Idź, postaw wartownika (ebook) –	Harper Lee

E-book

Idź, postaw wartownika

Pobierz bezpłatny fragment:

EPUBMOBI

Opis publikacji

"Wyspą każdego człowieka, Jean Louise, jego wartownikiem jest sumienie.”Maycomb, Alabama. Dwudziestosześcioletnia Jean Louise Finch, zwana Skautem, powraca z Nowego Jorku w rodzinne strony, do starzejącego się ojca. Na południu Stanów Zjednoczonych panuje zamęt polityczny; trwają spory wokół kwestii nadania Murzynom pełni praw obywatelskich. Powrót Jean Louise do domu staje się gorzko-słodkim doświadczeniem, gdy na jaw wychodzi bolesna prawda o jej krewnych, o mieszkańcach miasta, w którym dorastała, o ludziach najbliższych jej sercu. Wspomnienia z dzieciństwa wracają wysoką falą, lecz teraźniejszość Maycomb wystawia na ciężką próbę wszystkie prawdy i wartości, w które Skaut niezłomnie wierzyła. Szkicując zupełnie nowy portret bohaterów "Zabić drozda", powieść "Idź, postaw wartownika" jest zarazem znakomitym studium młodej kobiety wkraczającej w dorosłe życie w trudnych czasach - czasach bolesnych, ale i niezbędnych przemian, czasach rozliczenia z iluzjami przeszłości. To dziennik podróży, w której jedynym przewodnikiem jest sumienie człowieka.Powieść "Idź, postaw wartownika" powstała w połowie lat pięćdziesiątych. Wydana dopiero dziś, pozwala nam lepiej zrozumieć i docenić talent Harper Lee. Jest niezapomnianym świadectwem mądrości, człowieczeństwa, pasji, humoru i precyzji pisarki; głęboko poruszającym dziełem sztuki, z jednej strony barwnie opisującym czasy wielkich przemian, a z drugiej uświadamiającym czytelnikowi to, jak przemożny wpływ wywarły one na świat współczesny. "Idź, postaw wartownika" nie tylko potwierdza ponadczasową wartość klasycznej powieści "Zabić drozda", ale też staje się jej nieodłącznym towarzyszem, nadając klasykowi amerykańskiej literatury nowe znaczenie, nowy kontekst i nową głębię.

Informacje szczegółowe

Język publikacji

polski

Liczba stron wydania papierowego

368

Typ produktu

E-book w formatach: EPUB, MOBI

Rozmiary plików

1.73 MB (MOBI), 0.66 MB (EPUB)

Typ zabezpieczenia

znak wodny

Warunki dostępu

nielimitowany użytek własny, kopiowanie i udostępnianie zabronione

Wymagania sprzętowe

aby otworzyć plik, należy posiadać urządzenie (czytnik e-ink, smartfon, tablet) obsługujące któryś z wymienionych formatów: EPUB, MOBI

Opinie czytelników:

Piter Murphy

Piter Murphy

12.11.2015, 13:55

Pisarka fanom "Zabić drozda" kazała czekać długie lata na kolejną powieść. Nie wiem czy kiedyś widziałem tak duże oczekiwanie na przekłady językowe. Wraz z premierą rodziło się we mnie wiele pytań. Czy autorka powtórzy sukces poprzedniej powieści, która zyskała miano kultowej?

W trakcie lektury miałem wrażenie że widzę przed sobą kobietę mającą gdzieś konwenanse literackie i podlizywanie się czytelnikowi. Lee idzie własnymi ścieżkami i nie ogląda się za siebie. Wydaje mi się że ma gdzieś zmartwienia dotyczące odbioru. Ona po prostu czuje że pisze na wysokim poziomie i bezwstydnie wykorzystuje swój dar. Na szczęście w zacnych celach.

"Idź, postaw wartownika" to opowieść o młodej kobiecie która po latach wraca do rodzinnych stron. Niestety, wszystko jest zupełnie inny niż zapamiętała, a akceptacja tego co zastała sprawia jej wielki problem. Jean Louise Finch ma głowę pełnych ideałów, które w starym miejscu zupełnie nie mają odniesienia. Jean Louise odkrywa że ludzie których pozostawiła teraz są zupełnie inni, prawie obcy. Nie rozumie ich myślenia, działań i próbuje walczyć z tym co dostrzega.

Pisarka porusza problem alienacji i segregacji rasowej w pierwszej połowie lat pięćdziesiątych XX wieku w Ameryce. Jean Louis nie rozróżnia kolorów, według bliskich to jest powodem jej obrony społeczności czarnoskórych. Niedorzeczne? Nie do końca. Pisarka doskonale wie jak wybrnąć kreując wspaniałe dialogi.

