Trujący anioł (ebook) –	Jean Teulé

E-book

Trujący anioł

Pobierz bezpłatny fragment:

EPUBMOBI

Opis publikacji

Hélène Jégado, zwana Piorunicą, bez konkretnego powodu pozbawiła życia dziesiątki osób ze swego otoczenia. Jakie sekrety skrywała jej głowa, która 26 lutego 1852 roku potoczyła się do kosza ścięta gilotyną?Było to w czasach, kiedy w Bretanii duch oświecenia i nauczanie Kościoła nie miały żadnego wpływu na ludową wyobraźnię karmioną pradawnymi legendami. Wieczorami w wiejskich chatach snuto opowieści o podstępnych wyczynach istot nadprzyrodzonych, które obarczano odpowiedzialnością za nędzę i nieszczęścia spadające na lud. Najstraszniejszy wśród nich był Ankou, pomocnik Śmierci – jego postać właśnie zawładnęła bez reszty wyobraźnią małej Hélène Jégado. W cieniu gigantycznych menhirów dziewczynka uwierzyła, że jest wcieleniem Ankou. I dlatego czuła się zobowiązana zabić każdego, kogo spotkała na swej drodze – misję tę wypełniała z determinacją mrożącą krew w żyłach.Hélène Jégado należy do największych seryjnych zabójców we Francji, a może i na świecie.

Informacje szczegółowe

Język publikacji

polski

Liczba stron wydania papierowego

252

Typ produktu

E-book w formatach: EPUB, MOBI

Rozmiary plików

2.23 MB (MOBI), 2.59 MB (EPUB)

Typ zabezpieczenia

znak wodny

Warunki dostępu

nielimitowany użytek własny, kopiowanie i udostępnianie zabronione

Wymagania sprzętowe

aby otworzyć plik, należy posiadać urządzenie (czytnik e-ink, smartfon, tablet) obsługujące któryś z wymienionych formatów: EPUB, MOBI

Opinie czytelników:

Dodaj komentarz

Recenzent Blog

19.11.2015, 21:30

„„Trujący anioł” to powieść, która miała potencjał stać się czymś więcej niż pół-fantazyjną, pół-fikcyjną, pół-rzeczywistą biografią francuskiej seryjnej morderczyni sprzed 200 lat. Jednak i w takiej formie wciąga oraz zajmuje czytelnika, szczególnie za sprawą języka. ”

Do powieści Jeana Teulé’a najbardziej pasuje określenie „nietypowa”. Traktuje bowiem ona o historii Hélène Jégado – francuskiej służącej i seryjnej morderczyni. Francuz bazując na znanych faktach z jej życia, opisując je od pierwszego otrucia aż do ostatnich chwil przed ścięciem, próbuje dowiedzieć się, czym kierowała się ta kobieta wybierając taką drogę. To powieść, w której nie będziemy czekać na rozwój wydarzeń, w której nie odczujemy raczej napięcia, ponieważ już sam opis na okładce mówi nam, jak dana historia się zakończy. Nie wzruszymy się przy niej, ani nie doczekamy się nagłych zwrotów akcji. Co więc dobrego jest w „Trującym aniele”?

Hélène Jégado mieszka w niewielkiej miejscowości w Bretanii. Jest rok 1810. Dziewczynka żyje wraz z matką i ojcem, spędzając wieczory słuchając celtyckich legend. To właśnie wtedy Hélène, zwana Piorunicą, uwierzyła, że jest wcieleniem Ankou, pomocnika śmierci. To właśnie wtedy popełnia pierwszą zbrodnię. Potem los przenosi ją z miejsca na miejsce, rzucając nią po całej Bretanii, a sama Helene pozostawia za sobą wyłącznie gąszcz trupów. Co wpłynęło tak silnie na życie tej kobiety, że pozbawiła życia kilkadziesiąt osób?

„Trujący anioł” to nie jest powieść kryminalna – od pierwszej strony znamy sprawczynię oraz zakończenie całej historii. Jednak niezaprzeczalnie to historia, która wciąga. Teulé nie skupia się na wnikaniu w umysł głównej bohaterki – o morderstwach pisze tak, jak sama morderczyni je traktowała – ze znużeniem, niekiedy całkowitą rutyną, nie wnikając w ich szczegóły.

„Trujący anioł” to powieść przepełniona celtyckimi wierzeniami i legendami. Od maleńkości główna bohaterka ma styczność z menhirami czy słucha historii o Ankou, czyli o pomocniku Śmierci. Mała Hélène sądzi, że jest jego wcieleniem, że jest nim samym, spełnia jego misję. Jednak właściwie na tym zarysie te opisy celtyckich wierzeń się kończą. A szkoda, ponieważ wraz z tym wątkiem, Teulé mógł rozwinąć kontekst historyczno-społeczny – czyli to, dlaczego Bretanie nie czuli się Francuzami; dlaczego pomiędzy jednymi i drugimi była tak ogromna przepaść; dlaczego Bretanie nadal wierzą w pogańskich bożków i legendy oraz dlaczego część z nich na początku XIX wieku nadal nie umie mówić po francusku. W tych wątkach leżał potencjał na nieco bardziej intrygującą, rozwiniętą powieść.

Znalazło się jednak miejsce na niewielki, jednak wątek romantyczny. Ukazuje on tę człowieczą część Piorunicy, tę zdolną do miłości, do rozpaczy, do jakichkolwiek emocji. Choć jej ukochany pojawia się tylko w młodości kobiety, to uczucie pomiędzy nimi nie gaśnie – nawet tuż przed egzekucją morderczyni.

„Trujący anioł” mógłby okazać się powieścią nieco rozczarowującą, gdyby nie puenta. Opis procesu Piorunicy oraz argumentacja jej obrońcy dokładają czytelnikom kolejny punkt widzenia. Przedstawiając ją raz jako wariatkę, raz jako potwora, ukazują, że czasem jedno wydarzenie w życiu człowieka może zmienić go na zawsze. A czasem szereg wyobrażeń i zdarzeń.

Równie piękny, jak samo przywołanie bretońskich legend i wierzeń, jest język powieści oraz jego stylizacja. Piorunica, rozmawiając z Francuzami (pamiętajmy o tym, że Bretanie nie czuli się Francuzami), wtrąca „bretonizmy”, które w większości nie są tłumaczone, ani nie zostały zaopatrzone w przypisy. Teulé w opisach stosuje język stylizowany na XIX-wieczny – archaiczne słowa, opisujące archaiczne urządzenia i zwyczaje – który znakomicie się przyswaja.

Intryguje mnie jedynie, jaką rolę odegrać mieli w całej historii perukarze, którzy pojawiają się w każdym miejscu, w którym Piorunica przybywa. Sceny z nimi chyba dodały pewnej ciekawości całości, lecz na rozwikłanie tej zagadki potrzebuję nieco czasu.

„Trujący anioł” to powieść, która miała potencjał stać się czymś więcej niż pół-fantazyjną, pół-fikcyjną, pół-rzeczywistą biografią francuskiej seryjnej morderczyni sprzed 200 lat. Jednak i w takiej formie wciąga oraz zajmuje czytelnika, szczególnie za sprawą języka. Poleciłabym tę książkę fanom specyficznych klimatów i miłośnikom seryjnych morderców. Ci, którzy zachwycają się kryminałami czy powieściami przepełnionymi akcją prawdopodobnie mogą się nieco rozczarować.

Dodaj recenzję