Klątwa tygrysa (ebook) –	Colleen Houck

Klątwa tygrysa

Ocena czytelników:

7,5 (3377 ocen) zawiera oceny z Lubimy Czytać

Pobierz bezpłatny fragment:

EPUBMOBI

Opis publikacji

" Literacki fenomen! Powieść odrzucona przez wydawców, ukochana przez czytelników. Międzynarodowy bestseller! „Sama J.K. Rowling chciałaby napisać tę książkę. Wartka akcja, świetna fabuła, poezja, miłość i magia, a przy tym zawrotne tempo zdarzeń”. „Romantic Times” „»Klątwa tygrysa« pochłonęła mnie bez reszty. Co chwila wstrzymywałam oddech i piszczałam z zachwytu. To magiczna książka”. Becca Fitzpatrick, autorka bestsellerowej serii „Szeptem” Kelsey nigdy nie uwierzyłaby w to, że lato spędzi w towarzystwie tajemniczego białego tygrysa, próbując przełamać pradawną hinduską klątwę. I to na drugim końcu świata. Ale właśnie to się wydarza. Przemierzając kraj pełen magii i niebezpieczeństw, walcząc z siłami ciemności, Kelsey będzie musiała zaryzykować wszystko, by uratować mężczyznę, którego kocha. "

Informacje szczegółowe

Język publikacji

polski

Typ produktu

E-book w formatach: EPUB, MOBI

Rozmiary plików

0.78 MB (MOBI), 0.97 MB (EPUB)

Typ zabezpieczenia

znak wodny

Warunki dostępu

nielimitowany użytek własny, kopiowanie i udostępnianie zabronione

Wymagania sprzętowe

aby otworzyć plik, należy posiadać urządzenie (czytnik e-ink, smartfon, tablet) obsługujące któryś z wymienionych formatów: EPUB, MOBI

Opinie czytelników:

Dorota Brozyna

19.10.2012, 13:44

Pomysł może i dobry, ale książka bez dramaturgii. Sceny mrożące krew w żyłach są napisane jak przepis na ciasto - bez adrenaliny. Głowna bohaterka mało plastyczna i bez ikry, czyli jej przygody, a zwłaszcza w jaki sposób wychodzi z baardzo trudnych i niebezpiecznych sytuacji mało wiarygodne. A o Indiach nie dowiedziałam się niczego ciekawego - równie dobrze mogłoby się to dziać gdziekolwiek.

Monika Walas

Monika Walas

30.04.2012, 22:35

"Klątwa tygrysa" to książka, która ropoczyna serię o takim samym tytule. Zaczęłam czytać i zakochałam się w tej powieści. Fantastyczna historia o miłości, pełna przygód i niespodzianek. A w tle piękne Indie. To kolejna powieść, która pokochają młodzi ludzie i wcale się temu nie dziwię. Polecam ją wszystkim czytelnikom, którzy szukają dobrej lektury na wolne dni. Na pewno się nie rozczarują.

Anna Marczewska

Anna Marczewska

11.04.2012, 17:18

Jestem w trakcie tej powieści i jak na razie jest to koszmar jakich mało, ale skutecznie brnę dalej.

Magdalena Oszek

Magdalena Oszek

01.04.2012, 14:09

Wspaniała książka dla młodzieży. Miłość która pokonuje wszystkie przeszkody i wspaniała przygoda. Polecam !!!

Dodaj komentarz

Dominika Kacik

Dominika Kacik

30.09.2012, 23:16

„”

"'Sama J.K. Rowling chciałaby napisać tę książkę.",
"Colleen Houck postanowiła napisać „Klątwę tygrysa” po przeczytaniu sagi „Zmierzch”".
"Klątwa tygrysa pochłonęła mnie bez reszty. Co chwila wstrzymywałam oddech i piszczałam z zachwytu. To magiczna książka."- Becca Fitzpatrick, autorka bestsellerowej serii Szeptem

