Najgorszy człowiek na świecie (ebook) –	Małgorzata Halber

Najgorszy człowiek na świecie

Ocena czytelników:

7,1 (3209 ocen) zawiera oceny z Lubimy Czytać

Pobierz bezpłatny fragment:

EPUBMOBI

Opis publikacji

"Krystyna czuje się wśród ludzi niepewnie. Od zawsze tak było. Nie wie, jak i o czym z nimi rozmawiać, choć od lat pracuje w telewizji. Jednak umie się kamuflować. Dla znajomych jest przebojową imprezowiczką, wygadaną i wesołą – bo wie, jak można dodać sobie odwagi. Wystarczy mały drink, może dwa. Przed szkołą, po pracy, przed randką, na imprezie. Żeby dobrze się bawić. Żeby wreszcie się nie bać. Żeby cokolwiek poczuć. Przecież wszyscy tak robią. Ale to lekarstwo działa tylko do czasu. Przed trzydziestką Krystyna decyduje się przestać. Na dobre. Wyleczyć ciało, ale przede wszystkim umysł. Brawurowy debiut Małgorzaty Halber to szczera i bezkompromisowa relacja z krainy nałogu. To opowieść o szukaniu nowej drogi i o znajdowaniu odwagi, by wreszcie być sobą. Małgorzata Halber - ur. 1979, kontrowersyjna prezenterka i dziennikarka, polska Charlotte Roche, felietonistka i rysowniczka, autorka komiksu „Bohater” i wielu interwencji internetowych. Ukończyła filozofię na Uniwersytecie Warszawskim. O sobie mówi, że najchętniej byłaby patrzeniem i słuchaniem."

Informacje szczegółowe

Język publikacji

polski

Typ produktu

E-book w formatach: EPUB, MOBI

Rozmiary plików

2.34 MB (MOBI), 0.92 MB (EPUB)

Typ zabezpieczenia

znak wodny

Warunki dostępu

nielimitowany użytek własny, kopiowanie i udostępnianie zabronione

Wymagania sprzętowe

aby otworzyć plik, należy posiadać urządzenie (czytnik e-ink, smartfon, tablet) obsługujące któryś z wymienionych formatów: EPUB, MOBI

Opinie czytelników:

Anonimowy czytelnik

20.08.2015, 12:49

Swietna ksiazka. Odwazna, z humorem i dobrze napisana! Trzeba przeczytac!

Anonimowy czytelnik

16.04.2015, 13:02

Książka wbiła mnie po prostu w ziemię. Autorka, młoda i atrakcyjna kobieta, zmaga się z okrutną chorobą, która będzie towarzyszyć Jej do końca życia. Przy okazji dokonuje wiwisekcji swojego życia, ale też otoczenia. Szczera, pełna czarnego humoru, błyskotliwa. Bez taniego happy endu i banałów. Polecam!

Anonimowy czytelnik

16.04.2015, 13:01

Książka wbiła mnie po prostu w ziemię. Autorka, młoda i atrakcyjna kobieta, zmaga się z okrutną chorobą, która będzie towarzyszyć Jej do końca życia. Przy okazji dokonuje wiwisekcji swojego życia, ale też otoczenia. Szczera, pełna czarnego humoru, błyskotliwa. Bez taniego happy endu i banałów. Polecam!

Małgorzata Dyrska

24.03.2015, 07:46

Niesamowicie szczera książka! Nie pamiętam, kiedy ostatnio czytałam tak dobrą, a do tego debiutancką publikację. Znajdziemy w niej wszystko, od smutku, przez miłość po śmiech.

Anonimowy czytelnik

03.03.2015, 20:02

A mi się bardzo podobała. Książka napisana z zaangażowaniem, ciekawym językiem. Gosia - czekam na kolejne książki.

Woblink woblink.com

Woblink

27.02.2015, 07:39

Informacja odnośnie 48 godzin (2 dni roboczych) dotyczy sytuacji, gdy użytkownik dokonuje zapłaty zwykłym przelewem. W większości przypadków płacąc przez PayU (szybkie płatności), e-book ląduje na półce Użytkownika już po kilku minutach. W przypadku Pana transakcji były to 4 minuty.

