Niezwykła historia Marvel Comics (ebook) –	Sean  Howe

E-book

Niezwykła historia Marvel Comics

Pobierz bezpłatny fragment:

EPUBMOBI

Opis publikacji

Niepolakierowane, niedosładzane, nieautoryzowane, zakulisowe rozliczenie jednej z dominujących sił popkulturowych we współczesnej Ameryce. Operująca w maleńkim biurze na Madison Avenue firma Marvel Comics na początku lat sześćdziesiątych przedstawiła światu szereg postaci w jaskrawych kostiumach. Prace wydawnictwa wyróżniały się inteligentnym dowcipem i bezlitośnie obnażały zwyczajne ludzkie wady. Spider-Man, Fantastyczna Czwórka, Kapitan Ameryka, Hulk, Iron Man, Thor, X-Men i Daredevil szybko zdobyli serca nastoletnich czytelników i rozpalili wyobraźnię artystów, intelektualistów i kulturowych buntowników. Epickie Uniwersum Marvela stało się najbardziej wyszukanym z fikcyjnych światów i zyskało rangę współczesnej amerykańskiej mitologii. Droga Marvela na szczyt była niezwykle wyboista. Firma startowała ze straconej pozycji. Dzisiaj ma status niepokonanej korporacyjnej bestii. Przetrwała machinacje Wall Street, porażki Hollywood i upadek rynku komiksowego. Postaci ze świata Marvela przechodziły przez ręce kolejnych pokoleń genialnych redaktorów, rysowników i scenarzystów. Ludzie, którym powierzono opiekę nad tradycją – zubożałe cudowne dzieci, czarujący pacyfiści i najemni karierowicze – zmuszeni byli zmagać się z komercjalizacją, kapryśnymi czytelnikami oraz biurową codziennością. Sean Howe podpatruje nietypowe osobowości zza kulis. Stan Lee, Frank Miller, Todd McFarlane, Jim Shooter i Jack Kirby to przykłady twórców, których sylwetki autor przybliża w tym niesamowitym kompendium wiedzy o wydawnictwie Marvel. Oparta na ponad stu oryginalnych wywiadach Niezwykła historia Marvel Comics to opowieść o urodzajnej wyobraźni, przyjaźni na śmierć i życie, pełnych dynamicznej akcji walkach na pięści, nawróconych grzesznikach, nieprawdopodobnych sojuszach i niespodziewanych zdradach. Sean Howe przedstawia jeden z najbardziej niezwykłych i uwielbianych popkulturowych symboli w historii Ameryki. Niezwykła historia Marvel Comics otrzymała w 2013 roku prestiżową Nagrodę Eisnera w kategorii najlepsza książka o tematyce komiksowej.

Informacje szczegółowe

Język publikacji

polski

Liczba stron wydania papierowego

512

Typ produktu

E-book w formatach: EPUB, MOBI

Rozmiary plików

4.33 MB (MOBI), 1.75 MB (EPUB)

Typ zabezpieczenia

znak wodny

Warunki dostępu

nielimitowany użytek własny, kopiowanie i udostępnianie zabronione

Wymagania sprzętowe

aby otworzyć plik, należy posiadać urządzenie (czytnik e-ink, smartfon, tablet) obsługujące któryś z wymienionych formatów: EPUB, MOBI

Opinie czytelników:

Dodaj komentarz

Michał Nawrocki-Utratny

Michał N.

01.10.2015, 14:52

„eśli ktoś lubi filmy Marvela (i tylko filmy Marvela) to książka o historii wydawnictwa Marvel Comics nie jest dla niego. Co do zasady. Bo warto poszerzać swoje horyzonty. Z tą książką można to zrobić...”

Jeśli ktoś lubi filmy Marvela (i tylko filmy Marvela) to książka o historii wydawnictwa Marvel Comics nie jest dla niego. Co do zasady. Bo warto poszerzać swoje horyzonty. Trzeba się jednak liczyć z ich konsekwencjami. Po lekturze książki Seana Howe'ego już nigdy nie spojrzy się tak samo na komiksy.

