Ścieżki Północy (ebook) –	Richard Flanagan, Maciej Świerkocki

Ścieżki Północy

Ocena czytelników:

7,6 (619 ocen) zawiera oceny z Lubimy Czytać

Pobierz bezpłatny fragment:

EPUBMOBI

Opis publikacji

KSIĄŻKA 2015 ROKU

W PROGRAMIE „Z NAJWYŻSZEJ PÓŁKI” W RADIOWEJ TRÓJCE!

Australijska Wojna i pokój. Nagroda Bookera 2014

Osadzony w japońskim obozie, którego jeńcy są wykorzystywani do pracy przy budowie Kolei Śmierci w Birmie, chirurg Dorrigo Evans nie może przestać myśleć o romansie z żoną swego wuja sprzed dwóch lat. Bliski rozpaczy codziennie musi walczyć o ocalenie podlegających mu żołnierzy przed głodem, cholerą, torturami... Pewnego dnia otrzymuje list, który zmieni jego życie na zawsze.

Jest to opowieść o wielu rodzajach miłości i śmierci, o wojnie i prawdzie, do której dochodzi się z wiekiem, o sukcesie, który osiąga się po to tylko, by uświadomić sobie, co się straciło.

Zazwyczaj Nagrodę Bookera otrzymują bardzo dobre książki, ale w tym roku wyróżniliśmy arcydzieło

A.C. Grayling, sekretarz kapituły Nagrody Bookera

Zostaje w pamięci na zawsze.

„The Times”

Znakomity pisarz.

Ian McEwan

Wielka powieść.

„The New York Times”

Od czasu „Drogi” Cormaca McCarthy'ego żadna książka nie wstrząsnęła mną jak ta.

„Washington Post”

Informacje szczegółowe

Język publikacji

polski

Typ produktu

E-book w formatach: EPUB, MOBI

Rozmiary plików

2.73 MB (MOBI), 0.89 MB (EPUB)

Typ zabezpieczenia

znak wodny

Warunki dostępu

nielimitowany użytek własny, kopiowanie i udostępnianie zabronione

Wymagania sprzętowe

aby otworzyć plik, należy posiadać urządzenie (czytnik e-ink, smartfon, tablet) obsługujące któryś z wymienionych formatów: EPUB, MOBI

Opinie czytelników:

Dodaj komentarz

Anonimowy czytelnik

28.04.2016, 14:10

„Na tym świecie/ Chodzimy po dachu piekła/ Oglądając kwiaty…”

„Ścieżki północy”, których tytuł pochodzi z siedemnastowiecznego japońskiego haiku, jest właśnie taką rozbudowaną metaforą życia na samym dnie piekła. Życia, które nosi w sobie niezniszczalne piętno, rysę, której nie można już nigdy z siebie zmyć. To opowieść o skazie duszy, o odczłowieczeniu i niewyobrażalnym okrucieństwie. To wyprawa do samego serca ciemności i niemożności powrotu. To historia niewysłowionej miłości, skazanej na zagładę. To opowieść jednocześnie bardzo osobista i swoiście obiektywna. Wspomnienie jednego człowieka i zbiorowa pamięć o tamtych wydarzeniach. Jednak powieść Richarda Flanagana to przede wszystkim dowód największego zła z możliwych – zła, o którym nigdy nie można zapomnieć, którego nie można wymazać, a o którym trzeba mówić i pisać, by nigdy nie wymknęło się słowom.

Dla czytelników spragnionych wojennej prawdy, realnych przeżyć, świadomych okrucieństwa, którym niestraszne realistyczne opisy poruszające do żywego.

Olga z WielkiBuk.com

https://wielkibuk.com/2016/04/26/sciezki-polnocy-richard-flanagan-recenzja/

Anonimowy czytelnik

20.12.2015, 20:26

„Arcydzieło”

kotnakrecacz.pl

"A potem właściwie nikt nie będzie o tym pamiętał. Tak jak w przypadku największych zbrodni, będzie się nam wydawać, że nigdy do tego nie doszło. Cierpienie, śmierć, żal i podła, żałosna bezsensowność olbrzymiego bólu rzeszy ludzi — może to wszystko istnieje tylko na kartach tej i kilku innych książek. Można zamknąć koszmar w książce, jeśli nadal formę i znaczenie, w prawdziwym życiu koszmar nie ma jednak formy ani znaczenia. On po prostu jest. A kiedy króluje koszmar, to jest tak, jak gdyby na całym świecie nie było nic prócz niego."

Miłość do książki może przechodzić różne fazy. Może wybuchnąć płomieniem od razu, ale też bardzo szybko się wypalić. Może płonąć równomiernie od pierwszej do ostatniej strony, albo stopniowo rozgrzewać atmosferę po każdym rozdziale. Czasem może się pojawić dopiero po lekturze, jakby nie potrafiła wcześniej znaleźć dla siebie miejsca. Może też zmaterializować się nagle w połowie książki i zostać w czytelniczym sercu na zawsze, nieodwołalnie. Takim właśnie uczuciem obdarzyłam „Ścieżki północy”. Pełnym, prawdziwym i szczerym. Ale nie od pierwszego wejrzenia.

„Ścieżki północy” to po części historia miłosna, ale też relacja z życia wielu osób żyjących w obarczonych przekleństwem, bo ciekawych czasach. Fabuła kręci się w dużej mierze wokół postaci chirurga Dorrigo Evansa, który rozlicza się ze swoim nie najłatwiejszym życiem, na które cieniem rzuciła się utrata miłości życia oraz wielomiesięczna praca w japońskim obozie jenieckim przy budowie Kolei Birmańskiej zwanej Koleją Śmierci. Ale są też inni. Wiecznie optymistycznie nastawiony do życia Gardiner, Rainbow, który stracił nie tylko nogę, jest i „Maleńki” Middleton, którego nie imała się epidemia, a nawet Nakamura, człowiek dobry i łagodny, ale tylko we własnym mniemaniu. Są Australijczycy, Japończycy, Koreańczycy. Są choroby, jest głód nie do wytrzymania i praca kilkakrotnie ponad siły. Jest przywiązanie i jedność mimo wszystko, bo „zostawić kogoś, to tak, jakby zostawić samego siebie”.

Wygląda na to, że w zeszłym roku kapituła The Man Booker Prize podjęła decyzję bezbłędną. Nad „Ścieżkami północy” trudno przejść do porządku dziennego. Bo oto w ręce czytelnika trafia lektura niezwykła. Jedyna w swoim rodzaju. Flanagan jest mistrzem konstruowania i opisywania bohaterów. Trafia w przysłowiowy punkt, choć rzadko nazywa rzeczy po imieniu. Czaruje fabułą i pomysłem. Męczy, ale w ten najlepszy literacki sposób — do bólu istnienia. Nie podaje recept, odbrązawia bohaterów okrzykniętych tym mianem przez społeczeństwo, wreszcie zamyka w słowach historie, które niejednokrotnie ściskają za gardło. Jest też mistrzem konstrukcji — każdy najmniejszy element układanki pasuje, ale nie od razu. Ale za to kiedy znajdziemy dla niego miejsce — obraz, który powstaje zaskoczy i wzruszy do łez. Przygniecie i zostawi.

Dobra książka (…) sprawia, że chce się ją przeczytać jeszcze raz. A książka wielka każe człowiekowi jeszcze raz przeczytać swoją duszę.

A „Ścieżki północy” to, drodzy czytelnicy, książka wielka.

Dodaj recenzję