Anonimowy czytelnik

26.02.2015, 17:30

Żenada, po raz pierwszy kupiłem książkę w wersji elektronicznej spodziewając się, że zaraz po dokonaniu przelewu będę mógł cieszyć oko jej zawartością, a okazało się się, że muszę czekać na zaksięgowanie kasy! Przecież macie już potwierdzenie zapłaty automatycznie wysłane przez operatora! Do księgarni mam pięć minut, na chomikuju pewnie ściągnąłbym w parę sekund. A tutaj płacę więcej (nawet więcej niż za papierową) i muszę czekać do 48 godzin!

Wojciech Cies

02.02.2015, 12:16

Jaja sobie robicie... Papierowa książka kosztuje 23 PLN (32 z przesyłką) a tutaj wersje elektroniczną chcą opchnąć za 26 ?! Złodziejstwo...

E

29.01.2015, 22:18

Debiutancka powieść Małgorzaty Halber nie jest może czymś zupełnie nowym, ale język narracji głównej bohaterki sprawia, że opisywane w książce zdarzenia - a może bardziej uczucia niż zdarzenia - są nadzwyczaj aktualne. Mowa bowiem o problemie alkoholowym, z którym borykają się młodzi, świetnie wykształceni ludzie, którzy z każdej strony odczuwają presję, by być cool. Uwierzyłam więc Krystynie, która przez lata łagodziła strach alkoholem i opowiada czytelnikom o tym już z pewnego dystansu, po przebytym leczeniu. Najgorszy człowiek na świecie, a takim bez wątpienia czuła się bohaterka, porusza bardzo ważny i aktualny problem, warto się zatem jej przyjrzeć.

Dodaj komentarz

Magda Surosz

Magda Surosz

13.05.2016, 10:56

„nie ma nic gorszego od nawróconej...”

podzieliłabym tę książkę na etapy:
1) zaprzeczenie - po kilku rozdziałach przestałam czytać na kilka dni. nie z powodu tematyki czy odkrywczości (nie ma tu nic nowego), ale z powodu języka. ostatnio czytałam zwyczajnie lepiej napisane książki. język jest dla mnie ważny. i o ile rozumiem, że to stylizacja i forma, o tyle za dużo i za bardzo na siłę. ale wróciłam i zaczęłam czytać dalej.
2) gniew - o boże dlaczego ona się tak nad sobą rozczula. niech się w końcu ogarnie.
3) targowanie - no dobra dam jej jeszcze szanse, tematuka jest ciekawa. w sumie temat ważny. i w połowie zaczyna się to lepiej czytać.
4) depresja - boże, jaki ten świat jest smutny. niedawno wszyscy byliśmy neurotykami, teraz wszyscy jesteśmy uzależnieni
5) akceptacja - warto to przeczytać, bo jest tam dużo treści, którą każdy znać powinien

Nie napiszę o czym ta książka jest. Napiszę, że zmusza do myślenia. Niekoniecznie powiem, że to literatura wybitna (moim zdaniem zwyczajnie nie kwalifikuje się do tej kategorii), ale zmusza do myślenia, bo nawet jeśli się nie zgadzasz z tezami i przemyśleniami autorki, to masz ochote o tym porozmawiać i mieć zdanie i je wyrazić.
Polecam, choć bardzo nie lubię podejścia: mam problem, walczę z nim, teraz oceniam innych - to mnie lekko irytuje, w tej książce. Każdy ma problem i jeśli z nim nie walczy to przegrywa życie. Tylko każdy am również prawo do decyzji o swoim losie.

Kasia Pajka

26.08.2015, 14:41

„Takie własnie jest życie”

Skala od 1 do 5 nie jest skalą, w której powinna być oceniana ta książka. Każda z ocen byłaby krzywdzącą szufladką dla autorki. A autorka ma mój podziw i szacunek za odwagę, za przedstawienie takiego właśnie punktu widzenia i za uroki terapii. Własne myśl i jej przemyślenia. To nie powieść, to zapiski wyrwane z dziennika, jeżeli ktoś chciał amerykańskiego snu to nie dziwię się, że wyrzucił książkę do kosza. Nie wszystko jest tematem na film akcji, ale takie właśnie jest życie.

