Chemia smierci (ebook) –	Simon Beckett

Chemia smierci

Ocena czytelników:

7,7 (11054 oceny) zawiera oceny z Lubimy Czytać

Pobierz bezpłatny fragment:

EPUBMOBI

Opis publikacji

Manham. Małe spokojne miasteczko. "Krajobraz pozbawiony zarówno życia, jak i konkretnych kształtów. Płaskie wrzosowiska i upstrzone kępami drzew mokradła". To tu doktor David Hunter szuka schronienia przed okrutną przeszłością. Sądzi, że przeżył już wszystko to, co najgorszego może przeżyć człowiek. Sądzi, że wie o śmierci wszystko. Ale śmierć, „ów proces alchemii na wspak, w którym złoto życia ulega rozbiciu na cuchnące składniki wyjściowe", wdziera się do Manham. I to w niewyobrażalnie wynaturzonych formach. Jeszcze nie wiemy, dlaczego wybitny antropolog sądowy doktor Hunter zaszył się tu jako zwykły lekarz. Dlaczego odmawia pomocy policji, skoro potrafi określić czas i sposób dokonania każdej zbrodni. Wiemy tylko, że się boimy. Razem z mieszkańcami Manham czujemy odór wszechobecnej śmierci. Giną młode kobiety, dzieci znajdują makabrycznie okaleczone zwłoki, ktoś podrzuca pod drzwi martwe zwierzęta, ktoś zastawia sidła na ludzi. Spokojne miasteczko rozsadza strach i nienawiść. Każdy może być ofiarą... I każdy może być zwyrodniałym mordercą...

Informacje szczegółowe

Język publikacji

polski

Typ produktu

E-book w formatach: EPUB, MOBI

Rozmiary plików

2.50 MB (MOBI), 1.07 MB (EPUB)

Typ zabezpieczenia

znak wodny

Warunki dostępu

nielimitowany użytek własny, kopiowanie i udostępnianie zabronione

Wymagania sprzętowe

aby otworzyć plik, należy posiadać urządzenie (czytnik e-ink, smartfon, tablet) obsługujące któryś z wymienionych formatów: EPUB, MOBI

Opinie czytelników:

Dodaj komentarz

Justyna K.

Justyna K.

24.10.2014, 09:35

„Śmierć rozłożona na części pierwsze. ”

Przechodzę obok półek z książkami w jednym ze znanych sklepów. Zerkam w prawo, zerkam w lewo. Nagle STOP. „Chemia śmierci”. Nie powiem, chwytliwy tytuł. Zerkam na napis widniejący na przedzie okładki: „Już po trzydziestu sekundach przechodzi cię dreszcz. Po minucie masz serce w gardła. A kiedy kończysz czytać, dziękujesz Bogu, że to tylko powieść”. Myślę sobie (z przymrużeniem oka) – dobre sobie;) Mimo to, książka wędruje w moim koszyku i zmierza ze mną w kierunku kas. Od razu po zakupieniu zabrałam się za czytanie. I co? Zdecydowanie te trzy zdania z okładki nie były typowym chwytem marketingowym – to była cała prawda opisująca całą książkę Simona Becketta.
Krótko o samej treści. Lądujemy w małym pozornie spokojnym miasteczku - w Manham. Krajobraz? Płaskie wrzosowiska , mokradła. Pustka i cisza. To właśnie tu doktor David Hunter (wybitny antropolog sądowy) ucieka przed przeszłością. Kim jest doktor Hunter? Jest osobą która twierdzi, że o śmierci wie wszystko. Ma absolutną rację. Nagle, zupełnie niespodziewanie śmierć wdziera się do tego spokojnego miasteczka. Wdziera się na całego. Gnije, rozpada się na części pierwsze, śmierdzi i budzi postrach. Gwarantuję Wam – poczujecie każdy zapach i zobaczycie każdego trupa, którego autor opisał w „Chemii śmierci”. Giną młode kobiety, dzieci znajdują makabrycznie okaleczone zwłoki. Jakiś psychopata zastawia sidła na ludzi, podrzuca martwe zwierzęta. Kto to może być? Dlaczego to robi (i dlaczego w tak makabryczny sposób)? Dowiemy się wszystkiego sięgając po ten tytuł.
Nie chcę rozpisywać się nad całą treścią. Po prostu po tę książkę trzeba sięgnąć. „Chemia śmierci” wywołała we mnie tyle emocji, że ciężko było mi się pozbierać po przewróceniu ostatniej strony powieści. Niesamowite zwroty akcji, napięcie, dreszczyk emocji, oddziaływanie słowem na człowieka, niesamowicie realne opisy, opisanie każdego stadium rozkładu praktycznie krok po kroku.. Autor rozkłada śmierć na części pierwsze – za to ogromny plus (mimo, że czasem ten opis wywoływał mdłości;) )!
Co tu dużo pisać. Według mnie - to obowiązkowa pozycja dla czytelników o silnych nerwach . Czytelników, którzy od kryminału oczekują mocnych wrażeń. POLECAM.

Agusiek

Agusiek W

13.06.2014, 14:42

„Powieść minimalistyczna - minimalizm tajemnicy, minimalizm akcji, charakterystyki postaci, tego czegoś, co wciąga i nie pozwala się oderwać.”

Spokojne miasteczko Manham, które żyje własnym rytmem. A w nim najważniejsze postaci lokalnej społeczności duchowny i lekarz. Do takiego świata zawita inny, młodszy lekarz, który próbuje uciec od przeszłości... I liczy, że tutaj znajdzie wytchnienie i zapomnienie, ale to, od czego najbardziej próbuje się uciec nie pozwala tak po prostu odejść. Miasteczkiem wstrząsa seria makabrycznych morderstw, spokoju już tu nigdy nie będzie...
Taka nieco naiwna sceneria, trudno też o zawrotną fabułę. Ogólnie przez całą powieść przewija się minimalizm - minimalizm tajemnicy, minimalizm akcji, charakterystyki postaci, tego czegoś, co wciąga i nie pozwala się oderwać. Co więcej, już na początku można domyśleć się,kto jest tym złym... Na szczęście fabuła jest tak poprowadzona, by zmylić czytelnika i odwrócić uwagę - inaczej lektura traciłaby całkowicie sens, ale w końcu to, co było oczywiste, takim się staje. Mało przekonujące są też motywy działania mordercy.
Czyta się szybko, ale szału i zachwytu ta książka we mnie nie wzbudziła. Po tylu pięknych opiniach spodziewałam się czegoś więcej. Najwyraźniej ten rodzaj kryminałów to nie moja bajka.

Dodaj recenzję