Mężczyzna. który tańczył tango (ebook) –	Arturo Perez-Reverte

E-book

Mężczyzna. który tańczył tango

Pobierz bezpłatny fragment:

EPUBMOBI

Opis publikacji

"Max jest tancerzem, bawidamkiem i oszustem. Mecha – żoną sławnego i bogatego kompozytora. Spotkają się tylko trzy razy – zawsze w innym miejscu, zawsze w innych okolicznościach: w roku 1928 podczas rejsu do Buenos Aires, w 1937 na Lazurowym Wybrzeżu i w 1966 nieopodal Neapolu. Każde z tych spotkań to odsłona ich burzliwego namiętnego związku, szpiegowskiej afery politycznej i międzynarodowych rozgrywek w szachy. ""Mężczyzna, który tańczył tango"" to najbardziej szelmowska i zmysłowa powieść w twórczości Artura Péreza-Revertego. "

Informacje szczegółowe

Język publikacji

polski

Typ produktu

E-book w formatach: EPUB, MOBI

Rozmiary plików

2.84 MB (MOBI), 0.95 MB (EPUB)

Typ zabezpieczenia

znak wodny

Warunki dostępu

nielimitowany użytek własny, kopiowanie i udostępnianie zabronione

Wymagania sprzętowe

aby otworzyć plik, należy posiadać urządzenie (czytnik e-ink, smartfon, tablet) obsługujące któryś z wymienionych formatów: EPUB, MOBI

Opinie czytelników:

Anna Baran

Anna Baran

12.04.2014, 09:20

Przeczytałam wszystkie dotychczas wydane w Polsce książki Autora i muszę przyznać, że ta jest najsłabsza. Intryga, dla której uwielbiam Perez-Reverte, rozwija się dopiero w drugiej połowie dość opasłego tomu. Wcześniej człowiek zadaje sobie pytania typu: o co chodzi?, jaki cel ma Autor? kiedy zacznie się akcja typowa dla Autora? Lekturze potrzebne jest duże skupienie, bo tekst w ebooku złamany jest tak, że dopiero z kontekstu można wysnuć wniosek, o który fragment z przeszłości chodzi. Ogólnie książka ciekawa, ale podkreślam, że nie wciąga od razu, jak to jest w "Klubie Dumasa", "Szachownicy flamandzkiej", "Królowej Południa" czy "Cmentarzysku bezimiennych statków". I niestety nie czyta się jednym tchem :(

Basiunia

05.11.2013, 22:03

Ta ksiązka wymaga od siebie skupienia, ale jeśli już się wpłynie w fabułę, to obrazy przed oczami tworzą fantastyczną opowieść o miłości, która jest zakazana. Klasyczny, przepiękny romans z elementami intrygi i oszustwa. Naprawdę polecam.

Gienia

05.11.2013, 21:53

Piękna powieść napisana tak, że mózg staje ! : ) To pierwsza, ale na pewno nie ostatnia moja przygoda z pisarzem.

Hania Maj

05.11.2013, 21:47

Kompletne zaskoczenie, pozytywne oczywiście. Polecam wszystkim fanatykom tanga i szachów, bo można się wiele dowiedzieć o historii i taktyce tych dwojga, ale też dlatego, że jest to kawał dobrej literatury o jaką w tych czasach dość trudno. Warto !

Dodaj komentarz

Małgorzata Szymańska-Ziewiec

23.02.2016, 18:22

„ Enrique Santos Discépolo nazwał tango "smutną myślą, którą się tańczy". Reverte to opisał.”

