10 gwiazdek z nieba – ranking najlepszych książek o kosmosie dla dzieci w każdym wieku

Gwiezdny pył na wyciągnięcie rączki

Patrzymy w nocne niebo od zarania dziejów. Nasi przodkowie widzieli tam potężnych bogów, herosów i mityczne bestie. My dostrzegamy głównie odległe galaktyki, rozległe mgławice i teorię Einsteina. Dziecięca ciekawość to połączenie tych dwóch spojrzeń. Maluchy często zadzierają głowy podczas wieczornych spacerów. Chcą wiedzieć, co tak mruga nad dachem sąsiada. Pytają, dlaczego Księżyc raz przypomina rogalik, a w raz wygląda jak wielka piłka (i czy zrobiony jest z sera). W takich momentach warto sięgnąć po książki o kosmosie dla dzieci. To one pomagają opiekunom tłumaczyć zjawiska z pozoru niepojęte.

Pamiętacie swoje pierwsze spotkania z astronomią? W moim domu leżał ciężki atlas Układu Słonecznego pełen ziarnistych zdjęć i drobnego druczku. Dziś rynek wydawniczy oferuje nieporównywalnie więcej możliwości. Rodzice często czują zrozumiałe zagubienie w tak gęstym gąszczu nowości. Wybór odpowiedniej lektury bywa naprawdę trudny. Szukamy przecież mądrych, dobrze udokumentowanych informacji. Chcemy za wszelką cenę uniknąć błędów merytorycznych; zależy nam na naukowej rzetelności. Jednocześnie forma musi pozostać przystępna dla przedszkolaka czy nastolatka.

O sztuce popularyzacji

Matki i ojcowie polskiej fantastyki naukowej z powodzeniem rozbudzali wyobraźnię całych pokoleń. Stanisław Lem potrafił w kilku zdaniach wykreować całe nowe światy. Dzisiaj współczesne opowieści o kosmosie dla dzieci pełnią bardzo zbliżoną funkcję. Przede wszystkim muszą mocno intrygować. Suchy, pozbawiony emocji ciąg dat i faktów szybko znuży każdego, nawet dorosłego odbiorcę. Z kolei zbyt infantylne podejście zniekształci skomplikowaną rzeczywistość. Dobra lektura astronomiczna sprawnie balansuje na tej granicy.

Jak wytłumaczyć krzywiznę czasoprzestrzeni siedmiolatkowi tak, aby nie porzucił czytania po pięciu minutach? W jaki sposób opisać zapadającą się czarną dziurę, by nie wywołać nocnych koszmarów? Pisarze i ilustratorzy sięgają po sprytne metafory. Porównują rozszerzający się wszechświat do rosnącego ciasta drożdżowego z rodzynkami w środku. Zestawiają pojęcie grawitacji ze skakaniem na trampolinie. Taka obrazowa forma przekazu zostaje w pamięci. Współczesne książki o planetach dla dzieci wielokrotnie stają się tym pierwszym krokiem do poważniejszych zainteresowań. Być może w pokoju obok właśnie się bawi przyszła inżynierka z Europejskiej Agencji Kosmicznej. Trzeba jej tylko podsunąć odpowiednią lekturę.

Dopasuj rakietę do pasażera. Wiek ma znaczenie

Nie wyślesz trzylatka na misję orbitowania wokół Marsa. Podobnie nie powinieneś dawać mu do rąk akademickiego podręcznika astrofizyki. Kategoria wydawnicza „książki dla dzieci – kosmos” to bardzo szeroki worek. Kryje w sobie ogromną różnorodność form i treści. Dla najmłodszych odbiorców kluczowe pozostają ilustracje. Ważne są atrakcyjne kolory, duże elementy i zrozumiałe kształty. Na tym etapie liczy się łagodne oswajanie wielkiego tematu. Przedszkolaki potrzebują krótkich, zwartych form narracyjnych. Opowieści o zwierzątkach podróżujących rakietami sprawdzą się tutaj znakomicie.

