Nie licząc kota, czyli kolejna historia miłosna (ebook) –	Kasia Bulicz-Kasprzak

Nie licząc kota, czyli kolejna historia miłosna

Ocena czytelników:

6,8 (274 oceny) zawiera oceny z Lubimy Czytać

Pobierz bezpłatny fragment:

EPUBMOBI

Opis publikacji

Powroty bywają niełatwe, zwłaszcza powroty do małego miasteczka, z którego się kiedyś uciekło. Asia wie o tym aż za dobrze, dlatego zamierza przejąć spadek po ciotce jak najszybciej. Okazuje się jednak, że oprócz mieszkania odziedziczyła wścibską sąsiadkę, przystojnego notariusza, a także bardzo nieśmiałego kota i garść rodzinnych tajemnic…

Ta wbrew pozorom całkiem niebanalna historia miłosna została nagrodzona w konkursie literackim Wydawnictwa „Nasza Księgarnia”. Dzięki żywemu językowi, błyskotliwemu poczuciu humoru oraz wyrazistym bohaterom wciąga od pierwszej strony.

Kasia Bulicz-Kasprzak o sobie:

Prowadzę zwyczajne życie. Zimny psi nos dotyka mojej stopy. Jest siódma. Zastanawiam się, co będę dzisiaj robić. Może zostanę królową i zagram w krokieta, dopóki las Birnam nie podejdzie pod zamek. A może pobiegnę Piątą Aleją w stronę niebieskiego księżyca. Odwiedzę zielone wzgórze, na którym pasą się owce. Zaraz, to nie owce, to króliki. Muszę się śpieszyć, bo czas odebrać syna ze szkoły, a tu jeszcze tyle historii do przeżycia. Są w książkach, filmach, śmiechu dziecka, rozmowach i mruczeniu kota. Kolekcjonuję historie. Piszę książki, żeby zwyczajne życie innych było równie fascynujące jak moje.

pisarkapotencjalna. nk.com.pl

babielato. nk.com.pl

Informacje szczegółowe

Język publikacji

polski

Typ produktu

E-book w formatach: EPUB, MOBI

Rozmiary plików

1.74 MB (MOBI), 0.69 MB (EPUB)

Typ zabezpieczenia

znak wodny

Warunki dostępu

nielimitowany użytek własny, kopiowanie i udostępnianie zabronione

Wymagania sprzętowe

aby otworzyć plik, należy posiadać urządzenie (czytnik e-ink, smartfon, tablet) obsługujące któryś z wymienionych formatów: EPUB, MOBI

Opinie czytelników:

Dodaj komentarz

Anna Marczewska

Anna Marczewska

18.05.2014, 12:46

„Jeśli więc potrzebujecie powieści, która pomoże wam się odstresować, zapomnieć, choć na chwilę o problemach, albo po prostu macie ochotę na przyjemną lekturę to serdecznie zachęcam was do sięgnięcia powieści Kasi Bulicz-Kasprzak.”

Życie dość często dostarcza nam stresujących sytuacji. Dla jednych stresem będzie egzamin, dla innych rozmowa kwalifikacyjna, dla jeszcze innych publiczne wystąpienie. W kwestii stresujących wydarzeń przykładów jest mnóstwo, jednak, kiedy egzamin jest już zdany, rozmowa kwalifikacyjna, której się tak obawialiśmy poszła nam rewelacyjnie i dostaliśmy wymarzoną pracę, a wystąpienie publiczne tylko wydawało się nie do wygłoszenia czujemy olbrzymią ulgę i potrzebę odreagowania stresu. Każdy ma swój ulubiony sposób na odreagowanie stresujących sytuacji. Ja czytam książki "lekkie, łatwe i przyjemne". Ostatnio zaliczyłam dość spory stres i potrzebowałam zrelaksować się przy takiej właśnie powieści, ale że mam sporo zaległości w lekturze postanowiłam połączyć przyjemne z pożytecznym. W taki sposób trafiłam na e-book powieści Kasi Bulicz-Kasprzak.

Bohaterką powieści "Nie licząc kota, czyli kolejna historia miłosna" jest Joanna Poraj – zwyczajna, lekko zakompleksiona wykładowczyni literatury angielskiej na jednej z polskich uczelni, która od trzech lat dzieli swoje życie z ukochanym mężczyzną, Łukaszem. Życie pani filolog jest niezwykle poukładane i pełne codziennych, niezmiennych rytuałów, jednak do czasu. Pewnego wczesnego ranka do Joanny dzwoni jej matka i informuje ją o śmierci ciotki, z którą bohaterka mieszkała, kiedy jej rodzice wyjechali za granicę w poszukiwaniu pracy. Asia i ciotka nie darzyły się zbytnią sympatią, ale kobieta zostawiła swojej krewnej pewien spadek. Panna Poraj wraca, więc do swojego rodzinnego miasteczka dopełnić ostatnich formalności i do wspomnień, które skrzętnie ukrywała na dnie swojego serca przed innymi, a przede wszystkim przed samą sobą.

