Autostopem przez Galaktykę (ebook) –	Douglas Adams

Autostopem przez Galaktykę

Ocena czytelników:

7,3 (3374 oceny) zawiera oceny z Lubimy Czytać

Pobierz bezpłatny fragment:

EPUBMOBI

Opis publikacji

Kultowa powieść science fiction, w której autor połączył wizyjną fantastykę ze zwariowanym brytyjskim humorem w stylu Monty Pythona

W tej niezwykłej, pełnej fantazji i humoru książce opowiedziana została historia Arthura Denta i Forda Prefecta, którzy po zniszczeniu Ziemi udają się w galaktyczną podróż, posługując się przewodnikiem Autostopem przez Galaktykę.

Pewnego dnia młody Ziemianin Arthur dowiaduje się z zaskoczeniem, że jego najbliższy przyjaciel Ford jest kosmitą, a Ziemia niemal za chwilę zostanie zniszczona, gdyż znajduje się na trasie planowanej międzygalaktycznej autostrady. Jak mu przekazuje beznamiętnie przyjaciel, informacja o tych planach została już dośc dawno wywieszona w jakimś galaktycznym urzędzie na planecie Alfa Centauri, tyle że Ziemianie ich nie oprotestowali, co oznacza że wyrażają zgodę. Unicestwienie ojczystej planety oraz zagłada całego ludzkiego gatunku to dla Arthura dopiero początek niesamowitych przygód, albowiem tuż przed katastrofą Ford zabiera go statkiem kosmicznym w podróż po Galaktyce, w trakcie której zbiera materiały do nowej edycji kompendium wszelkiej znanej wiedzy, czyli przewodnika Autostopem przez Galaktykę. W trakcie tej niekończącej się podróży, odbywanej między innymi w towarzystwie neurotycznego robota Marvina, Arthur spróbuje rozwiązać największą zagadkę kosmosu oraz spróbuje pojąć sens życia.

Informacje szczegółowe

Język publikacji

polski

Typ produktu

E-book w formatach: EPUB, MOBI

Rozmiary plików

10.35 MB (MOBI), 4.62 MB (EPUB)

Typ zabezpieczenia

znak wodny

Warunki dostępu

nielimitowany użytek własny, kopiowanie i udostępnianie zabronione

Wymagania sprzętowe

aby otworzyć plik, należy posiadać urządzenie (czytnik e-ink, smartfon, tablet) obsługujące któryś z wymienionych formatów: EPUB, MOBI

Opinie czytelników:

Dodaj komentarz

Anonimowy czytelnik

27.10.2016, 17:27

„Recenzja portalu Ostatnia Tawerna”

Artur Dent sądzi, że jego największymi zmartwieniami są pechowe czwartki, kac oraz buldożery gotowe zburzyć mu dom w ramach przygotowań do budowy obwodnicy. Oczywiście tkwi w błędzie. I całkiem możliwe, że nawet sąsiad-kosmita, międzygwiezdna ekipa budowlana niesympatycznych Vogonów i rychłe zniszczenie planety Ziemi nie okażą się najgorszymi z problemów, jakie spadną mu na barki. Na szczęście na podorędziu pozostaje "Autostopem przez galaktykę", praktyczny poradnik turystyczny z jedną arcyważną maksymą: NIE PANIKUJ.

"Autostopem przez galaktykę" ma za sobą długą, niemal czterdziestoletnią historię. Douglas Adams, znany m.in. jako pisarz skeczy Monty Pythona i scenarzysta Doktora Who, początkowo stworzył serię na potrzeby słuchowiska BBC Radio 4 w 1978 roku. Później adaptowano ją na wiele sposobów: w formie scenicznej, jako komiksy, grę komputerową, film – i oczywiście książki.