Starszaki zaczynają być wymagające. Zadają dociekliwe, kłopotliwe pytania. Interesują ich konkretne liczby, rozwijane prędkości, odległości liczone w latach świetlnych. Zaczynają w lot chwytać abstrakcyjne pojęcia fizyczne. Wtedy na scenę wchodzą solidne encyklopedie oraz szczegółowe atlasy. Z kolei starsze nastolatki szukają w literaturze sporej dawki humoru. Cenią sobie inteligentne komiksy, luźny język oraz popkulturowe nawiązania.

Z myślą o tej dużej różnorodności zebrałam w jednym miejscu dziesięć sprawdzonych tytułów. Houston, problemu nie będzie!

1. Jak skorzystać z toalety w kosmosie? Oraz wiele innych pytań o kosmos – Opracowanie zbiorowe, tłum. Michał Brodacki, Wydawnictwo Zielona Sowa

Książki o kosmosie dla dzieci. Co wybrać dla małego odkrywcy? Okładka książki Jak skorzystać z toalety w kosmosie?
Znajdź książkę Jak skorzystać z toalety w kosmosie? na Woblink.com

Trywialne aspekty podróży w kosmos rzadko opisywane są w poważnych encyklopediach. A przecież to właśnie fizjologia budzi największą ciekawość wśród młodszych czytelników. Dzieci przepadają za tematami powszechnie uważanymi za „niesmaczne”. Bez wahania pytają o bekanie w stanie nieważkości, robienie siusiu w skafandrze i czy astronauci muszą się myć. Ta książka wychodzi ich oczekiwaniom naprzeciw i robi to w dodatku z dużą dawką luzu.

Tytułowe pytanie potraktowano wbrew pozorom bardzo rzeczowo. Autorzy szczegółowo opisują skomplikowane pompy ssące zainstalowane na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Tłumaczą, dlaczego woda nie spływa w dół, lecz tworzy lewitujące kule. Zbiór pytań i odpowiedzi ułożono w sposób czytelny. Brak tu jednej, ciągłej fabuły; ten zabieg działa na korzyść całej publikacji. Książkę można czytać wyrywkowo, od środka, od końca. Otwierasz stronę losowo i natychmiast dowiadujesz się czegoś wartościowego. Jak astronauci myją długie włosy bez prysznica? Co dokładnie jedzą z tych dziwnych tubek?

Język nie przytłacza. Unika trudnej terminologii naukowej, a zarazem nie ucieka od fizycznych faktów. Ilustracje przypominają styl znany z kreskówek, przyciągają wzrok żywymi kolorami. Publikacja świetnie sprawdzi się u dzieci w wieku wczesnoszkolnym.

  1. Muzeum Kosmosu – Raman Prinja, tłum. Jeremi Kazimierz Ochab, Wydawnictwo Dwie Siostry

    Książki o kosmosie dla dzieci. Co wybrać dla małego odkrywcy? Okładka książki Planetarium
    Znajdź książkę Planetarium na Woblink.com

Seria „W Muzeum” wydawnictwa Dwie Siostry słynie z pięknych, artystycznych edycji. Ten imponujący album przyciąga uwagę od pierwszej sekundy. Ilustracje Chrisa Wormella to małe dzieła sztuki. Mają w sobie mnóstwo elegancji. Kolorystyka jest bardzo stonowana, szlachetna i lekko zgaszona. Przeważają tu głębokie granaty, ciemne brązy oraz matowe złoto. Samo przeglądanie tych wielkich grafik sprawia czystą, niczym niezmąconą przyjemność wizualną.

Za warstwę merytoryczną odpowiada Raman Prinja, ceniony brytyjski profesor astrofizyki. Jego wiedza daje gwarancję najwyższej jakości tekstów. Materiał został podzielony na poszczególne sale ekspozycyjne; wędrujemy powoli od najbliższego otoczenia Ziemi. Mijamy kolejne planety Układu Słonecznego. Docieramy aż po dalekie, nieznane galaktyki. Zaglądamy głęboko do wnętrza mgławic planetarnych. Przyglądamy się z bliska cyklowi życia potężnych gwiazd.