Cóż takie dopiski na okładce albo kogoś zachęcą do sięgnięcia po debiut Colleen Houck, albo go skutecznie zniechęcą. Niestety myślę, że osób należących do tej drugiej grupy będzie znacznie więcej, gdyż nam wszystkim powoli przejadają się często fałszywe rekomendacje znanych osób i ciągłe porównania książek do sagi "Zmierzch", czy serii o Harrym Potterze. Gdy otrzymałam egzemplarz "Klątwy tygrysa" i przeczytałam opis zamieszczony na okładce również dołączyłam do drugiej grupy czytelników i na prawie dwa miesiące odłożyłam tę powieść na półkę twierdząc, że nie jest ona jak na razie godna mojej uwagi.
W końcu nadszedł czas gdy pewnego dnia z własnej, nieprzymuszonej woli po prostu sięgnęłam po tę lekturę i powoli ją zaczęłam czytać. Wtedy właśnie wbrew jak się okazało niesłusznym obawom odpłynęłam i znalazłam się w malowniczych Indiach...

"Klucz do szczęścia to starać się wykorzystać to, co przyniesie los, i być za to wdzięcznym."
Kelsey jest zwykłą, przeciętną nastolatką wychowywaną przez rodzinę zastępczą, która jak większość osób w jej wieku szuka pracy na wakacje . Tak właśnie trafia do cyrku, gdzie ma zajmować się opieką nad pięknym, białym tygrysem. Nowe zajęcie wydaje się być banalnie prostym i dziewczyna od razu z przyjemnością zaczyna wypełniać swoje nowe obowiązki, stopniowo też przyzwyczaja się do przerażającego, ogromnego zwierza, a nawet zaczyna się z nim w pewien sposób przyjaźnić.

Gdy staż bohaterki dobiega końca do cyrku przyjeżdża zagraniczny businessman i odkupuje od niego czworonożnego przyjaciela Kelsey oraz proponuje dziewczynie wspólny wyjazd do Indii i prosi ją o pomoc w przetransportowaniu i zaklimatyzowaniu zwierza w nowym otoczeniu. Nastolatka od razu zgadza się na atrakcyjną ofertę i po otrzymaniu aprobaty opiekunów wyrusza w podróż do malowniczych Indii...

"Zakochanie się w nim byłoby jak skok do wody z wysokiego klifu: mogłoby się okazać albo najbardziej emocjonującym, co mi się kiedykolwiek przytrafiło, albo najgłupszym błędem jaki w życiu popełniłam. Sprawiłoby, że miałabym, po co żyć, albo roztrzaskałoby mnie o skały i połamało na zawsze."

"Klątwa tygrysa" jest typową powieścią młodzieżową - prostą, ciekawą i przyjemną, która pod względem językowym przypomina mi blogowe opowiadania pisane przez nastolatki, które zwykłam czytać kilka lat temu. Colleen Houck niestety skupiła się tylko na stworzeniu oryginalnej fabuły i bohaterów ( co trzeba przyznać wyszło jej znakomicie) i zapomniała o wypracowaniu swojego stylu i pracy nad językiem oraz dialogami. Na szczęście te wady nie przeszkadzają w lekturze, a momentami nawet sprawiają, że czytelnik lepiej odnajduje się w świecie głównej bohaterki.

Na szczęście postaci występujące w książce są bardzo barwne i każdy odbiorca może wśród nich znaleźć swojego ulubieńca. Warto też wspomnieć o niezwykle wciągającej, oryginalnej i dopracowanej fabule oraz świetnej atmosferze towarzyszącej przy czytaniu książki."Klątwa tygrysa" jest świetnym wyborem na tę końcówkę wakacji zwłaszcza dla tych, którzy nie mieli okazji wyjechać w tym roku do tak egzotycznego kraju jak Indie.

Powieści Colleen Houck można zarzucić naprawdę wiele niedociągnięć, jednak ja pokochałam ją całym sercem i już zabrałam się za lekturę drugiego, ponoć lepszego tomu tej serii. Pamiętajmy, że nie zawsze chodzi o doświadczenie i kunszt literacki autora, czasami by porwać czytelnika wystarczy wciągająca fabuła i ciekawi bohaterowie, a tego "Klątwie tygrysa" nie brakuje. Polecam !

