Alibi na szczęście (ebook) –	Anna Ficner-Ogonowska

Alibi na szczęście

Ocena czytelników:

7,4 (3576 ocen) zawiera oceny z Lubimy Czytać

Pobierz bezpłatny fragment:

EPUBMOBI

Opis publikacji

Daj się porwać tej pięknej historii o miłości, przed którą nie da się uciec. Przestań się spieszyć i pomyśl o tym, co w życiu najważniejsze. Hania straciła wszystko. Jej życie zatrzymało się pewnego sierpniowego dnia. Przestała marzyć, a jedyne plany to te, które układa dla swoich uczniów. Kiedy na jej drodze staje Mikołaj, Hania boi się zaangażować, ale on walczy o miłość za nich dwoje. Pomaga mu w tym jej przyjaciółka Dominika, której energia i poczucie humoru rozsadziły niejedno męskie serce. Jest też pani Irenka: prawdziwa skarbnica ciepła i mądrości - po prostu anioł stróż. To w jej nadmorskim domu, gdzie na parapecie dojrzewają pomidory, a kuchnia pachnie szarlotką i sokiem malinowym, Hania odnajduje utracony spokój, odzyskuje wiarę w miłość i daje sobie wreszcie prawo do bycia szczęśliwą. To pełna nadziei opowieść o tym, że nic nie zamyka nam drogi do szczęścia. Bo szansa na nowe życie jest zawsze i tylko od nas zależy, czy zechcemy ją wykorzystać. ”Mądra, pięknie napisana, przesiąknięta głębokimi uczuciami historia przyjaźni i niespodziewanej, nieoczekiwanej miłości.” Danuta Stenka ”Alibi na szczęście to suma moich największych wzruszeń.” Anna Ficner-Ogonowska

Informacje szczegółowe

Język publikacji

polski

Typ produktu

E-book w formatach: EPUB, MOBI

Rozmiary plików

1.11 MB (MOBI), 0.84 MB (EPUB)

Typ zabezpieczenia

znak wodny

Warunki dostępu

nielimitowany użytek własny, kopiowanie i udostępnianie zabronione

Wymagania sprzętowe

aby otworzyć plik, należy posiadać urządzenie (czytnik e-ink, smartfon, tablet) obsługujące któryś z wymienionych formatów: EPUB, MOBI

Opinie czytelników:

Ela Tuszyńska

13.10.2016, 16:49

Zamykalam 3 razy i odkladam...zmeczona zdegustowana i poirytowana... Postacia Hani do bani i Mikołaja ..ktory w przyrodzie raczej ..nie spotykany.
Dotrwalam do 446.str.i nie jestem ciekawa co dalej.....Nie siegne i kurzu z niej tez nie zetre. :) Zawiedła mię...Oddam za darmo.... Ktos ??? Coś ???

M. K.

12.05.2014, 12:18

Jeśli ktoś lubi bajkowe opowieści, nierealne zakończenia, postacie tak idealne, że aż robi się niedobrze to polecam. Główna bohaterka jest przewrażliwioną i zamkniętą w sobie księżniczką skrzywdzoną przez życie i zły los dlatego spotyka księcia z bajki, który jest typem mężczyzny nie występującym w przyrodzie - ale czyta się łatwo, szybko, dość przyjemnie, pasuje do gorzkich napojów bo osłodzi wszystko, aż za bardzo.

Anna Baran

Anna Baran

24.04.2014, 11:04

Przeczytałam, bo gorąco polecała mi tę książkę Znajoma. Sama nikomu nie polecam, chyba że ktoś lubi ckliwe czytadła, w których główne role odgrywają młodzi, piękni i bogaci. Dla mnie szkoda czasu na kilkaset stron historii tak ckliwej, że aż tandetnej. Książek o tym, że on ją kocha, a ona jeszcze nie lub tego nie wie, było do tej pory wiele i na pewno można znaleźć literaturę wyższych lotów. "Alibi na szczęście" to marzenia egzaltowanych, zauroczonych i platonicznie zakochanych nastolatek.

Anonimowy czytelnik

06.03.2014, 21:46

Bardzo urocza powieść, momentami może jakoś akcja się przedłuża, ale generalnie historia jest urzekająca! Z wielką ciekawością sięgam po następne części.

Marzena Wierzbicka

Marzena Wierzbicka

13.01.2014, 12:24

Książka godna polecenia, nie mogłam się od niej oderwać, jak i od kolejnych jej części.

Dodaj komentarz

Justyna K.

Justyna K.