Książka skierowana jest zdecydowanie do nieco starszych dzieci. Złożone zdania wymagają dłuższego skupienia; użyto tu w pełni profesjonalnej terminologii naukowej. Horyzont zdarzeń, supernowa, rotujące pulsary – wszystkie te pojęcia zostały wyjaśnione precyzyjnie, bez zbytniego upraszczania. Młodsze rodzeństwo może w tym czasie po prostu podziwiać piękne ilustracje.

3. Kicia Kocia w kosmosie – Anita Głowińska, Wydawnictwo Media Rodzina

Książki o kosmosie dla dzieci. Co wybrać dla małego odkrywcy? Okładka książki Kicia Kocia w kosmosie
Znajdź książkę Kicia Kocia w kosmosie na Woblink.com

Mała, rezolutna kotka z dużymi uszami podbiła serca tysięcy polskich przedszkolaków; Anita Głowińska stworzyła postać już kultową. Książeczki z tej serii charakteryzują się prostą, rozpoznawalną kreską. Dominują w nich czyste kolory oraz grube, czarne kontury. Taki minimalizm formy idealnie trafia w specyficzną percepcję małego dziecka. Kilkulatek nie czuje się w ten sposób przytłoczony nadmiarem wzrokowych bodźców.

W tym konkretnym tomie zachwycona nocnym niebem Kicia Kocia marzy o podróży w kosmos. Dowiaduje się, że można tam lecieć rakietą i sama chce zostać astronautką! Fabuła płynie leniwie, zdania są krótkie. Bez problemu zrozumie je nawet dwulatek. To bardzo dobry, bezpieczny wstęp do późniejszych, trudniejszych rozmów o otaczającym nas wszechświecie. Dziecko stopniowo poznaje podstawowe pojęcia; dowiaduje się, że Ziemia jest okrągła jak piłka. Że daleko w kosmos lata się specjalną rakietą. Że astronauci muszą nosić dziwne, grube skafandry z hełmami.

Brak tu oczywiście twardej fizyki; Kicia Kocia nie będzie rozmyślać o fuzji w jądrze Słońca ani analizować teorii względności. Anita Głowińska doskonale zna możliwości swojego najmłodszego czytelnika. Wie doskonale, że u trzylatka nadmiar wiedzy wywoła jedynie znudzenie i płacz. Kosmos w jej wydaniu staje się miejscem przyjaznym. Przestaje być przerażającą, zimną i ciemną pustką. Staje się placem zabaw.

4. To, o czym dorośli Ci nie powiedzą – Boguś Janiszewski, Max Skorwider, Wydawnictwo Publicat

Książki o kosmosie dla dzieci. Co wybrać dla małego odkrywcy? Okładka książki Kosmos
Znajdź książkę Kosmos na Woblink.com

Polska, nowoczesna szkoła popularyzacji nauki z lekkim pazurem. Duet Janiszewski i Skorwider od lat tworzy serię książek, która z premedytacją łamie utarte, edukacyjne schematy. Ich publikacje są głośne, krzykliwe i zadziorne. Max Skorwider operuje specyficzną, lekko karykaturalną kreską. W warstwie wizualnej dzieje się tu naprawdę mnóstwo; wszędzie fruwają chmurki z zabawnymi dialogami. Przedstawione postacie mają przerysowane nosy, krzywe zęby i wybałuszone ze zdziwienia oczy. Młodzi czytelnicy często uwielbiają taki chaotyczny styl.

Boguś Janiszewski tłumaczy skomplikowane fizyczne zjawiska posługując się codziennym, szkolnym slangiem. Nie boi się wyzwań.  Wyjaśnia, co to jest kosmiczna materia, z czego się składa i… czemu praktycznie jej nie ma?
Do czego mogą przydać się gluony, a do czego kwarki? Wszystko to podlane jest sosem zdrowej ironii, a twórcy wielokrotnie puszczają oko do swojego czytelnika.

To lektura skrojona pod bystrych, dociekliwych dziesięciolatków i młodszych nastolatków. Dorośli również bez problemu znajdą tu sporo ukrytych smaczków. Autorzy celnie obnażają powszechne mity i otwarcie wyśmiewają szkodliwą pseudonaukę. Uczą dzieciaki krytycznego, niezależnego myślenia. Udowadniają, że fizyka kwantowa dzieje się tuż obok nas. Nauka przestaje być dziedziną zamkniętą w sterylnie nudnych laboratoriach. Jest chaotyczna, pełna niespodzianek i mocno wciągająca.

