Zapiski hinduskiej służącej (ebook) –	Baby Halder

Zapiski hinduskiej służącej

Ocena czytelników:

6,7 (3 oceny)

Pobierz bezpłatny fragment:

EPUBMOBI

Opis publikacji

Indyjski bestseller! Prawdziwa opowieść o wyjątkowej kobiecie, o jej sile, odwadze i determinacji.

Gdy Baby Halder była jeszcze bardzo młoda, matka pozostawiła ją pod opieką okrutnego ojca. Kiedy miała dwanaście lat, została wydana za mężczyznę dwakroć od niej starszego, który często ją bił. Dwa lata później sama urodziła dziecko. Początki jej życia były naznaczone olbrzymim cierpieniem i wyzwaniami, aż – wyczerpana i zrozpaczona – uciekła z trójką dzieci do Delhi, gdzie podjęła pracę pokojówki w najbogatszych rezydencjach miasta. Zmuszona do spełniania każdej zachcianki pracodawców, trudziła się od świtu do nocy. Do czasu kiedy podjęła pracę u pewnego emerytowanego profesora, który zachęcił ją do sięgnięcia po pióro i spisania swojej historii… tej historii.

Książka napisana w szczery, prosty sposób, pozwala spojrzeć na świat biedy i podporządkowania, o którym niewiele osób z zewnątrz ma jakiekolwiek pojęcie.

Poruszający obraz życia milionów ubogich mieszkanek Indii.

„The New York Times”

Wydarzenie przełomowe w sensie literackim i społecznym... Prawdziwa opowieść o odwadze wystawionej na ciężką próbę.

„The Hindu”

Baby Halder nadal pracuje u profesora, który odkrył jej talent literacki. Mieszka na przedmieściach Delhi, wraz z dziećmi. Pracuje nad kolejną książką.

Informacje szczegółowe

Język publikacji

polski

Typ produktu

E-book w formatach: EPUB, MOBI

Rozmiary plików

0.42 MB (MOBI), 0.64 MB (EPUB)

Typ zabezpieczenia

znak wodny

Warunki dostępu

nielimitowany użytek własny, kopiowanie i udostępnianie zabronione

Wymagania sprzętowe

aby otworzyć plik, należy posiadać urządzenie (czytnik e-ink, smartfon, tablet) obsługujące któryś z wymienionych formatów: EPUB, MOBI

Opinie czytelników:

Anonimowy czytelnik

05.11.2015, 12:57

Proszę nie sugerować się kiczowatą okładką. Książka jest przejmującą relacją z życia niesamowitej kobiety. Prostolinijna opowieść, a zawstydziłaby niejednego "pisarza".

Dodaj komentarz

Radosław Uliszak

Radosław Uliszak

17.04.2014, 13:54

„Oczyma hinduski możemy spojrzeć na świat rozerwanych tradycyjnych więzi kastowych, społecznych i rodzinnych.”

Dawno nie czytałem książki, której okładka tak znakomicie może być ilustracją porzekadła "pasuje jak wół do karety". Zapewne znaczna część książkowych okładek powstaje bez związku z tekstem, albo ma spełniać wyłącznie funkcję reklamową. Nawet nie śmiem się domyślać jaką wizję miało wydawnictwo Prószyński i S-ka wybierając kiczowatą kompozycję nawiązującą do najsłabszych dokonań amerykańskich romansideł.

Oto na okładce w górnej części mamy indyjską piękność przyozdobioną biżuterią, tymczasem bohaterka powieści nie nosiła nawet bransoletek (bangle)! Dolna część okładki ukazuje natomiast kobietę stojącą po kostki w wodach Jamuny opływającej Tadż Mahal. W całej książce na próżno szukać nawet nawiązania do Agry. O romantycznej historii związanej z Tadż Mahalem, miłości po śmierci i przepychu miejsca pochówku nie wspominając. W książce jest zupełnie inaczej. W "Zapiskach..." kobiety lub ich niemowlęta umierają raczej w wyniku pobicia przez mężów, są szybko kremowane dla zatarcia śladów i nikt nie zbuduje im żadnego mauzoleum. Na szczęście, poza elementami graficznymi na okładce jest też zapowiedź "prawdziwej historii nadzwyczajnej kobiety, która odnalazła w sobie dość siły, by walczyć o szczęście...".

"Po drodze siostra macochy wytłumaczyła mi, że nie powinnam wychodzić wieczorami z domu, a jeśli już, to w towarzystwie męża. Kiedy odjechali, weszłam do domu. Panujący tam brud sprawił, że chciałam odwrócić się na pięcie i uciec. Nie było mnie ledwie jeden dzień, a dom wyglądał jak pobojowisko. Mój mąż nie przestrzegał również higieny osobistej. Nigdy jak należy nie mył zębów i nie płukał ust po jedzeniu. Nienawidziłam jeść z talerza, którego używał."
Baby Halder "Zapiski hinduskiej służącej"

W sumie jednak czytelnicy "Zapisków hinduskiej służącej" mogą mówić o dużym szczęściu właśnie dlatego, że w książce nie ma nic z tego, co obiecuje grafika na okładce! Jest za to wiele z tego, czego można się spodziewać po notce reklamującej treść powieści.
Jak sugeruje polski tytuł i wspomniana notka reklamowa, książka jest relacją z dorastania i życia prostej hinduskiej dziewczyny, która instynktownie walczy z realiami małomiasteczkowego oraz wielkomiejskiego życia hinduskiego społeczeństwa. Dziewczyna siada do pisania i krok po kroku odtwarza swoje wspomnienia z okresu dzieciństwa i dorastania. Wraz z postępującą relacją z życia widzimy jak dojrzewał jej bunt i zmienia się też sposób pisania.

"– Cokolwiek robicie, nie zaniedbujcie nauki.
I właśnie dlatego, mimo zmartwień i trudności, nie porzuciliśmy szkoły. Miałam tam dobrą koleżankę, której matka często zapraszała mnie do ich domu, częstowała jedzeniem, a nawet zachęcała, bym została na noc."
Baby Halder "Zapiski hinduskiej służącej"

Książka jest niezwykle przejmującym, uderzająco realistycznym, prostym a jednocześnie do głębi poruszającym obrazem życia dziewczyny i kobiety w hinduistycznej społeczności. Kobiety, która nie ma prawa do niczego innego poza rodzeniem dzieci i służeniem swemu mężowi. Oczyma hinduski możemy spojrzeć na świat rozerwanych tradycyjnych więzi kastowych, społecznych i rodzinnych. Dostrzeżemy to, co z dawnych obyczajów zostało, czyli głównie poddanie mężczyźnie, który ma prawo do wszystkiego, również do decydowania o życiu i śmierci. Dostrzeżemy również fizyczną i mentalną niewolę kobiet, które trwają przy swoich dręczycielach, a gdy mówią "dość!", piętnowane są przez dalekich i bliskich.
To książka, którą trudno opowiedzieć, podobnie jak trudno jest opowiedzieć malarstwo prymitywistów. To trzeba przeczytać, zanim następnym razem spojrzymy na wielomilionową armię służących pracujących w całych Indiach jak kraj długi i szeroki.

Ilustrowana wersja recenzji na: http://cyfranek.booklikes.com

Dodaj recenzję