Moje pierwsze spotkanie z Uniwersum Marvela miało miejsce w Warszawie, w czerwcu 1990 roku (pisałem o tym w tekście: "Civil War: The Road To Civil War" Historyjki obrazkowe #1). Oczywiście ostatnio jestem fanem filmów Marvel Studios, ale na filmach nie poprzestaje, sięgając coraz częściej po komiksy tego wydawniczego giganta. Dla mnie więc lektura książki o Marvelu była kolejnym, naturalnym etapem w poznawaniu świata rysunkowych opowieści i stojących za nimi ludźmi.

Z nazwiskami Stan Lee, Frank Miller, Todd McFarlane, Jim Shooter i Jack Kirby spotkałem się już wcześniej - choćby w trakcie oglądania paryskiej wystawy poświęconej bohaterom Marvela (fotorelacja z tej wystawy: Superbohaterowie w Paryżu, fotorelacja z Art Ludique - Le Musée, The Art of the Marvel Superheroes). Wspomniany z resztą Frank Miller wypowiadał się na temat Marvela w ten sposób: "Ta supernowa już się wypaliła i niedługo zostanie po niej jedynie czarna dziura. Nie możemy wiecznie żerować na geniuszu Jacka Kirby’ego. Król odszedł, a następcy nie widać. Nie będzie już równego jemu. Nikt nie może go zastąpić. Żadna gałąź sztuki nie została nigdy obdarowana talentem tej skali dwukrotnie. Pewnie, to straszne, ale zmiany zawsze niosą ze sobą strach – kontynuował. – Jednak mamy pod ręką kawałki, z których możemy poskładać nową, dumną erę komiksu. Nic nie stoi na naszej drodze, nie istnieje nic zbyt wielkiego i zbyt okropnego – może poza naszymi własnymi lękami i złymi nawykami – żebyśmy nie mogli tego pokonać”. Słuchacze zerwali się z miejsc i zgotowali Millerowi owację na stojąco". Nie brzmi sielsko i radośnie, prawda? Ale świat komiksu mimo tego co tworzy, wcale sielski i radosny nie jest, czego najlepszym dowodem jest to, co napisał Sean Howe.

Książka powstała jako fabularyzacja ponad setki wywiadów przeprowadzonych z ludźmi związanymi na różnym etapie swojego życia z wydawnictwem Marvel. Jest to więc literatura specyficzna, przy której czytaniu warto pamiętać, że ludzie w bardzo wybiórczy sposób zapamiętują rzeczywistość. Nie znaczy wcale, że jest to intencjonalne. Każdy po prostu ma swój własny osobisty odbiór wydarzeń, szczególnie jeżeli miały one miejsce czasami kilkadziesiąt lat wcześniej. Ale autor dosyć dobrze prowadzi czytelnika przez te meandry, zaznaczając wyraźnie, kiedy inne osoby miały znacząco odmienne zdanie co do pewnych wydarzeń. Początek książki jest bardzo skrótowy. Zaledwie na kilku stronach opisano głośne odejścia z firmy, sprzedaże i na tym etapie nie było żadnego wyjaśnienia tych zdarzeń i ich skutków. Później jednak na brak szczegółów nie można narzekać, ale nie zmienia się jedno - nie ma tu ocen tych zdarzeń. Autor nie chwali i nie gani, po prostu przedstawia zapis wydarzeń.