5. Wielki Atlas Kosmosu – Przemysław Rudź, Wydawnictwo Dragon

Książki o kosmosie dla dzieci. Co wybrać dla małego odkrywcy? Okładka książki Wielki Atlas Kosmosu
Znajdź książkę Wielki Atlas Kosmosu na Woblink.com

Przemysław Rudź to twórca o ciekawej ścieżce kariery. Z wykształcenia jest astronomem, zawodowo jednak zajmuje się również komponowaniem muzyki elektronicznej. Jego osobiste podejście do kosmosu jest przesiąknięte głębokim szacunkiem do potęgi i majestatu całego wszechświata. Ten konkretny atlas to solidna, klasyczna publikacja. Wyróżnia ją bardzo wysoka wartość edytorska i świetny papier.

Autor stawia na pełen realizm. Zamiast rysunków i grafik znajdziemy ogromną ilość prawdziwych fotografii. Są tu słynne zdjęcia wykonane przez Kosmiczny Teleskop Hubble’a. Są precyzyjne obrazy z najnowszych nadań wciąż działających sond kosmicznych. Widzimy z bliska ostre kratery uderzeniowe na Księżycu. Oglądamy potężne, wirujące chmury burzowe w atmosferze Jowisza. Dla młodego człowieka, który potrzebuje twardych, namacalnych dowodów na istnienie obcych światów, to bardzo potężny argument. Prawdziwe fotografie oddziałują na mózg zupełnie inaczej niż najpiękniejsze grafiki.

Struktura książki momentami przypomina klasyczny, akademicki podręcznik. Została jednak pozbawiona szkolnej drętwoty. Rudź pisze rzetelnie i spokojnie. Powoli tłumaczy skomplikowane mechanizmy obrotu poszczególnych sfer niebieskich. Opisuje krok po kroku historię ludzkiego podboju kosmosu. Skupia się na faktach, twardych liczbach i chronologicznych datach. Sama lektura wymaga ciszy i dłuższego skupienia. Będzie to udany prezent dla zaangażowanego młodego pasjonata.

6. Profesor Astrokot odkrywa kosmos – Dominic Walliman, Ben Newman, tłum. Andrzej Stołecki, Wydawnictwo Entliczek

Książki o kosmosie dla dzieci. Co wybrać dla małego odkrywcy? Okładka książki Profesor Astrokot odkrywa kosmos
Znajdź książkę Profesor Astrokot odkrywa kosmos na Woblink.com

To jedna z najpiękniejszych wizualnie publikacji dostępnych obecnie na naszym rynku. Dominic Walliman z wykształcenia jest fizykiem. Ben Newman to z kolei bardzo ceniony i utalentowany brytyjski ilustrator. Razem wspólnie stworzyli spójny świat, który nawiązuje do złotego wieku science fiction; czuć tu ducha lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Sam Profesor Astrokot to uroczy i kompetentny przewodnik. Kocur jest pewny siebie, bystry i zawsze, niezależnie od sytuacji, nosi gustowny strój astronauty.

Twarda wiedza została tu podana z nienachalnym, brytyjskim wdziękiem. „Najmądrzejszy kot, jakiego kiedykolwiek spotkaliście” potrafi sprowadzić skomplikowane, abstrakcyjne koncepcje do prostych, domowych przykładów. Porównuje wielkości planet na przykładzie owoców. Gdy mówi o odległościach między planetami, przelicza je na czas podróży samochodem osobowym na autostradzie. Dziecięcy umysł potrzebuje znanych punktów odniesienia. Dzięki temu zabiegowi kosmos szybko przestaje być miejscem przerażająco ogromnym. Nagle staje się przestrzenią wymierną i łatwiejszą do wyobrażenia.

To pozycja uniwersalna. Z miejsca zainteresuje błyskotliwego sześcio- lub siedmiolatka. Jednocześnie z łatwością wciągnie w lekturę także starsze rodzeństwo. Każda duża rozkładówka to osobna, domknięta tematycznie jednostka informacyjna. Można ją dawkować powoli, strona po stronie.