Arturo Perez- Reverte jest dla mnie autorem szczególnym.
A to z powodu sposobu pisania, z powodu znakomitego opanowania słowa. Jego książki przypominają doskonałe w każdym calu obrazy wielkich mistrzów, z drobiazgowym oddaniem szczegółów ale także świetnie nakręcone filmy. I niech nikogo nie oburza porównanie do filmu. Nie każdy autor powoduje, że słyszę fizycznie chrzęst żwiru pod stopami bohaterów, nie każdy powoduje, że z kart książki spływa woda gdy tam gdzieś pada, że robi się gorąco gdy tam gdzieś upał, nie każdy autor potrafi opowiadać słowami w taki sposób, żeby można było je zobaczyć i usłyszeć bez wysiłku wyobraźni, ot tak lekko jakbyśmy byli obecni gdzieś duchem w dziejącej się opowieści.
Perez- Reverte opowiada historie. Co w przypadku pisarza nie jest w końcu niczym zaskakującym. On jednak opowiada je jak bajarz siedzący przy nocnym ognisku gdy wszyscy wędrowcy, nawet ci najbardziej zmęczeni zasiadają kręgiem wokół niego i wsłuchują się w wolno płynące słowa. Bajarz zna tysiące historii, tysiące słów, każdy dostanie swoją porcję, każdy z niej ułoży sobie swój indywidualny obraz, każdy inaczej oceni bohaterów bo bajarz nie osądza, nie wartościuje, on tylko snuje opowieść…
Jedną z takich opowieści jest „Mężczyzna, który tańczył tango”.
To tylko kilka, kilkanaście dni rozciągniętych w czasie i w przestrzeni. Od lat dwudziestych – gdy dwoje ludzi spotyka się na transatlantyku płynącym z Europy do Ameryki Południowej i kilka dni przebywa razem w Buenos Aires, przez lata trzydzieste – gdy los styka ich na krótki czas w Nicei aż do lat sześćdziesiątych – gdy znów przypadkiem spotykają się w Sorrento.

Max Costa i Mecha.
On – mężczyzna, który udaje kogoś kim nie jest a kim bardzo chciałby być.
Ona – kobieta, która nie wie kim jest choć wydaje jej się, że jest dokładnie odwrotnie.

On- urodzony w biednej, robotniczej dzielnicy Buenos Aires, obdarzony wielką urodą i naturalnym wdziękiem światowca, przypadkiem nauczony dobrych manier i nienagannego zachowania chce za wszelką cenę wejść do zaklętego i niedostępnego kręgu bogaczy. Żigolak, fordanser, oszust i złodziej a także … dżentelman w każdym calu.
Ona – z bogatej rodziny, wykształcona, olśniewająco piękna, bardzo młodo wydana za mąż za wybitnego kompozytora.
Oboje kręcą się w emocjonalnej pustce.
On - doskonale zdaje sobie sprawę, że życie które prowadzi nie jest jego życiem. Jest wymyślone od początku do końca. Jego tożsamość, inna w każdym mieście, inna w zetknięciu z każdą bogatą kobietą nie pozwala mu żyć naprawdę. Wyuczone maniery, brak wykształcenia, oczytania - to wszystko powoduje, że Max tylko czubkami palców dotyka wymarzonego świata. W gruncie rzeczy zdaje sobie sprawę, że tam nie pasuje i nigdy nie będzie pasował.
Ona – z niewymuszoną elegancją nosi drogocenne perły i futra, tak jakby były jej drugą skórą jednak jej życie sprowadza się do zaspokajania erotycznych i estetycznych potrzeb męża, który kształtuje ją od początku małżeństwa, ucząc sztuki miłosnej i wpływając na jej upodobania seksualne, które wreszcie ona uważa za swoje.
Każde z nich żyje pod swoim kloszem.
Czy on jest tylko cynicznym oszustem a ona wyuzdaną pustą lalką? Czy manipulują sobą wzajemnie? Co rodzi się między nimi? Fascynacja, miłość, ciekawość zaledwie?
Perez-Reverte nie daje odpowiedzi choć je daje. Wzajemne relacje bohaterów są splątane tak bardzo, że nic nie jest proste, między nimi nic nie NIE MOŻE być proste.
„Mężczyzna, który tańczył tango” to książka o poszukiwaniu siebie, o wędrówce w głęboką noc swojej psychiki ale także o samotności, o pustce wokół tak wielkiej, że nie wraca nawet echo.

Dodaj recenzję