Pierwsza z powieści zaczyna się mniej więcej tak, jak opisałam powyżej. Dodać należy jedynie, że ów sąsiad-kosmita przybrał imię Ford Prefect (w nadziei niezwracania na siebie uwagi), a z zawodu jest podróżnikiem i reportażystą, który na piętnaście lat utknął na Ziemi. Pracuje dla redakcji przewodnika "Autostopem przez galaktykę" (sic!), kompendium wiedzy o wszechświecie konkurującego popularnością z "Encyclopaedia Galactica". Mówiąc o protagonistach, wypada jeszcze wymienić Zaphoda Beeblebroxa, wyposażonego w dwie głowy i trzy ręce prezydenta Galaktyki, a przy okazji krętacza i hochsztaplera jakich mało; pochodzącą z Islington Trillian, świetną matematyk i astrofizyk; wreszcie Marvina, cierpiącego na ciężką depresję superinteligentnego robota. Zresztą, ciekawych i nietypowych postaci w powieści Adamsa nie brakuje.

Zapewne już zauważyliście, że "Autostopem…" jest dziwne na wskroś. Przede wszystkim czerpie z najlepszych brytyjskich tradycji humoru, satyry i purnonsensu. Przez lata utwór porównywano do wspomnianych wcześniej skeczy Monty Pythona; mnie dodatkowo kojarzy się z dziełami sir Terry’ego Pratchetta – przede wszystkim ze względu na sposób obrazowania – i Louisa Carrolla – przez swoją abstrakcyjność i ostentacyjną nonsensowność. W trakcie lektury dochodzi do tego, że czytelnik akceptuje brak logiki jako najbardziej logiczne fabularne rozwiązanie. I tak, prowadząc grę z odbiorcą i wyśmiewając wady całkowicie realnego świata, Douglas Adams nie zostawia suchej nitki na tępej biurokracji; cichcem, ale po przyjacielsku nabija się z brytyjskiej flegmy; drwi z doniosłych filozoficznych rozważań oraz świetnie się bawi fizyką i rachunkiem prawdopodobieństwa.

Książka jest śmieszna, ale nie głupia. Autor może i stroi sobie żarty z władzy, filozofii i religii, ale zaraz potem przemyca ukradkiem własne przemyślenia na temat sensu życia. Konfrontuje głównego bohatera z sytuacjami, które są nie tylko niesamowite, ale również – gdyby nie patrzeć na nie z bezpiecznego czytelniczego dystansu – po prostu straszne. A przy tym wszystkim zdaje się zachęcać do afirmacji życia tu i teraz, takiego jakie ono jest, niezależnie od przeciwności losu.

"Autostopem przez galaktykę" czyta się świetnie, choć przyznam – trochę nierówno. Słabiej wypada mianowicie część dialogów (co w sumie dziwi, skoro utwór zaczynał jako słuchowisko), zwłaszcza te nadmiernie przesycone różnymi „eee” oraz „co” dominującymi nad treścią i faktycznymi żartami. Ale poza kilkoma feralnymi fragmentami (ale może „feralnymi” zupełnie celowo?) autorowi wypada jedynie pogratulować stylu – żywego, dowcipnego, świeżego. I choć nie porównywałam książki z oryginałem, sądzę, że gratulacje należą się również tłumaczowi, Pawłowi Wieczorkowi.

Podobają mi się towarzyszące nowemu polskiemu wydaniu ilustracje Janusza Kapusty. Nie wiem, czy znalazły się również w starszych edycjach, ale tym razem Kapusta narysował też grafikę okładkową. I dobrze; najwyraźniej minął czas niezbyt z dzisiejszej perspektywy atrakcyjnego stworka o jednym oku i zielonej skórze, jakby żywcem wyjętego z filmu "Potwory i spółka". Książkę zdobią ciekawe, mocno korespondujące z treścią rysunki. Kreska niby prosta, ale same przedstawienia już niekoniecznie; idealnie łączą w sobie humor i abstrakcję, czyli to, co w powieści najważniejsze. Niektóre wręcz nadałyby się na ilustracje kart do "Dixit".

"Autostopem przez galaktykę" najbardziej spodoba się wielbicielom zabawnego, niesztampowego science fiction. Książkę czyta się błyskawicznie, lekturze towarzyszą częste wybuchy śmiechu – i cieszę się, mogąc to napisać o powieści, która jednak nie jest „zwykłym czytadłem”. Bo przecież pod całą tą fasadą śmiechu i drwienia z refleksji – kryje się właśnie refleksja.

Dodaj recenzję