7. Historia kosmosu. Moja pierwsza książka o wszechświecie – Catherine Barr, tłum. Agnieszka Walulik, Wydawnictwo Agora

Książki o kosmosie dla dzieci. Co wybrać dla małego odkrywcy? Okładka książki Historia kosmosu
Znajdź książkę Historia kosmosu na Woblink.com

Czyli – zacznijmy od początku. Catherine Barr opowiada kompletną historię całego wszechświata w jednej książce dla dzieci. Zaczynamy więc lekturę od malutkiego punktu, który wielkością dorównuje główce od szpilki. Ułamek sekundy później następuje nagła eksplozja. Z niczego powstaje czas oraz zupełnie nowa przestrzeń. Autorka chwyta czytelnika za rękę i prowadzi przez miliardy lat kosmicznej ewolucji. Robi to w sposób bardzo poetycki, ale przez cały czas trzyma się naukowych faktów.

Ilustracje są dynamiczne, pełne ukrytego ruchu i swobodnej ekspresji. Wirujące powoli galaktyki wyglądają na papierze jak swobodne rozbryzgi farby. Młode gwiazdy rodzą się w kolorowych obłokach gazu przypominających watę cukrową na patyku. Sam tekst jest  zwięzły. Rozpędzony umysł młodszego czytelnika nie potrafi jeszcze płynnie przetworzyć wykładów o astrofizyce cząstek. Zamiast tego domaga się wciągającej, baśniowej opowieści.

Wspólna lektura przypomina wieczorną opowieść snutą przy gasnącym ognisku. Mały człowiek dowiaduje się powoli, skąd właściwie wzięła się nasza skalista planeta. Próbuje zrozumieć, jak miliardy lat temu w wodzie powstało pierwsze, proste życie. Książka dyskretnie buduje w dziecku poczucie przynależności do wielkiej, międzygwiezdnej całości, w której człowiek wcale nie jest najważniejszy, choć ma ogromny wpływ na zmiany zachodzące na naszej planecie.

8. Mały astronom. Przewodnik po kosmosie – Grzegorz Karwasz, Wydawnictwo Papilon

Książki o kosmosie dla dzieci. Co wybrać dla małego odkrywcy? Okładka książki Mały astronom
Znajdź książkę Mały astronom na Woblink.com

Profesor Grzegorz Karwasz od wielu lat związany jest zawodowo z Uniwersytetem Mikołaja Kopernika w Toruniu; ta konkretna uczelnia ma głębokie, zakorzenione w historii tradycje astronomiczne. Autor przenosi swoje bogate doświadczenie akademickie prosto na grunt współczesnej literatury dziecięcej. Wynikiem tej pracy jest praktyczny, przyswajalny przewodnik. Karwasz od pierwszych stron zachęca do samodzielnego działania. Zależy mu, by młody czytelnik przestał być wyłącznie biernym odbiorcą słów.

Cała książka to jeden wielki kurs obserwacji nocnego nieba. Autor pokazuje, jak szybko zlokalizować na niebie Gwiazdę Polarną. Podpowiada, które konkretnie planety można dostrzec gołym okiem w letnie wieczory. Tłumaczy, w jaki sposób łatwo rozpoznać aktualne fazy Księżyca. Zamiast snuć długie teoretyzowanie o budowie czarnych dziur, Karwasz skupia 100% uwagi na tym, co jest darmowe i dostępne tuż za oknem. To bardzo odświeżające podejście. Takie stawianie sprawy rozbudza w dzieciakach terenową pasję. Zmusza do wyjścia na zewnątrz, zadarcia głowy, a czasem użycia starej, prostej lornetki dziadka.

Same grafiki mają tu charakter czysto pomocniczy. Zostały zaprojektowane estetycznie, a dołączone mapy nieba rozrysowano bardzo czytelnie. Narracja prowadzona jest spokojnym tonem cierpliwego nauczyciela starej daty. Kogoś, kto tłumaczy bardzo trudne zagadnienia bez krzyku, w sposób łagodny i klarowny. Książka ma wymiar w pełni użytkowy, zawiera wiele ciekawostek. Świetna pozycja  dla aktywnych dzieciaków.