24.10.2014, 09:36

„"Alibi na szczęście" ”

"Pełna nadziei opowieść o tym, że nic nie zamyka nam drogi do szczęścia. Bo szansa na nowe życie jest zawsze i tylko od nas zależy, czy zechcemy ją wykorzystać." - Myślę, że te dwa zdania na mnie zadziałały. I owszem, po przeczytaniu mogę stwierdzić, że się z nimi zgadzam.
Główną bohaterkę - Hankę (nauczycielkę języka polskiego) - poznajemy w ciężkim momencie życia. Pewnego sierpniowego dnia, Hania straciła wszystko. Marzenia zeszły na boczne tory... Pewnego dnia, podczas zebrania w szkole, na jej drodze pojawia się Mikołaj. Po tym spotkaniu, życie obojga z nich zaczyna się zmieniać. Śledzimy pewnego rodzaju podchody.. Hanka boi się zaangażować, Mikołaj nie zraża się i walczy o miłość za nich dwoje.
Postacie wykreowane przez pisarkę są ciekawe. Poznajemy oazę spokoju, ostoję i opokę - Panią Irenkę - mieszkającą w domku nad Bałtykiem. Jest też Dominika - bardzo głośna przyjaciółka Hanki. Przyjaciele - Mikołaj i Przemek, którzy rozumieją się bez słów. Co prawda Hania mogłaby być bardziej wyrazista (Dominika nadrabia za eteryczną Hankę). Ogromny plus za dbałość języka, dobór słów. I te cudowne opisy... Czytając "Alibi" - przenosiłam się z warszawskich ulic do nadmorskiej kuchni pachnącej gorącym ciastem i herbatą z cytryną. Szkoda tylko, że momentami opowieść jest delikatnie przerysowana, z góry wiemy jak się ona skończy. Nie ma momentów zaskoczenia... Mimo tego, czyta się ją całkiem przyjemnie. Drażniącą mnie kwestią są ciągłe zdrobnienia wplatane dosłownie co chwilę w dialogi Pani Irenki ("Oj, Hanuś, Hanuś..."), jednakże zapominam o tym, bo co jak co - odpoczęłam czytając tę książkę.
Jeśli ktoś lubi takie lekkie "babskie" powieści, przepełnione miłością i ciepłem - zachęcam. Bo warto usiąść z tą książką w fotelu, chociażby po to, aby zapomnieć o codzienności i przenieść się do wyidealizowanego świata stworzonego przez Panią Annę.

Magdalena Oszek

Magdalena Oszek

21.08.2012, 11:29

„”

