Aplikacja (ebook) –	Lauren Miller

Aplikacja

Ocena czytelników:

7,6 (396 ocen) zawiera oceny z Lubimy Czytać

Pobierz bezpłatny fragment:

EPUBMOBI

Opis publikacji

"Co się stanie, gdy życie ludzi zostanie zdominowane przez elektroniczne urządzenia osobiste? Gdy ich spersonalizowane telefony będą im podpowiadać, co powinni zjeść, w co się ubrać, gdzie pójść i z kim zaprzyjaźnić? Oto czasy, w których wielki koncern Gnosis, następca firm Apple i Google, wprowadził na rynek najbardziej rewolucyjne narzędzie wszechczasów: aplikację na telefon Lux. Ten innowacyjny program optymalizuje podejmowanie decyzji przez użytkownika, biorąc pod uwagę jego dobro i preferencje osobiste, co ma dać najlepsze możliwe rezultaty. 16-letnia Rory uważa za oczywiste to, że aplikacja Lux stanowi klucz do zdrowego i szczęśliwego życia. Kiedy zostaje przyjęta do elitarnej Akademii Theden, wydaje się, że rysuje się przed nią przyszłość doskonała. Ale w tej idealnej, wymarzonej szkole pod gładką powierzchnią czai się coś złego. A potem Rory poznaje Northa, przystojniaka z miasta, który prowadzi życie outsidera i – o zgrozo! – nie korzysta z Luxa, co fascynuje dziewczynę. Wkrótce bohaterka zaczyna postępować wbrew rekomendacjom aplikacji – zaczyna słuchać głosu intuicji, którą nauczono ją ignorować. Ten wybór poprowadzi ją do odkrycia prawdy, której ani ona, ani nikt inny nie mógł się spodziewać. "

Informacje szczegółowe

Język publikacji

polski

Typ produktu

E-book w formatach: EPUB, MOBI

Rozmiary plików

2.31 MB (MOBI), 1.66 MB (EPUB)

Typ zabezpieczenia

znak wodny

Warunki dostępu

nielimitowany użytek własny, kopiowanie i udostępnianie zabronione

Wymagania sprzętowe

aby otworzyć plik, należy posiadać urządzenie (czytnik e-ink, smartfon, tablet) obsługujące któryś z wymienionych formatów: EPUB, MOBI

Opinie czytelników:

Dodaj komentarz

Żaneta Lekier

Żaneta Lekier

12.12.2016, 13:10

„Coś nowego, coś innego, coś nietypowego”

Nie od dziś wiadomo, że XXI wiek to doba wszelkiego możliwego sprzętu komputerowego, a co za tym idzie coraz to bardziej wymyślnych aplikacji stworzonych tylko po to aby ułatwić człowiekowi funkcjonowanie. Google i Apple to dziś codzienność. W lekturze jaką dzisiaj mam zamiar Wam przedstawić te dwa ogromne koncerny zostały zastąpione przez Gnosis, a aplikacja Lux staje się niemalże koniecznością. Tak też myśli główna bohaterka powieści - Rory, która trafia do elitarnej Akademii Eheden. Kto by pomyślał, że przez jednego chłopaka, dziewczyna nagle zaczyna zauważać, że posiadanie aplikacji, która podejmuje za ciebie wszelakie wybory dotyczące jedzenia, przyjaźni, miłości, w ogóle całego życia okaże się da niej nie darem, a przekleństwem. Od chwili gdy Rory poznaje Northa - akademickiego buntownika, jej świat wywraca się do góry nogami. Tajemnice, które nigdy nie miały wyjść na jaw wychodzą na światło dzienne. Pytanie - czemu zawierzyć - aplikacji, czy własnej intuicji?

Gdy rozpoczynałam przygodę z "Aplikacją" tak naprawdę nie wiedziałam co mnie może czekać. Z jednej strony przesłodzona różem okładka i historia aż nazbyt podoba do innych młodzieżówek nie zachęcała mnie zbytnio. Jednak pojawienie się informatycznego światka wydało się tutaj czymś całkowicie nowym, rzadko spotykanym w dzisiejszym powieściopisarstwie. Dlatego też głównie dzięki temu spojrzałam na nią przychylnym okiem.

Sama powieść jest fantastyczna, choć zarazem przerażająca. Przerażająca, bowiem szalenie prawdziwa. Wizja niedalekiej przyszłości w takiej formie, jak ta jest aż nazbyt przewidujący.Osobiście nie wyobrażam sobie takiego życia. Oznaczałoby to, iż z jednej strony nie musielibyśmy się o nic martwić, z drugiej zaś nie mielibyśmy jakiegokolwiek wpływu na nasze życie, a nasza zdolność myślenia i dokonywania wyborów właściwie by została zapomniana.

Niewątpliwym plusem tej powieści jest fakt, iż "Aplikacja" stanowi niezłą mieszankę, pod względem gatunkowości. Tak naprawdę każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Trochę utopii, trochę thrillera, a nawet szczyptę sciente-fiction. Tak naprawdę nie można jej podpisać wyłącznie do powieści młodzieżowych, gdyż nadaje się ona w 100% również dla starszego grona czytelników. Być może znajdą się i tacy, co twierdzić będą inaczej, ja zaś uparcie będę bronić swoich odczuć i decyzji.

