest przez dobre 3/4 książki, można zwątpić... Ale na szczęście nagle i niespodziewanie pojawia się światełko w tunelu - rozwija się akcja, rośnie tempo, fabuła nabiera barw, to, co wcześniej było nielogiczne i bez sensu wreszcie zaskakująco łączy się ze sobą. Fascynuje i nie można oderwać się od lektury. Totalna przemiana, zupełnie inna powieść. Zakończenie masakrujące:) Wielka fajna niespodzianka. Naprawdę warto przebrnąć ten leniwy początek, by nacieszyć się rozwiązaniem zagadki i to poprowadzonym w tak zajmujący sposób.
Mocno charakterystycznie zarysowane sylwetki postaci, fabuła zakręcona, ale tak naprawdę nieskomplikowana:) I na tym chyba polega kunszt.
Zdecydowanie sięgnę po kolejną część z cyklu.

Tomasz Rędzia

Tomasz Rędzia

18.10.2012, 07:32

„”

Chyba dobrze się stało, że swoją przygodę z Panem Markiem Krajewskim zacząłem od cyklu z Edwardem Popielskim, zostawiając Eberharda Mocka na później. Po lekturze Śmierci w Breslau, pomyślałem sobie, że gdyby stało się odwrotnie, mógłbym całkowicie porzucić znajomość z tym autorem.
Śmierć w Breslau nie jest złym kryminałem. Ma swój klimat, który tak cenię u Marka Krajewskiego. Przedstawiony w książce obraz Wrocławia jest aż gęsty od rozgrzanego powietrza i śmierdzący zepsuciem, toczącym świat wszędobylskich prostytutek oraz wszelkiego rodzaju elementu przestępczego. Może moje podejście do Eberharda Mocka zmieni się po kolejnych lekturach cyklu z Wrocławiem w tle, jednak na razie o wiele bardziej do gustu przypadł mi komisarz Edward Popielski.
Uważam, że w Śmierci w Breslau watek kryminalny został trochę przekombinowany i to mi właśnie nie pasowało, wpływając na moją końcową ocenę.

Dodaj recenzję