Przyznam się wam, że sięgając po "Nie licząc kota, czyli kolejną historię miłosną" myślałam, ze to będzie kolejna przewidywalna, lecz przyjemna w odbiorze opowieść o miłości, która pozwoli mi się odprężyć po długich przygotowaniach do obrony pracy magisterskiej i samego egzaminu. Nie myślałam jednak, że powieść Kasi Bulicz-Kasprzak będzie historią ciepłą, wyjątkową i przede wszystkim nieprzewidywalną, a przynajmniej w niektórych momentach. Nawet sam temat miłości jest tutaj pozbawiony tej słodkiej i nieprzyzwoicie lepkiej otoczki, którą każda czytelniczka dobrze zna z przeróżnych romansów. Autorka jedno z najważniejszych (według niektórych) uczuć potraktowała nieco inaczej i zamiast słodkiej niczym malinowy cukierek miłości przedstawiła czytelniczkom jej różne twarze i odcienie pokazując tym samym, że nie zaczyna się ona na ślepym zauroczeniu i nie kończy na słodkich wyznaniach oraz zapewnieniach o dozgonnej wierności przed ołtarzem. Miłość według Bulicz-Kasprzak to uczucie niezwykle barwne i nie tylko słodkie, ale także gorzkie jednocześnie podszyte między innymi strachem, zwątpieniem, często smutkiem, żalem, a nawet dziwną do określenia złością.

A jacy są bohaterowie?
Joannę polubiłam niemalże od razu, chociaż nie przepadam za bohaterkami ze skłonnościami do płakania nad sobą i stawiania swojej osoby tylko w złym świetle. Jednak z Asią było inaczej. Owszem, młoda pani doktor jest kobietą zakompleksioną, ma skłonności do porównywania swojej nieidealnej figury do idealnych sylwetek pięknych kobiet mijanych na ulicach, ma problem z asertywnością, jest nieprzytomnie zazdrosna o asystentkę Łukasza, zamartwia się o wszystko i czasami popłacze sobie schowana pod kocem, ale, kiedy jej na kimś lub na czymś zależy, potrafi zawalczyć i to skutecznie.
Podczas lektury jej perypetii zdałam sobie sprawę, że jesteśmy do siebie troszeczkę podobne i chyba te podobieństwa sprawiły, że zapałałam sympatią do tej młodej pani filolog.
Pozostałych bohaterów również nie sposób nie polubić. Autorka dla każdej postaci przeznaczyła osobny bagaż doświadczeń, wspomnień i emocji, z których uplotła niezwykłe, ale bardzo prawdziwe historie, dzięki którym czytelnik ma wrażenie, że postacie są realne, że w ich piersiach biją serca i mieszkają pełne emocji dusze. Owszem, nie są to postacie tylko dobre lub tylko złe. Autorka w bardzo subtelny i umiejętny sposób pokazała czytelnikowi grę emocji, sytuacji i zdarzeń, które sprawiły, że dany bohater czy bohaterka stali się tacy, a nie inni. To także dotyczy samej Joanny, która byłaby zupełnie inną osobą, gdyby nie to, że jako dziewczynka została w pewien sposób oddana na wychowanie ciotce, ponieważ rodzicie bohaterki wyjechali do pracy. Wierzcie mi, że taki rodzaj 'porzucenia' mocno odbija się na ludzkiej psychice.

Powieść "Nie licząc kota, czyli kolejna historia miłosna" czyta się niezwykle szybko, a to wszystko dzięki lekkiemu i przyjemnemu stylowi pisarki. Kasia Bulicz-Kasprzak ma niezwykły talent do tworzenia przed oczami czytelnika barwnych obrazów za pomocą słów i magicznych opisów. To dzięki niemu czytelnik bez problemów przenosi się do rzeczywistości Asi i towarzyszy jej w wędrówkach po rodzinnym miasteczku oraz okolicy. Jednak ciekawa fabuła i malownicze opisy uniwersum to nie wszystko. Autorka do swojej powieści, oprócz narracji prowadzonej przez Joankę, wprowadza także wypowiedzi tytułowego kota. Tak, kota. Skąd się wziął tam kot? Nie zdradzę, żeby nie zabierać wam przyjemności lektury.

"Nie licząc kota, czyli kolejna historia miłosna" to powieść wyjątkowa, ciepła i pełna humoru przeplatającego się z nutą goryczy, która tylko wzmacnia smak tej niezwykłej historii o różnych odcieniach miłości i sile wspomnień. Ciekawa fabuła, pulsujący życiem i emocjami bohaterowie oraz lekki styl Bulicz-Kasprzak sprawiają, że książka wciąga, skłania do refleksji i zabiera czytelnika w całkiem inne uniwersum pozwalając mu nieco odetchnąć od rzeczywistości i po prostu się odprężyć. Jeśli więc potrzebujecie powieści, która pomoże wam się odstresować, zapomnieć, choć na chwilę o problemach, albo po prostu macie ochotę na przyjemną lekturę to serdecznie zachęcam was do sięgnięcia powieści Kasi Bulicz-Kasprzak. Nie pożałujecie, gwarantuję.

Dodaj recenzję