Monika Kotlarek

Monika Kotlarek

16.06.2015, 12:55

„Wszyscy jesteśmy najgorszymi ludźmi na świecie”

Wszyscy jesteśmy najgorszymi ludźmi na świecie…

‚XX wiek był wiekiem nerwic i histerii. XXI wiek jest wiekiem depresji i nałogów.’

Jest. Szacuje się, że do 2030 roku depresja zabije więcej osób, niż choroby serca. Bo samobójstwo jest wpisane w depresję. I będzie częstą przyczyną zgonu. Niestety. Dlaczego?

‚Każdy się wstydzi. Każdy się wstydzi trzech rzeczy. Że nie jest ładny. Że za mało wie. I że niewystarczająco dobrze radzi sobie w życiu. Każdy.’

Ja się trochę wstydzę, że ciągle za mało wiem. Albo, że moje życie nie wygląda tak, jak wyglądać powinno, ale… No właśnie, jak POWINNO?

‚Na każdym rogu czeka na Ciebie informacja o ludziach sukcesu. (…). Musisz zdążyć odnieść sukces zawodowy, zdobyć wyższe wykształcenie, znaleźć idealnego partnera, założyć rodzinę, kupić mieszkanie, wychować dziecko, kupić samochód, założyć własną firmę, napisać książkę, zrealizować pomysł na bloga, grać w tenisa, interesować się polityką, interesować się polityką zagraniczną, wiedzieć, kto dostał Nobla z literatury, przeczytać to, co napisał ten, który dostał Nobla z literatury, znać minimum jeden język obcy, znaleźć czas dla siebie, zrobić remont, oddychać, umyć kibel, pójść na te drugie studia. Musisz namalować te wszystkie obrazy, które chcesz namalować, napisać sztukę, zrobić sam łódź, nauczyć się jeździć na nartach, nauczyć się medytować, kupić nowe łóżko, nie martwić się komentarzem na fejsbuku, pójść do fryzjera, pojechać do Azji, zmienić pracę, zmienić żonę. A Ty zamiast tego siedzisz przed telewizorem. I wpierdalasz te czipsy i wafelki.’

Uzależnić się można od wszystkiego. Dosłownie. A nadal nie potrafimy powiedzieć, co naprawdę czujemy. Nie co MYŚLIMY, ŻE CZUJEMY, tylko to, co naprawdę czujemy w środku. Dlaczego? Bo, gdy sobie to już uświadomimy i dojdzie do nas to, jacy jesteśmy puści w środku, że nie mamy nic, będziemy musieli spojrzeć sobie w twarz i powiedzieć na głos, że się boimy. Boimy się życia. Boimy się emocji. Boimy się samych siebie. Boimy się, że nie jesteśmy wystarczająco dobrzy. Boimy się…

Ja się boję. I wiesz, co? To boli. Boli cholernie, bo jak sobie człowiek uświadomi, że się naprawdę czegoś boi, to staje przed ścianą i zastanawia, co teraz? Ok, boję się, jest mi z tego powodu wstyd, jest mi źle, czuję gniew, poczucie winy i wszechogarniająca pustkę. I co teraz? Zwłaszcza, że, jak pisze autorka, przez całe życie ‚musimy zapierdalać’. Nie, nawet nie iść, czy biec. Musimy zapieprzać.

‚Teraz wiem, że przez całe lata wydawało mi się, że mam się czuć inaczej, niż czułam. Jakoś. Wesoło. Albo nie narzekać. I zapierdalać. Nie umiałam odpocząć. Nie wiedziałam, co lubię naprawdę. Wiedziałam tylko, że mam zacisnąć zęby. Że jak mnie zaczyna, dajmy na to, boleć palec u nogi, to nieważne, nieważne, inni mają gorzej, powstańcy chodzili kanałami i się nie skarżyli, więc idę dalej, nie, nawet nie idę, staram się biec, żeby udawać, że mnie nie boli. I dopóki mi noga nie zacznie odpadać, to będę zapierdalała. A tak nie można. Nie można chodzić bez nogi.’