Marta Rozmanowska

Marta Rozmanowska

30.05.2012, 14:45

„”

Przedzierasz się przez dżunglę, twardo idąc przed siebie. Na chwilę przestajesz wpatrywać się w ziemię i podnosisz głowę. Hipnotyczne oczy tygrysa wpatrują się w Ciebie w taki sposób, że nie możesz oderwać wzroku od zwierzęcia. Pokonujesz strach i zanurzasz dłoń w jego miękkiej sierści. A on po chwili przestaje być tygrysem i spoglądasz w oczy człowieka…

Kelsey Hayes to nastolatka poszukująca wakacyjnej pracy. Przypadkowo znajduje zatrudnienie w cyrku, który zatrzymał się w jej mieście na parę tygodni. Na miejscu dziewczyna szybko nawiązuje niezwykłą więź z największą atrakcją cyrku: pięknym białym tygrysem, Renem, który zdaje się mieć aż nazbyt ludzkie spojrzenie. Kelsey poświęca Renowi prawie wszystkie wolne chwile, dotrzymując zwierzęciu towarzystwa. Po pewnym czasie, gdy praca nastolatki dobiega końca, w cyrku zjawia się tajemniczy mężczyzna, oferujący zabranie Rena do rezerwatu dla tygrysów w Indiach. Dziewczyna, która wyjątkowo dobrze radzi sobie ze zwierzęciem, otrzymuje propozycję dotrzymania tygrysowi towarzystwa w podróży. I tak rozpoczyna się podróż, która odmieni życie zarówno Kesley, jak i Rena…

Gdy po raz pierwszy wzięłam do ręki „Klątwę tygrysa”, nie mogłam wręcz doczekać się chwili, kiedy rozpocznę lekturę. Intrygujący opis i przyciągająca uwagę okładka skutecznie zachęciły mnie do książki spod pióra Coleen Houck. Jednak z każdą przekręcaną kartką mój entuzjazm stopniowo słabł, aż w końcu znikł bezpowrotnie.

Z tyłu okładki możemy dowiedzieć się, że do napisania tejże powieści autorkę zainspirowała wzbudzająca wiele emocji – zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych – saga „Zmierzch”. I zdecydowanie widać tu wpływy historii Stephenie Meyer, co bynajmniej nie jest plusem „Klątwy tygrysa”. Najbardziej zabrakło tu oryginalności, na którą tak liczyłam. Od mniej więcej czwartego rozdziału można było bez większych problemów przewidzieć, jak dalej potoczy się ta opowieść. Jedynym elementem zaskoczenia jest to, że nie podejrzewałabym, jak nieciekawa okaże się książka pani Houck.

Akcja toczy się niezmiernie powoli, wręcz wlecze się, nie ma tu również fragmentów szczególnie zachęcających do dalszej lektury. Debiut Coleen Houck jest przeraźliwie monotonny, wielokrotnie nudzi. Chyba dawno nie czytałam książki, która nie dość, że nie wzbudziła we mnie praktycznie żadnych emocji, to jeszcze „szła mi jak po grudzie”. „Klątwę tygrysa” męczyłam grubo ponad miesiąc, a za każdym razem, gdy otwierałam tę powieść, odczuwałam jedynie niechęć.

Główna bohaterka jest raczej obojętna czytelnikowi – ani nie budzi sympatii, ani niechęci. Właściwie Kesley mogłoby nie być i podejrzewam, że fabuła „Klątwy…” jakoś bardzo by na tym nie ucierpiała. Ren, z założenia zachwycający, podbijający damskie serca chłopak, również do mnie nie trafił. Podczas lektury często odnosiłam wrażenie, że autorka przedstawia czytelnikowi historię miłosną, którą sama chciałaby przeżyć – i to niemiłosiernie nudną historię.

Sceny mające zapewne być zabawnymi i romantycznymi momentami tak naprawdę były infantylne i dość żenujące. Debiutowi Coleen Houck brak choćby drobnego poczucia realizmu. Jak informuje nota okładkowa, autorka początkowo nie znalazła wydawcy dla swojej książki, postanowiła więc opublikować ją samodzielnie. Szczerze mówiąc, nie mam zielonego pojęcia, co takiego zobaczyły w „Klątwie tygrysa” setki tysięcy fanów; ja widocznie tego nie dostrzegłam. O tym, że zapamiętam tę pozycję na pewien czas, jestem pewna, ale tylko dlatego, że czytanie jej wspominam raczej jako coś nieprzyjemnego. Kartki przekręcałam z nadzieją, iż może coś jeszcze się wydarzy… Niestety, była to płonna nadzieja.