"Idź, postaw wartownika" to nie jest opowieść pełna zrywów i wartkiej akcji. Widzimy grupę ludzi starających odnaleźć się w trudnej dla siebie sytuacji. To opowieść o spojrzeniu dwóch pokoleń i budzącej się Ameryce.

"Idź, postaw wartownika" został napisany podobno ponad pięćdziesiąt lat temu, a teraz odnaleziony. Sama pisarka po wylewie nie jest w pełni sprawna w sferze zmysłów wzroku i słuchu. Czy ta powieść była stanowczym sprzeciwem dla segregacji rasowych? Tutaj można spekulować. Tak czy inaczej bez wątpienia można się w niej zanurzyć i delektować. Osobiście uwielbiam tego rodzaju historie i wycieczki w przeszłość. Polecam.

Dodaj komentarz

Nerw Słowa

Agata Słupska

18.03.2016, 20:45

„Warto nawet mimo kilku wad”

Świetny portret małomiasteczkowego społeczeństwa i jednocześnie genialne studium dylematów dorastającej kobiety. Nie obyło się jednak bez wad. Jakich? Po szczegółową recenzję zapraszam na Nerw Słowa:

http://nerwslowa.blogspot.com/2016/02/ksiazka-czytajacy-czwartek-harper-lee.html

Anonimowy czytelnik

20.12.2015, 20:34

„Obyczaj, nie arcydzieło”

kotnakrecacz.pl

"Potrzebny mi wartownik, który powie: ten człowiek mówi to, ale ma na myśli tamto. Który nakreśli linię przez środek spraw i powie: tu jest taka sprawiedliwość, a tam inna. Który sprawi, że dostrzegę różnicę. Potrzebny mi wartownik, który będzie kroczył przede mną i głosił wszystkim prawdę: dwadzieścia sześć lat to zdecydowanie za długo, by czymś kosztem ciągnąć ten sam żart, choćby nie wiem jak śmieszny."

Powszechnie wiadomo, że Harper Lee napisała jedną książkę, w dodatku dostała za nią Pulitzera. Harper Lee to zatem wybitna i zaangażowana społecznie autorka... jednej powieści. Aż tu nagle okazuje się, że jeden przekształca się w dwa. I to wcale nie dlatego, że po 55 latach autorka zapragnęła wzbogacić się na nowo-napisanej powieści, a dlatego, że tę starą-nową powieść wyciągnięto właśnie z przepastnej szuflady. I tak oto oczy świata literatury skierowały się na "Idź, postaw wartownika". Co ciekawe, choć powstała chronologicznie wcześniej, opowiada o późniejszych losach bohaterów swej sławnej poprzedniczki.

Gdy Jean Louise po dłuższym czasie nieobecności i życia w Nowym Jorku wraca do rodzinnego Maycomb, spodziewa się zastać wszystko po staremu. Spodziewa się spotkać uczciwego ukochanego (przyjaciela z dzieciństwa), sprawiedliwego ojca, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych, ale też wścibską ciotkę i mądrego wuja. Spodziewa się wrócić do domu, tak po prostu. Tymczasem coś jest nie tak. Kraj dyskutuje nad poprawką do konstytucji w sprawie obywatelskiego równouprawnienia. Narzeczony i ojciec pozornie niezmienieni, pojawiają się na spotkaniu rady miasta i w wypowiedziach coraz dalej odbiegają od własnych ideałów równości człowieka. Wujek zamienia się w Szalonego Kapelusznika rodem z "Alicji w Krainie Czarów". I tylko ciotka wydaje się być taka sama ze swym zaściankowym myśleniem i plotkarską naturą.

"Idź, postaw wartownika" to doskonały portret małomiasteczkowej społeczności. To także historia "przepoczwarzania się" Jean Louise z młodziutkiej gąsienicy w dojrzałego motyla. To również literacki dowód na to, że czasem nasze wyobrażenia nijak mają się do rzeczywistości, a upadek z wysokości wyobrażeń boli okrutnie i zaburza percepcję. To bowiem, co widać na wierzchu, nie zawsze wygląda tak samo od środka. Ale żeby dostrzec różnicę i nie odrzucić świata zostawiając wszystko za sobą, trzeba dojrzeć i zmyć z oczu naiwną dziecięcą mgiełkę.