9. Atlas kosmosu – Ana Djordjevic, Tom Jackson, tłum. Bohdan Widła, Wydawnictwo Kropka

Książki o kosmosie dla dzieci. Co wybrać dla małego odkrywcy? Okładka książki Atlas kosmosu
Znajdź książkę Atlas kosmosu na Woblink.com

Wydawnictwo Kropka od dawna specjalizuje się w edycjach na najwyższym poziomie estetycznym. Otrzymujemy do rąk zdrową porcję skomplikowanych danych precyzyjnie zebranych w klarownej strukturze. Tym, co najbardziej rzuca się w oczy podczas lektury, jest wspaniale zaprojektowana infografika.

Trudne fakty przedstawiono za pomocą pięknych, czytelnych diagramów. Wszędzie pełno jest zrozumiałych wykresów i dokładnych przekrojów. Zamiast brnąć przez długi, monotonny akapit o warstwowej budowie planety czy budowie słońca, dziecko po prostu przygląda się świetnie rozrysowanemu schematowi. Informacje są tu kodowane przede wszystkim drogą wizualną. Taki system niesamowicie przyspiesza proces zapamiętywania nowej wiedzy. Paleta barw jest nasycona, żywa – idealna, by przykuć dziecięcą uwagę.

Publikacja podzielona jest na sekcje. W pierwszej kolejności skrupulatnie omówiono budowę Układu Słonecznego. Następnie płynnie przechodzimy do konstelacji gwiazd, typologii odległych galaktyk oraz stosowanych obecnie narzędzi badawczych. Wielkie teleskopy optyczne, szybkie sondy badawcze, marsjańskie łaziki mają tu przydzielone osobne, obszerne rozkładówki. Nie uraczymy tu raczej żartów czy powieściowej fabuły. Dostajemy w zamian świetnie zorganizowaną bazę danych w twardej oprawie. Wymarzona sprawa dla nieco starszych dzieciaków.

10. Kosmos – Tomasz Rożek, Wydawnictwo Wilga S.A.

Książki o kosmosie dla dzieci. Co wybrać dla małego odkrywcy? Okładka książki Kosmos
Znajdź książkę Kosmos na Woblink.com

Tomasz Rożek to człowiek stojący za popularnym kanałem „Nauka To Lubię”. Ma wrodzony dar mówienia o rzeczach skomplikowanych w sposób zrozumiały dla przeciętnego Kowalskiego. Jego Kosmos stanowi kwintesencję dobrego, angażującego dziennikarstwa naukowego, tym razem skierowanego do najmłodszego audytorium. Zamiast stawiać na suchy wykład, Rożek poszedł w stronę interakcji z osobą trzymającą książkę w rękach. Bez przerwy zadaje pytania, weryfikuje mity, celowo prowokuje do uruchomienia szarych komórek; proponuje też doświadczenia naukowe do wykorzystania w domowych warunkach.

Zamiast sięgać po tradycyjny układ znany z encyklopedii od A do Z, Rożek snuje po prostu wartką opowieść. Cierpliwie prowadzi czytelników krętymi ścieżkami swojej pasji. By wytłumaczyć zawiłe zjawiska fizyczne z dziedziny mechaniki, chętnie sięga po rekwizyty znane każdemu dziecku z garażu lub kuchni. Podrzuca wyimaginowanymi piłkami, rozkręca plastikowe bączki, macha wiadrem z wodą, byle tylko sprawnie wyjaśnić tajemnice działania siły odśrodkowej.

Cały tekst napisany jest potoczystym językiem. Zdania płyną swobodnie i mają naturalny rytm. Tomasz Rożek traktuje młodego adepta nauki na poważnie i po partnersku. Co ważne, nie spłyca celowo omawianych problemów. Jeśli postanawia wytłumaczyć trudny do pojęcia paradoks, robi to na tyle obrazowo i mądrze, że nawet dziesięciolatek powoli zaczyna pojmować złożoność ogólnej teorii względności. Zastosowana warstwa wizualna dobrze współgra ze słowem pisanym. Traktuję to jako naprawdę dobrą propozycję dla uczniów szkoły podstawowej.