Kolejnego tomu wypatrywać nie będę, i prawie na pewno po niego nie sięgnę – Coleen Houck nie przekonała mnie do siebie praktycznie niczym. Sam pomysł w moim odczuciu jest ciekawy, aczkolwiek dość szybko staje się on kolejną schematyczną historią, jakich wiele. A po co marnować czas na tego typu książkę, skoro jest tyle ciekawszych pozycji do przeczytania?

Suder Karolina

Suder Karolina

29.04.2012, 15:44

„”

Przez całe życie Colleen Houck była miłośniczką literatury. Z równym zapałem pochłaniała powieści akcji, przygodowe, science fiction czy romanse. Chęć stworzenia własnej historii narodziła się w niej jednak dopiero po przeczytaniu sagi "Zmierzch". Ponieważ nie udało jej się znaleźć wydawcy, opublikowała swoją debiutancką powieść za własne pieniądze. Wkrótce "Klątwa tygrysa" zdobyła listy bestsellerów, setki tysięcy fanów, a wydawcy z całego świata i nawet producenci filmowi zaczęli walczyć o prawa do książki. Colleen mieszka w Salem w stanie Oregona wraz z mężem i białym "tygrysem".

Baśnie stanowią pewien stały, nienaruszalny element naszego życia. Towarzyszą nam w trakcie lat beztroskiego dzieciństwa już wtedy ucząc najważniejszych prawd, a później, kiedy zło świata odciska ślad na naszym zachowaniu, czasami przypominają o tym co naprawdę ma jakąś wartość. Baśnie z reguły owiane są pewną tajemnicą, egzotycznym klimatem niedopowiedzeń a także, co najważniejsze, szczyptą magii. W owym świecie dobro zostaje silnie skontrastowane ze złem, piękna księżniczka zostaje porwana przez budzącego grozę smoka, a książę zaczarowany w żabę - albo tygrysa - którego uratować może jedynie pocałunek wybranej dziewczyny.

Kelsey Hayes jak każda typowa amerykańska nastolatka poszukuje pracy wakacyjnej. Zarobione pieniądze zamierza przeznaczyć na wymarzone studia by przynajmniej w taki sposób odciążyć swoim opiekunom. Z pomocą pośrednika, Kelsey znajduje zajęcie w jednym z cyrków. Do jej obowiązków należy sprzedaż biletów, sprzątanie po występach, ale także opieka nad śnieżnobiałym tygrysem - największą gwiazdą cyrku. Wbrew obawom Kelsey szybko odnajduje się w nowej sytuacji. Pokonując swój strach, dziewczyna powoli zaprzyjaźnia się z tygrysem - Renem i zaczyna marzyć o wolności dla niego.

Szansa na urzeczywistnienie owego marzenia pojawia się wraz z przybyciem do miasta bogatego obcokrajowca. Mężczyzna, w imieniu swojego przełożonego, zamierza odkupić od właściciela cyrku Rena i zapewnić tygrysowi szczęśliwe życie na wolności w jednym z hinduskich rezerwatów. Kelsey miałaby wyruszyć w podróż razem z Renem by zająć się nim w trakcie drogi w zamian za sporą sumę pieniędzy i możliwość wypoczynku w egzotycznym kraju jakim bez wątpienia są Indie. Nieświadoma rzeczywistych pobudek mężczyzny Kelsey godzi się na ową propozycję. Indie stają się miejscem, w którym na nowo nareszcie zaczyna oddychać pełną piersią - to właśnie tam odnajduje tak długo poszukiwany spokój i miłość.