Dlaczego tak jest? Dlaczego mamy jakieś wewnętrzne poczucie, że wiecznie musimy być happy? Kto nam to nakazał? Skoro mnie boli, to chcę mieć pełne prawo powiedzieć, że mnie boli i leżeć ile będę potrzebowała. Przespać weekend. Nie przeczytać żadnej książki w 2015 roku. Odpuścić. Co z tego, że powstańcy biegali kanałami? Pewnie też bym biegała w tamtym czasie, ale dzisiaj nie muszę, dzisiaj moim problemem jest to, że mnie coś boli. I nikt nie musi tego rozumieć. Niektórzy mogą wyśmiać to, że mam chandrę. Ale DLA MNIE jest to problem i nikomu nic do tego.

A może jednak? Może marudzę? Może rzeczywiście trzeba zacisnąć zęby, zabandażować ten cholerny palec i dalej zapierdalać? Tylko dokąd zajdę z bolącym palcem? Dokąd zajdę nie mając celu, tylko poczucie, że DOKĄDŚ muszę biec?

Lubisz takie rozważania? Ja uwielbiam. Otwierają oczy. Zrzucają klapki (te z oczu, nie Kuboty). Ściskają serce. I, wiesz co? Wiesz, co jest w tym wszystkim najgorsze? Że nie musisz być alkoholikiem, narkomanem, seksoholikiem, hazardzistą, czy zakupoholikiem. Nie musisz się leczyć, chodzić na spotkania AA i upaść na samo dno rozpaczy, by uświadomić sobie, że Ty też jesteś najgorszym człowiekiem na świecie.

Chcesz by książka przeciągnęła Cię po glebie? Chcesz dostać po mordzie od autorki? Chcesz mieć nad czym myśleć w bezsenne noce? Chcesz by Cię dotknęło, było niewygodnie i by bolał Cię palec? Chcesz przeczytać książkę, która w dosadny i prawdziwy sposób pokaże Ci, jak czasem trzeba sobie przewartościować życie?

Małgorzata Halber nie napisała kolejnego poradnika o tym, jak być szczęśliwym. O nie. Nie jest to poradnik. To wyrzygana historia jej życia. I, po części, życia każdego z nas. Tylko, że ona miała odwagę wywalić na śmietnik, pod którym kiedyś kompletnie pijaną znaleźli ją ludzie, wszystko to, co do tej pory sądziła, że WIE. O sobie, życiu, alkoholu, ludziach, świecie. I zbudować swój świat na nowo. Masz odwagę to zrobić?

Zastanów się. Albo nie. Lepiej się nie zastanawiaj, tylko kupuj książkę.


http://psycholog-pisze.pl/najgorszy-czlowiek-na-swiecie-malgorzata-halber-recenzja/

Anonimowy czytelnik

21.04.2015, 20:40

„Książka, którą musisz przeczytać”

O tej książce chciałem Ci powiedzieć.. nie, chciałem Ci o niej krzyczeć chwilę po tym, jak zacząłem ją czytać, ale się bałem. Bałem się tego, czy jest tak dobra jak myślę, że jest. Czy nie zmieni się w coś złego w między czasie. Bałem się tego, jak się skończy. Im bliżej byłem końca, tym bardziej się bałem. I tym lepsza stawała się ta książka. Tak, to książka, którą warto przeczytać.

Jakie jest Twoje wewnętrzne zwierzę?

Czytałem i chciałem Ci ją podsunąć pod nos i dać Ci do czytania. Żebyś ją znał / znała. Żeby Cię porwała. Żeby Cię przestraszyła. Żeby Ci otworzyła oczy. Bo to książka, którą warto przeczytać.

To nie jest łatwa książka. To nie jest lekka książka. To nie jest śmieszna książka. To cholernie trudna, poważna i ciężka rzecz. Ale warto ją przeczytać.

