Miłość oraz inne dysonanse (ebook) –	Janusz L. Wiśniewski, Irada Wownenko

Miłość oraz inne dysonanse

Ocena czytelników:

6,6 (1232 oceny) zawiera oceny z Lubimy Czytać

Pobierz bezpłatny fragment:

EPUBMOBI

Opis publikacji

"Nowa powieść Janusza L. Wiśniewskiego, autora S@motności w sieci. Spotkali się przypadkowo, oboje samotni w Moskwie. Nie wierzyli, że taka miłość się zdarza. Niemożliwa, wbrew rozsądkowi, wbrew zasadom… Anna… Pojawiła się tak nagle, przypadkiem. Przypadkiem?! W Moskwie przypadek powinien otrzymać zupełnie inną definicję. Słuchałem Okudżawy i w tle ciągle słyszałem jej mocny, harmonijny głos. Odtwarzałem w pamięci obraz jej warg… Struna – ceniony krytyk muzyczny, Polak z niemieckim paszportem. Rozwiedziony, bez rodziny, bez nadziei. Kiedyś marzył o tym, ze zostanie muzykiem, kochał do szaleństwa, ale ani muzyka ani kobieta nie były mu wierne. Anna – Rosjanka – żyje z dnia na dzień, w małżeństwie bez miłości. Chciała być aktorką, chciała mieć dzieci. Niestety, żadnego w tych marzeń nie udało jej się zrealizować. Spotkali się przypadkowo, oboje samotni w Moskwie. Nie spodziewali się, że taka miłość w ogóle się zdarza. Niemożliwa, wbrew rozsądkowi, wbrew zasadom. ~~~~ Miłość oraz inne dysonanse to pełna muzyki i namiętności powieść, pisana z dwóch perspektyw, z dwóch krajów, z dwóch serc. To opowieści o diametralnie różnych światach, dwóch równoległych losach, które połączył przypadek - w cieniu osobistych dramatów, tragedii smoleńskiej i niełatwych relacji polsko-rosyjskich. "

Informacje szczegółowe

Język publikacji

polski

Typ produktu

E-book w formatach: EPUB, MOBI

Rozmiary plików

0.69 MB (MOBI), 0.79 MB (EPUB)

Typ zabezpieczenia

znak wodny

Warunki dostępu

nielimitowany użytek własny, kopiowanie i udostępnianie zabronione

Wymagania sprzętowe

aby otworzyć plik, należy posiadać urządzenie (czytnik e-ink, smartfon, tablet) obsługujące któryś z wymienionych formatów: EPUB, MOBI

Opinie czytelników:

Dodaj komentarz

Kaś

02.02.2013, 23:27

„”

Tym razem do czytania kolejnej książki pana Wiśniewskiego podeszłam z ogromnym dystansem, jeśli nawet nie rezerwą. Nie oczekiwałam szalonych przeżyć, nie nastawiałam się na rewelacyjne dzieło, na książkę na miarę "Bikini" (która podobała mi się szalenie o czym pewnie dłużej czytający mojego bloga już wiedzą) lub "Samotności w sieci" (choć już na okładce do tej książki "Miłość oraz inne dysonanse" zostaje porównana).
Nie, po prostu chciałam się przekonać czy autor tym razem spełni moje oczekiwania czy będzie tak jak było ostatnio w "Na fejsie z moim synem" - nie zachwyci.
Niestety "Miłość oraz inne dysonanse" podzieliły losy "Na fejsie...". Owszem rozczarowana nie jestem, ale nie jestem też zachwycona. Fakt odnalazłam w tej książce więcej tych cech pisarstwa autora, które lubię, jednak nie było ich na tyle dużo bym mnie to uwiodło, pozwoliło wejść w tę książkę w całości. Czytałam bez emocji, bez zżywania się z jej bohaterami, bez tej magii, którą w czytaniu uwielbiam - tego stuprocentowego zainteresowania opisywaną przez autora historią.
Kilka razy faktycznie się wciągnęłam, ale potem coś mnie odrzucało, coś rozpraszało moją uwagę, odsuwało od tego czego w książce szukałam. Dlaczego? Sama nie wiem, może za dużo w niej tragizmu było, smutku? Może miłość opisywana przez autorów (bo to nie tylko książka Wiśniewskiego, ale i Irady Wownenko) nie do końca przemawiała do mnie, za dużo było w niej niespełnienia, samotności i dramatu. Choć wcale nie oczekiwałam, że autorzy opiszą tu miłość spełnioną, z "motylkami", z lukrem, że aż mdli. Nie, nie! Miałam chyba nadzieję, na to, że będzie ona miała inny finał, że główny bohater niejaki Struna odnajdzie się w swoim życiu, że wszystko złoży się w całość, choć też nie oczekiwałam, że tę całość dostanę od razu złożoną.
Rozpraszał mnie też właśnie sam główny bohater, mnogość wydarzeń wokół niego, ludzi, którzy stają na jego drodze. A główna bohaterka- Anna? Mam wrażenie, że za późno tą główną bohaterką dla mnie się stała, za długo czekałam, aż jej osoba będzie miała jakiś wpływ na Strunę. Za długo czekałam na ten ważny wątek i za krótko on dla mnie trwał. Przez to za bardzo wyrobiłam sobie zdanie o głównym bohaterze, które rzutowało na mój odbiór Struny w relacji z Anną.
Wszystko to wywołała we mnie zbyt duży dysonans właśnie, rozjeżdżała mi się tak opowieść, nie zbierała w zgrabną całość i momentami przez to męczyła.
Na koniec napiszę może co mi się jednak podobało. Podobało mi się przedstawienie Rosji z dwóch perspektyw - Anny, kobiety w tym kraju żyjącej i Struny - mężczyzny przyjeżdżającego do Moskwy.
Porwało mnie też kilka wątków pobocznych - np. wątek Svena czy współpracownicy Anny. Świetnie też opisana jest muzyka, aż ma się ochotę włączyć do czytania opisywane utwory i wsłuchać się w nie myśląc o bohaterach. Tego autorom ująć nie można - to nie są ludzie, którzy nie potrafią pisać książek, bo potrafią ubrać w słowa i emocje, i opisy tak jakby się te emocje odczuwało, a miejsca, w których przebywają bohaterowie widziało na własne oczy.
Cóż tym razem się jednak nie zachwyciłam, więc może to dobrze, że nie oczekiwałam czegoś spektakularnego.

Dodaj recenzję