Historia powstawania powieści pani Colleen Houck mimowolnie sprawia, że czytelnik zaczyna porównywać "Klątwę tygrysa" do bestsellerowego cyklu pani Meyer. W czasie lektury odnajduje kolejne podobieństwa w stylach obu autorek, a także dokonuje szczegółowego zestawienia bohaterów. Nie jestem pewna czy takowe porównanie rzeczywiście jest adekwatne, ani tym bardziej czy stanowi ono zachęte do zagłębienia się w lekturze pani Houck. Seria stworzona przez panią Meyer w moich oczach nie przedstawia się bowiem w najlepszym świetle. Gdyby nie sprzeczne recenzje na temat debiutu pani Houck i moja skłonność do tego by w podobnych sytuacjach osobiście wyrobić sobie zdanie na dany temat z pewnością nie sięgnęłabym po "Klątwę tygrysa". I wielka szkoda!


"Klątwa tygrysa" stanowi zdecydowaine powiew świeżości na rynku wydawniczym. Colleen Houck rezygnuje na umiejscowienie akcji w Ameryce i przenosi ją (przynajmniej w sporej części) do Indii. Ubolewam nad faktem, iż autorka tak mało miejsca poświęciła na opis kraju, który od najmłodszych lat stanowił obiekt mojego zainteresowania i który charakteryzuje się tak zaskakującą różnorodnością! Widocznie jednak, jak zawsze zresztą, nie da się mieć wszystkiego. W zamian za malownicze opisy Indii autorka częstuje nas niezwykle plastycznymi, barwnymi opisami rozgrywających się na kartach powieści wydarzeń. Stosując narracje trzecioosobową, autorka pamięta o tym by nie zanudzić czytelnika rozwlekłymi fragmentami przeżyć wewnętrznych głównej bohaterki i skupia się w większej mierze na mających miejsce zdarzeniach.

Fabuła powieści obraca się głównie wokół legendy o zaklętym w śnieżnobiałego tygrysa hinduskim księciu. Akcja rozpędza się powoli, z charakterystycznym dla początkowych partii utworu lenistwem by później rozkręcić się na dobre i porwać czytelnika w fascynujący, pełen emocji świat. Nie da się ukryć, iż rozwój fabuły nie stanowi zaskoczenia dla spostrzegawczego czytelnika. Autorka od samego początku sugeruje nam bowiem niezwykłość białego tygrysa, tak samo zresztą jak tytuł czy opis znajdujący się na okładce. O dziwo jednak! w żadnym stopniu nie odjęło mi to przyjemności jaką czerpałam z lektury!

Wśród bohaterów niesposób dopatrzeć się żadnych odcieni szarości. Colleen Houck dzieli postacie na dobre i złe, choć tych drugich zdecydowanie w tej części mi zabrakło. Jeżeli zaś chodzi o główną bohaterkę muszę przyznać, że początkowo żywiłam względem niej spore obawy. Kreacja samotnej, zagubionej dziewczyny, która z zaskakującą łatwością ładuje się w kłopoty sprawiła, że niemal natychmiastowo cała zesztywniałam. Na całe szczęście schematyczność Kelsey jest w większości jedynie pozorna. Choć Colleen Houck nie udało się uniknąć pewnych powtórzeń, obdarzyła swoją bohaterkę rzadko spotykaną w podobnych przypadkach siłą i determinacją do tego by samej mierzyć się oko w oko z własnymi problemami. I chwała jej za to!

Styl pani Houck stanowił główną przyczynę moich obaw. Padło bowiem kilka niepochlebnych słów na jego temat. Owszem, początkowo krótkie, pojedyncze zdania rażą czytelnika, ale z czasem owe niedociągnięcia stały się dla mnie niezauważalne. Nie wiem; albo autorka dopracowała swój warsztat w czasie tworzenia powieści, albo ja najwzyczajniej w świecie dałam się porwać fabule i stałam się ślepa na co drobniejsze mankamenty.

"Klątwa tygrysa" to powieść, która ma w sobie coś z baśni, w których z takim zapałem zaczytywał się kiedyś chyba każdy z nas. Historia o miłości i pokonywaniu przeciwności, zabarwiona szczyptą magii i tajemnicy stanowi czystą przyjemność dla każdego mola książkowego. Colleen Houck wykazała się zaskakującą umiejętnością przekazywania emocji za pomocą barwnych, plastycznych opisów, a także kreowania intrygujących, rzeczywistych bohaterów. A choć styl jakim posługuje się autorka wciąż wymaga dopracowania, z utęsknieniem wypatruję już premiery kolejnej części serii.

Dodaj recenzję