Wiek internetu przyniósł jeszcze większe kuriozum: lubienie czegoś ironicznie. To jest dopiero tarcza przeciwuderzeniowa, to jest dopiero potworniak emocji. Beka ze wszystkiego. Beka z moherów, beka z gimbazy, beka z siebie. Wyśmiejmy wszystko i tylko w głębi swojego pluszowego serduszka uważajmy, że coś nam się podoba, ale się do tego nie przynawajmy. Wyśmiejmy, bo nie wiadomo, jak nas ocenią. A tak - czysta karta. Spokój. Nic z siebie nie pokazaliśmy, te rzeczy są takie bekowe hehehehe.

Na początku roku pisałem o Marsjaninie - ale wiesz, to zupełnie inna kategoria wagowa. Marsjanin to fraszka, igraszka, rozrywka. Tu masz boksera z superciężkiej, który nawala w Ciebie tym, co mu Bozia w genach dała. Pod żebra, na wątrobę, prosty, sierpowy, hak, podbródek. Taka kombinacja rodem z Mortal Kombat. Zapraszam do ringu z Tysonem, bo wiesz, to książka, którą warto przeczytać.

Nie wiem, czy ona jest „na prawdę”. Nie wiem, co jest obserwacją, a co odczuciem autorki. Nie wiem o kim jest mowa, ale to rzecz prawdziwa. To książka, którą warto przeczytać.

To chyba pierwszy raz, kiedy w Kindle'u zacząłem robić notatki. Takie zdania zaznaczać, małe i duże. Dobre. Mięsiste. Konkretne. Zdania z książki, którą warto przeczytać.

Chciałbym umieć tak pisać. Nie chodzi o styl, chodzi o treść. Chodzi o odwagę. O obserwacje, o umiejętność przebicia się z przekazem. Myślę, że gdyby te nawet gdyby to miała być jedna jedyna rzecz, którą autorka napisała, to było cholera warto. To książka, do której będę wracał. Bo to książka, którą trzeba przeczytać.

XX wiek był wiekiem nerwic i histerii. XXI wiek jest wiekiem depresji i nałogów.

To książka, o której myślisz. Która zmusza Cię do myślenia (pierwsze i drugie zdanie, to nie jest to samo i nie oznacza tego samego). To książka, której będziesz się bać. I od której nie będziesz się mógł / mogła oderwać. Przypomni Ci się, kiedy będziesz oglądać swój ulubiony serial, jeść spóźnione śniadanie czy pić zasłużoną kawę. Będzie Ci towarzyszem. Bo to książka, którą warto przeczytać.

Mnie wzięła z zaskoczenia. Nie wiem, czemu mi wpadła w ręce. Nie spodziewałem się o czym będzie. Nie czytałem chyba nikogo, kto ją chwalił. Może była na nią promocja, czy coś… ale wiesz… chcę żebyś ją przeczytał / przeczytała. Może to ja będę Twoim przypadkiem. A Ty idź, czytaj. Bo to książka warta przeczytania.

Ja się domyślam, że jesteście znudzeni tematem, że ciągle to samo, że byście woleli poczytać sobie o piłce nożnej albo wylicytować coś na Allegro.

Ale sorry, chuj, ja mam tu misję i są ważne rzeczy do dowiedzenia się.

Małgorzata Halber, „Najgorszy człowiek na świecie”. To książka, którą warto przeczytać.

Adam Jarecki

17.04.2015, 20:42

„Siła prostoty i niewymuszonej szczerości.”

Nie lubię książek o uzależnieniach, bo albo mało mnie one interesują (no ileż można czytać o śmierdzeniu?) albo też, jeśli już się zmuszę, odkładam z jękiem, że "Christiane F. była lepsza". Tymczasem legendarne i stareńkie "Dzieci z Dworca ZOO" mają nareszcie porządną konkurencję. Wiwisekcja uzależnienia alkoholowego bez epatowania cierpieniami starego Wertera, błyskotliwe obserwacje socjologiczne, urokliwe poczucie humoru - czego chcieć więcej? Naprawdę warto.

Dodaj recenzję