Niestety sporym minusem jest naprawdę trudny początek, który jest najzwyczajniej w świecie nudny. Naprawdę nic się tam nie dzieje, słowo daję. Z początku miałam wielką ochotę rzucić ją w kąt już po kilku stronach (pewnie nie byłam jedyna) ale uparłam się i przebrnęłam dalej. I bardzo dobrze, bowiem okazuje się, że po tych kilku trudnych rozdziałach, akcja nabiera szaleńczego tempa, wciągając czytelnika do swojego zwariowanego świata, a bohaterowie stają się nagle o wiele żywsi, nabierając coraz to wyraźniejszych barw zarówno jeśli chodzi o ich wygląd, jak i charakter.

Akcja goni akcję; tajemnica goni tajemnicę - tak można podsumować cała drugą połowę którą jestem wręcz zachwycona. Gdyby nie ten ciężki początek to rzekłabym iż lektura jest naprawdę wybitna. A tak? Muszę zatrzymać się przy słowach "naprawdę godna polecenia". A tak na koniec dodam, że gdybym miała prawo wyboru, to oryginalna okładka przemawia do mnie o wiele bardziej, aniżeli jej różowa, polska wersja.

Agnieszka

31.03.2016, 17:14

„Bardzo interesująca ”

Z lekką dozą niepewności zasiadałam do czytania Aplikacji, niby lubię fantastykę, niby odnajduje się w wymyślonych alternatywnych rzeczywistościach, a jednak tym razem obawiałam się, że autorka mnie nie będzie potrafiła zaskoczyć, albo co gorsza wykreowana fabuła nie trafi do mnie. Z drugiej jednak strony było coś co przyciągało i podpowiadało, że to będzie to...

Przenosimy się do przyszłości, w której jak można się domyślić technologia zdominowała całą ludzkość. Co za tym idzie, każdy człowiek musi być posiadaczem tabletów, handheldu(odpowiednikiem dzisiejszego telefonu komórkowego, tylko z jeszcze bardziej rozwiniętymi aplikacjami). Dzięki Lux, człowiek może uzyskać odpowiedź na każde nurtujące pytanie. Lux powie czy powinno się wyjść na spacer, o której godzinie i jakie miejsce będzie najodpowiedniejsze. Podobnie jest z wyborem partnerów, czy też szkół.
Rory również nie potrafi obejść się bez tego cudu techniki, jej życie jest podporządkowane temu małemu urządzeniu bez, którego zdawać by się mogło nikt by nie umiał podjąć samodzielnej decyzji. Dla nastolatki wydaje się, że coś co zostało wymyślone w celu ułatwienia życia nie może być nieomylne, ale czy rzeczywiście tak jest?
W chwili kiedy dziewczyna zostanie przyjęta do bardzo sławnej szkoły Theden, jej sytuacja ulegnie zmianie, do świadomości zacznie przebijać się głos - zwany również intuicją. Uważa się, że każdy kto osiągnie określony wiek, nie powinien już go słyszeć, jeżeli tak jest, należy bezzwłocznie udać się do specjalisty po odpowiednie lekarstwa. Dlaczego? Czym jest owy głos i dlaczego zdaje się być aż tak niebezpieczny?

Nastolatka po przybyciu do szkoły zauważy, że jej dotychczasowe życie było zupełnie inne, tutaj w szkole systemy aplikacji zataczają szersze kręgi, coś co wydaje się być nieprawdą, złudzeniem zaczyna jawić z rzeczywistością...
Kiedy poznaje Northa, zastanawia się czy rzeczywiście jest możliwe podejmować decyzje bez pomocy Lux-a. Dlaczego młodzieniec uparcie twierdzi, że urządzenie jest czymś złym i przede wszystkim, jaką tajemnicę skrywają mury szkoły i kim tak naprawdę są nowo poznani ludzie?

Kolejny raz nastawiłam się na zupełnie inną fabułę, niż tą z którą przyszło mi się zmierzyć. Co nie oznacza, że Aplikacja okazała się rozczarowaniem, wręcz przeciwnie. Przede wszystkim pomysł, szczerze mówiąc byłam w kompletnym szoku tego co autorka stworzyła i tak dobrze doprowadziła do samego końca. Sam początek był trudny ze względu na nazewnictwo tych wszystkich urządzeń, z którymi nie potrafiłam się połapać. Przez dość długi czas nie mogłam zapamiętać co jest czym i do czego służy. Na szczęście kiedy mój mózg przyswoił nowości, czytanie stało się przyjemnością. Autorka serwowała zagadki, wodziła za nos, kiedy już wydawało się, że uzyskana podpowiedź nakierowuje na rozwiązanie... zostawałam z kolejnymi niewiadomymi. Akcja po troszkę wątłym początku nabiera tępa i trzyma się miarowo do ostatniej strony.
Został poruszony wątek miłosny, bo to nawet nie można nazwać romansem. Na szczęście. Dla mnie relacje między Rory i Northem były delikatnie nakreślone, ani cukierkowe, ani sztuczne. Nie raziło w oczy, a dodawało uroku całości.
Bohaterowie wyraziści, każdy był jakiś. Nie można powiedzieć, że ktoś wydał się płaski, bez wyrazu. Co jest bardzo, bardzo wielkim plusem.
Jedno do czego mogę, a raczej muszę się przyczepić to... zakończenie. Po takich zawiłościach fabuły, po tak wielu atrakcjach koniec wydawał się jakby niedokończony, jakby czegoś zabrakło w tej ostatecznej rozgrywce. Poczułam lekkie rozczarowanie, z drugiej jednak strony może taki zabieg był najlepszy. Niemniej jednak uważam, że książka jest świetna i godna uwagi. Bardzo szybko przeczytałam, trudno było się oderwać od stron, cały czas zastanawiałam się co będzie dalej?
Szczerze polecam, naprawdę warto się z nią zapoznać.

Dodaj recenzję