„- Powiedz mi Lerska, dlaczego ty jesteś taka beznadziejna?! Patrzę na ciebie i myślę, że ty nawet na szczęście, które jest całkiem blisko, potrzebujesz jakiegoś cholernego alibi!. No, powiedz coś w końcu! Nie zachowuj się jak mumia, tylko powiedz coś! Odezwij się! Słyszysz?!
- Nie mówi się „alibi na szczęście” tylko alibi dla szczęścia – szeptem wypowiedziała jedyne zdanie, które przyszło jej teraz do głowy.”
Szczęście – chwilowe odczucie bezgranicznej radości. Gdy odczuwamy szczęście to jesteśmy zadowoleni z życia, oceniamy swoje życie jako udane, wartościowe i sensowne. Któż z nas nie chciałby być szczęśliwy?
Anna Ficner-Ogonowska w swojej debiutanckiej powieści „Alibi na szczęście” ukazuje nam jak bolesne przeżycia mogą wpłynąć na nasze życie i psychikę. W konsekwencji bronimy się przed pukającym do drzwi szczęściem, zamykamy serce przed miłością, boimy się żyć. Przeczytamy również o tym, że zawsze istnieje szansa na nowe życie i nic nie jest w stanie zamknąć nam drogi do szczęścia, bo każdy z nas ma prawo być szczęśliwym.
Bohaterką powieści jest Hanka – dwudziestosześcioletnia nauczycielka języka polskiego. Życie boleśnie ją doświadczyło. W wypadku samochodowym straciła oboje rodziców. Teraz mieszka sama w dużym domu, którego każdy kont przypomina jej o przeszłości. Uwielbia morze – ono ją uspokaja, pozwala myśleć i podejmować decyzje. Szum muszli przykładanej do ucha pomaga jej zasnąć. Uwielbia czytać książki, a jej ulubioną jest „Romeo i Julia”. Jest osobą bardzo zamkniętą w sobie, smutek który nosi w sercu bardzo ją przytłacza. Ma w sobie silnie zakodowany paniczny strach przed cierpieniem, które mogłoby z niewyjaśnionych przyczyn pojawić się od nowa w jej życiu. Praca jest dla niej ucieczką, zapomnieniem – dlatego pochłania ją ona zupełnie. Otaczają ją wspaniali ludzie. Dominika przyjaciółka – „siostra”, bo od dzieciństwa wychowywały się razem, jest jej całkowitym przeciwieństwem. Rozpiera ją energia, jest szalona, wesoła i potrafi podporządkować sobie swoją siostrzyczkę. Drugą osobą która jest bardzo ważna w życiu Hani Lerskiej jest pani Irenka. To u niej bohaterka wynajmuje corocznie pokój w czasie wakacji, by mieć blisko na plaże, gdzie może spokojnie odpoczywać. Mimo, że dzieli je sześć godzin jazdy samochodem pani Irenka jest dla dziewczyny prawdziwym aniołem stróżem. Pociesza ją, doradza, pozwala odzyskać wiarę w szczęśliwe życie.
Bohaterkę poznajemy właśnie nad morzem. Jest koniec sierpnia i Hanna Lerska musi wrócić już do Warszawy. Ma do przeprowadzenia egzamin poprawkowy jednego ze swoich uczniów – Mateusza. Siedzącą na plaży, zaczytaną w swojej ukochanej powieści dziewczynie przygląda się Mikołaj. Jest nią zauroczony, ale nie ma odwagi by do niej podejść. Następnego dnia dziewczyna nie pojawia się nad morzem i pozostaje mu tylko zrobiona potajemnie fotografia. Nie spodziewał się, że los już napisał scenariusz ich następnego spotkania. Pewnego dnia rodziców Mateusza zatrzymują obowiązki zawodowe uniemożliwiając przyjście na pierwsze zebranie w szkole. Ponieważ ich syn jest w klasie maturalnej, a ostatnio nie bardzo szło mu na języku polskim bardzo zależało im by porozmawiać z jego nauczycielką, dlatego proszą by w ich zastępstwie na zebraniu pojawił się starszy o dziesięć lat brat Mateusza – Mikołaj. Spóźnionemu młodemu architektowi cudem udaje się jeszcze zastać panią Lerską. Jakie było jego zaskoczenie, gdy okazuje się, że nauczycielką Mateusza jest jego dziewczyna ze zdjęcia. Zakochany w niej od pierwszego spotkania tam na plaży, postanawia o nią walczyć. Nie będzie to jednak łatwa sprawa, nawet wtedy gdy okaże się, iż Hania jest siostrą Dominiki – nowej dziewczyny jego wspólnika Przemka.
„Alibi na szczęście” to fantastyczna książka, którą czyta się jednym tchem. Mimo wielu stron przeczytałam ją bardzo szybko. Trudno było mi się oderwać od lektury. Autorka stopniowo odkrywała nam prawdę o przeszłości bohaterki. Poznajemy przyczyny jej zachowania. Dlaczego tak bardzo boi się znowu zakochać, czemu jest smutna i zamknięta w sobie.
Pani Anna pokazuje nam, że cierpliwość popłaca. Gdy będziemy dzielnie dążyć do celu osiągniemy go. Możemy pokonać każdą barierę w drodze do szczęścia. Szczęście jest tuż, tuż.
Pokochałam bohaterkę książki. Jest taka podobna do mnie. Dzięki czemu stała mi się taka bliska. Dopingowałam jej by wreszcie udało jej się zapomnieć o przeszłości, wręcz chciałam z nią porozmawiać, by pomóc. Polubiłam również Dominikę, która zarażała mnie swoją energią i bezpośredniością. Dialogi z jej udziałem nie raz wzbudzały u mnie uśmiech.
Bardzo podobało mi się jak autorka przedstawiła kobiety w tej powieści. Pani Irenka – wspaniała kucharka i gospodyni sama prowadzi dom, troszczy się o swoje dzieci i wnuki, nie jest jej obcy los Hani, którą traktuje jak córkę. Dominika, pracująca jako dentystka, mimo problemów w dzieciństwie potrafiła osiągnąć wiele i spełnić swoje marzenia. Mimo, iż jest tak zwariowana, jest również bardzo wrażliwa i uczuciowa. Oraz Hania, kochająca swoją pracę i troszcząca się o Dominikę. Ucieszyło mnie również to, że pani Anna Ficner-Ogonowska szczerze opisała pracę nauczyciela. Pokazała, że pracujemy nie tylko 18 godzin, ale wielu z nas pracuje jeszcze w domu, nie raz zarywając noce i weekendy.
„Alibi na szczęście” to naprawdę piękna książka. Ja osobiście nie mogę się już doczekać jej kontynuacji „Krok do szczęścia”, która już wkrótce do kupienia w księgarniach.
Zachęcam do sięgnięcia po „Alibi na szczęście” dla mnie to książka, która koi nerwy, leczy rany i pozwala uwierzyć w szczęśliwe życie. Idealne lekarstwo dla zranionej duszy. Serdecznie polecam.

Dodaj recenzję