Trzeba przyznać, że powieść "Idź, postaw wartownika" nie trzyma poziomu "Zabić drozda", który robi jednak większe wrażenie (choć z drugiej strony czytałam ją sto lat temu i być może ja również miałam wtedy na oczach tę mgiełkę). Nowa-stara książka Harper Lee, choć cudnie (nie umiem znaleźć bardziej profesjonalnego pojęcia) napisana, jest dość nierówna. Ma nieco szarpaną fabułę i nieproporcjonalną konstrukcję. Części, które powinny zajmować w klasycznej powieści (przynajmniej według teorii literatury) dużo miejsca, są tu zaledwie enigmatycznie wspomniane, te zaś, które powinny stanowić wątki poboczne - nadmiernie rozdmuchane. Ponadto, w zasadzie nic tu się nie dzieje, czytelnik śledzi raczej zmianę sposobu myślenia bohaterki niż wydarzenia fabuły, a punkt kulminacyjny stanowią dwie długie rozmowy z nieco szalonym wujem.

Podsumowując - można przeczytać "Idź, postaw wartownika", ba, nawet sprawi to czytelnikowi niemałą frajdę. Ale niech tenże czytelnik odłoży nieco na bok oczekiwania. Książka Harper Lee to porządna powieść obyczajowa, a nie arcydzieło literatury światowej. I oczywiście nie ma w tym nic złego. Co najwyżej mały smuteczek, zawodzik ledwie.


SKRÓT DLA OPORNYCH

Dla kogo na pewno tak: dla miłośników (a raczej miłośniczek) powieści obyczajowych osadzonych w Ameryce lat 50. i 60. XX wieku (np. "Sekretnego życia pszczół", "Służących", czy "W słusznej sprawie"); także dla tych, którzy chcą sprawdzić, co też siedziało w głowie Harper Lee zanim napisała swoje kultowe już "Zabić drozda".

Kto powinien unikać: czytelnicy, którzy oczekują kolejnej powieści na miarę Pulitzera, zawiłej fabuły, zwrotów akcji albo literackich wzruszeń i uniesień (chyba, że to tylko moje wrażenie).

Piter Murphy

Piter Murphy

12.11.2015, 13:55

„Dosonała opowieść”

Pisarka fanom "Zabić drozda" kazała czekać długie lata na kolejną powieść. Nie wiem czy kiedyś widziałem tak duże oczekiwanie na przekłady językowe. Wraz z premierą rodziło się we mnie wiele pytań. Czy autorka powtórzy sukces poprzedniej powieści, która zyskała miano kultowej?

W trakcie lektury miałem wrażenie że widzę przed sobą kobietę mającą gdzieś konwenanse literackie i podlizywanie się czytelnikowi. Lee idzie własnymi ścieżkami i nie ogląda się za siebie. Wydaje mi się że ma gdzieś zmartwienia dotyczące odbioru. Ona po prostu czuje że pisze na wysokim poziomie i bezwstydnie wykorzystuje swój dar. Na szczęście w zacnych celach.

"Idź, postaw wartownika" to opowieść o młodej kobiecie która po latach wraca do rodzinnych stron. Niestety, wszystko jest zupełnie inny niż zapamiętała, a akceptacja tego co zastała sprawia jej wielki problem. Jean Louise Finch ma głowę pełnych ideałów, które w starym miejscu zupełnie nie mają odniesienia. Jean Louise odkrywa że ludzie których pozostawiła teraz są zupełnie inni, prawie obcy. Nie rozumie ich myślenia, działań i próbuje walczyć z tym co dostrzega.

Pisarka porusza problem alienacji i segregacji rasowej w pierwszej połowie lat pięćdziesiątych XX wieku w Ameryce. Jean Louis nie rozróżnia kolorów, według bliskich to jest powodem jej obrony społeczności czarnoskórych. Niedorzeczne? Nie do końca. Pisarka doskonale wie jak wybrnąć kreując wspaniałe dialogi.

"Idź, postaw wartownika" to nie jest opowieść pełna zrywów i wartkiej akcji. Widzimy grupę ludzi starających odnaleźć się w trudnej dla siebie sytuacji. To opowieść o spojrzeniu dwóch pokoleń i budzącej się Ameryce.

"Idź, postaw wartownika" został napisany podobno ponad pięćdziesiąt lat temu, a teraz odnaleziony. Sama pisarka po wylewie nie jest w pełni sprawna w sferze zmysłów wzroku i słuchu. Czy ta powieść była stanowczym sprzeciwem dla segregacji rasowych? Tutaj można spekulować. Tak czy inaczej bez wątpienia można się w niej zanurzyć i delektować. Osobiście uwielbiam tego rodzaju historie i wycieczki w przeszłość. Polecam.

Dodaj recenzję