Pan wróż (ebook) –	Anna Szczęsna

E-book

Pan wróż

Pobierz bezpłatny fragment:

PDF

Opis publikacji

"„Pan wróż” to urocza historia o poszukiwaniu zaginionego Anioła Stróża. Jego brak powoduje napór nieszczęść na Adę – główną bohaterkę. Ada nie wie, dlaczego potyka się na byle czym, rozstaje z narzeczonym, ma kłopoty w pracy i ginie jej ukochana kotka. Przyjaciółka namawia ją na wizytę u wróżki, która okazuje się… postawnym mężczyzną. Wróż, zwany Durszlakiem, wie wszystko, bo podpowiada mu duch jego mamuńci, dla innych niewidoczny. Durszlak pod wpływem rodzicielki zmusza też i Adę do poszukiwania jej Anioła Stróża. Podczas tych poszukiwań spotykają wiele dziwnych postaci nie z tego świata, a anioły wyglądają jak zwykli ludzie, bo skrzydła są już obecnie démodé. Język jest wartki, tekst czyta się jednym tchem. Anna Szczęsna — urodzona we Włocławku, absolwentka Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu. Obecnie mieszka w Warszawie. Każdą wolną chwilę spędza z książkami. Z pisaniem łączy ją długoletni i odrobinę krwawy romans, który zaowocował horrorami opublikowanymi w antologiach: Trupo-jad („Z miłości do ciała”), Białe szepty („Malarz koszmarów”), City 1 („Stacja na zaw-sze”), a także opowiadaniem „Tipsy, urok i miotła w promocji”, wyróżnionym w kon-kursie literackim o zabarwieniu humorystycznym zatytułowanym Literatura na miotle. "

Informacje szczegółowe

Język publikacji

polski

Typ produktu

E-book w formacie PDF

Rozmiary plików

Typ zabezpieczenia

znak wodny

Warunki dostępu

nielimitowany użytek własny, kopiowanie i udostępnianie zabronione

Wymagania sprzętowe

aby otworzyć plik, należy posiadać urządzenie (czytnik e-ink, smartfon, tablet) obsługujące format PDF

Opinie czytelników:

Dodaj komentarz

Anna Marczewska

Anna Marczewska

10.11.2012, 13:15

„”

Pech – jednych prześladuje, innych tylko delikatnie dotyka. Jedni uważają, że nie ma czegoś takiego jak pech. Uważają, że są to, albo samosprawdzające się przepowiednie, albo zwykły zbieg przykrych okoliczności; dla innych pech to wyjątkowo złośliwy i kapryśny upadły anioł, który tylko czeka na dogodny moment, żeby dać człowiekowi prztyczka w nos lub pokazać mu rozdwojony język w geście kpiny.
Właśnie wczoraj dostałam takiego właśnie prztyczka. Biegnąc przez miasto z wywalonym ozorem i przyciskając do piersi stos książek miałam wielką nadzieję zdążyć na wcześniejszy autobus jadący do mojej dzielnicy. Już widziałam jego czerwony tyłek i jarzący się cytrynowym blaskiem numer linii. Już dobiegałam do drzwi, gdy nagle zamknęły się one z sykiem, silnik zawył głośno i autobus odjechał, a ja zostałam na chodniku zmarznięta, ‘zazipana’ i wściekła. Autobus odjechał minutę przed czasem. Pech, a może złośliwość kierowcy? Może fakt, że mój anioł stróż po prostu w tym momencie na chwilkę przymknął swoje piękne oczy lub odwrócił głowę, bo coś innego przyciągnęło jego uwagę? Czy wierzycie, że pech dotyka nas wtedy, kiedy nasi aniołowie na momencik tracą nas z oczu?
Główna bohaterka mikropowieści Anny Szczęsnej, w to nie wierzyła. Do czasu.

Ada miała wszystko: kochanego mężczyznę, urocze mieszkanie i ukochaną kotkę Kamikaze, jednak pewnego dnia to wszystko się zmieniło. Miłość jej życia odeszła od niej do jej najlepszej przyjaciółki, zaś Kamikaze, która mimo swojego trudnego, kociego charakterku, popełniła samobójstwo skacząc „na główkę’ z szafy na kolorowy dywan. Poza tymi przykrościami dziewczyna potyka się na prostej drodze i zaczyna mieć poważne problemy w pracy. Zrozpaczona i zmęczona przykrymi wypadkami Ada w akcie desperacji postanawia poszukać odpowiedzi na rozpaczliwe „dlaczego tak?” i decyduje się na wizytę u wróżki Elwiry, która nie jest wróżką, a wróżem o sympatycznej ksywce Durszlak. To on uświadamia rudowłosej dziewczynie, że opuścił ją jej anioł stróż i stąd jej problemy, kłopoty i niepowodzenia. Ada, jako, że w te skrzydlate istoty nie wierzy wyśmiewa wróża i opuszcza jego zapuszczone lokum, a wracając do domu układa w głowie plan krwawej zemsty na swojej pięknej, dystyngowanej i eleganckiej przyjaciółce, która zabrała jej ukochanego mężczyznę.
Jak zakończy się ta historia? Czy Durszlak nakłoni Adę do poszukiwania zaginionej zguby? Czym zajmuje się Śmierć po godzinach? Co się dzieje z nieszczęśnikami, którzy stracili swoich stróżów? Jak wygląda anioł Szczęsnej?
Tego wszystkiego dowiecie się z lektury "Pana wróża".

Tak naprawdę to po mikropowieści Szczęsnej spodziewałam się historii podobnej do "Tam, gdzie spadają anioły" Terakowskiej, którą wprost uwielbiam. Jednak zamiast ckliwej historyjki o ciężko chorej dziewczynce szukającej swojego skrzydlatego dostałam świetne opowiadanie o przygodach nieco zwariowanej Ady i Durszlaka, który odziedziczył dar jasnowidzenia po swojej zmarłej matce, która, jak to na mieszkającą duszę w piekle przystało, miesza się w sprawy syna i jego „podopiecznej”.

Język tej mikropowieści jest prosty, a styl autorki – lekki i przyjemny w odbiorze. Jako, że jest to dłuższe opowiadanie Szczęsna zbytnio nie skupia się na szczegółowych opisach, a głównie na świetnie skonstruowanej akcji i niebanalnych bohaterach, którzy oprócz swoich niezwykłych przymiotów posiadają także poczucie humoru, cięte języki i, co niektórzy, ironiczny sposób bycia. Nie sposób ich nie lubić, ba, ich można tylko pokochać ze wszystkimi zaletami i wadami.

Podczas czytania "Pana wróża" bawiłam się przednio, a samo opowiadanie ma tylko jedną, ale za to bardzo poważną wadę: jest stanowczo za krótkie. Zanim się spostrzegłam musiałam pożegnać się z Adą, wróżem i magicznym Toruniem, bo to właśnie w tym mieście rozgrywa się akcja "Pana wróża".

Jeśli więc macie chwilkę i ochotę na wciągającą, zabawną, momentami przerażającą i dość drastyczną opowieść o tym, co może przydarzyć się człowiekowi, gdy ten traci swojego niebiańskiego opiekuna to serdecznie zapraszam do lektury mikropowieści Anny Szczęsnej.
Nie pożałujecie, gwarantuję.

Dodaj recenzję