I odpuść nam nasze... (ebook) –	Janusz L. Wiśniewski

E-book

I odpuść nam nasze...

Pobierz bezpłatny fragment:

EPUBMOBI

Opis ebooka

Kolejna książka w serii Na F/AKTACH wydawnictwa Od deski do deski. W październiku 1991 r. Polskę obiegła tragiczna wiadomość: Andrzej Zaucha, popularny piosenkarz i muzyk, zginął zastrzelony pod krakowskim Teatrem STU. Jego towarzyszka umiera chwilę potem w karetce pogotowia. Zabójstwo wybitego muzyka jazzowego i jego przyjaciółki stało się inspiracją do stworzenia opowieści o miłości, rozpaczy i zdradzie. Miłości, która może doprowadzić do zbrodni. Książka Janusza Leona Wiśniewskiego, to opowieść o tym, jak silne mogą być emocje i do czego może posunąć się zraniony człowiek.

Szczegóły

Język ebooka

polski

Format ebooka

Ebook w formatach: EPUB, MOBI

Rozmiary plików

3.04 MB (MOBI), 1.77 MB (EPUB)

Typ zabezpieczenia

znak wodny

Warunki dostępu

nielimitowany użytek własny, kopiowanie i udostępnianie zabronione

Wymagania sprzętowe

aby otworzyć plik, należy posiadać urządzenie (czytnik e-ink, smartfon, tablet) obsługujące któryś z wymienionych formatów: EPUB, MOBI

Opinie

Finka Heynemann

29.02.2016, 13:37

„Nie zachwyca”

Trochę nie rozumiem intencji autora. Po co ta książka została napisana i czemu wyjściem była sprawa zabójstwa Zauchy? Ostatecznie historia opisana w tekście jest, jak mniemam, zupełnie zmyślona - po co zatem odwoływać się do faktów tylko w tym jednym momencie? Mam wrażenie, że to służy wyłącznie reklamie. "Ooo, to książka o zabójstwie Zauchy!", a potem okazuje się, że o samym Zausze jest kilka zdań ledwie. Myślę, że lepiej by zrobiło książce, gdyby wyjściowa sytuacja też była zmyślona - podobnych zabójstw jest mnóstwo i nie trzeba się opierać na prawdziwym i znanym wydarzeniu, skoro i tak głównym tematem książki są wspomnienia zabójcy, jego myśli, jego życie przed morderstwem i po nim... Oczywiście wszystko oparte tylko na inwencji twórczej autora, bo wydaje mi się, że Yves Goulais w pisanie tego tekstu nie był włączony w żaden sposób.
Poza tym język w książce jest czasami naprawdę koszmarny. Niektóre zdania są tak zbudowane, tak wielokrotnie (niepotrzebnie i niepoprawnie) złożone, że trzeba je przeczytać dwa razy. Pomijam błędy interpunkcyjne, bo brak wykształcenia w tym zakresie jest już chyba normą. Natomiast błędy stylistyczne typu powtórzenia, zła składnia albo niepoprawna rekcja czasowników (sic!) to po prostu skandal.
Sama historia jest całkiem ciekawa, ale ostatecznie tekst czytało mi się z trudem.