W opowieści o Marvelu szukałem przede wszystkim poszerzenia swej wiedzy o tym wydawniczym gigancie, którego komiksy i bohaterów bardzo lubię. Liczyłem, że dzięki tym wiadomościom będę też lepiej rozumiał komiksy. I to oczekiwanie zostało spełnione, choć jego efekty są dla mnie samego zaskakujące. Muszę zaznaczyć, że o wiele bardziej wolę opowieści Marvela niż DC, nawet mimo tego, że jednym z moich ulubieńców wszech czasów jest Batman. Bohaterowie Marvela w przeciwieństwie do postaci z DC dalekie są od ideałów i obywatelskich postaw, których reprezentantem jest choćby Superman. Co zaskakujące do pewnego momentu ekipy obu wydawnictw spędzały razem sporo czasu. Ich biura mieściły się po przeciwnych stronach jeden ulicy. Teraz to już raczej ostra walka, w której stawką są miliardy dolarów, nie ma więc co liczyć na stosowanie zasad fair play. W tym gąszczu wzajemnych zależności widać jak na dłoni dwa przeciwstawne kierunki. Pierwszy, ściśle związany z marketingiem, bo część komiksów jak się okazuje powstawała tylko dlatego, że ktoś chciał zarobić na serii zabawek. Drugi kierunek to rzeczywiście miłość twórców komiksów do opowieści i bohaterów, do łączności z czytelnikiem. Ja wolę się skupić na tym drugim wątku, choć mam świadomość bezwzględnych warunków biznesowego otoczenia. Interesujące pod tym względem są fragmenty dotyczące Stana Lee, którego obecny medialny wizerunek bardzo daleki jest od tego, jak postrzegają go współpracownicy. Echa tego czasami trafiają do publicznej opinii - jak choćby w wiadomościach o kolejnych procesach, w których ktoś pozywa Stana. Moje spojrzenie na jego osobę jest po lekturze tej książki już zupełnie odmienne niż przed lekturą.

W dalszej kolejności szczególnie interesowały mnie historie związane z Kapitanem Ameryką, bo moja Ukochana Zuzia jest jego fanką. Z kolei moim ulubionym bohaterem jest Punisher, więc cieszyłem się, gdy trafiałem na wzmianki o każdym z tych bohaterów - jak powstawał i czym kierowano się przy tworzeniu jego losów. "Niezwykła historia Marvel Comics" uświadamia z jak starym medium mam do czynienia. Kiedy 1 września 1939 w Polsce wybuchła wojna, w Stanach Zjednoczonych od paru godzin można było kupować Marvel Comics #1. W Polsce może komiksy nie są jeszcze zbyt popularne, dowodem na to choćby mała liczba comicbook-shopów. Ja swoje wydania kupuję głównie w zagranicznych serwisach w wersji na tablet i także dzięki dedykowanym dla komiksów aplikacjom mogę cieszyć się filmową strukturą komiksów. W Polsce więc przemysł ten, mam wrażenie, jeszcze raczkuje, a w Stanach Zjednoczonych już w 1965 roku bohaterowie komiksu trafili na listę magazynu Esquire razem z prezydentem Kennedym i piosenkarzem Bobem Dylanem. U nas komiksy wciąż traktowane są po macoszemu, jako literatura głównie dla dzieci, a nie pełnoprawne medium kultury. Tymczasem komiksy - także te Marvela tworzą współczesną popkulturową mitologię. Komiksowe uniwersa są tak rozbudowane, że bardzo trudno jest śledzić wszystkie wydarzenia, ale także dzięki temu są to opowieści, które nie przeminą. Mogą się wzajemnie przeplatać, rozwijać, kończyć i zaczynać od zera. Dla mnie jako początkującego wielbiciela komiksów to książka obowiązkowa, ale wcale nie łatwa do przyswojenia. Ale wartościowym opowieściom warto poświęcić uwagę, a książka Seana Howe jest poświęconego jej czasu. Może i nieco gorzki jest cytat z książki "Mijały lata, przyjaciele zawodzili się na przyjaciołach, współpracownicy wbijali sobie noże w plecy, na biurkach lądowały sądowe pozwy, ludzie umierali przedwcześnie. A uniwersum rozrastało się nieprzerwanie" ale nieco nadziei dodaje stwierdzenie "Elastyczne i rozciągliwe rzeczywistości równoległe zaludniają kolejne wcielenia Kapitana Ameryki, Spider-Mana i X-Men, które tymczasowi opiekunowie przekazują sobie z rąk do rąk. Ich heroiczne przygody nigdy nie dobiegną końca" bo przecież ostatecznie to o tych bohaterów i obcowanie z ich przygodami chodzi przede wszystkim.

Dodaj recenzję