Rącze konie (ebook) –	Cormac McCarthy

Rącze konie

Ocena czytelników:

7,4 (552 oceny) zawiera oceny z Lubimy Czytać

Pobierz bezpłatny fragment:

EPUBMOBI

Opis publikacji

Pierwsza część słynnej „Trylogii pogranicza”.

Na drugim brzegu Rio Grande zaczyna się przygoda, i można tam znaleźć szczęście i wielką miłość. Ale może też być inaczej. Dla trójki młodocianych uciekinierów z południa Stanów Zjednoczonych Meksyk – dziki, bezkresny, romantyczny - staje się krainą, w której za marzenia trzeba płacić krwią, a bycie kowbojem oznacza najczęściej kłopoty z prawem.

Rącze konie są opowieścią o dojrzewaniu, utraconej niewinności, pierwszych męskich decyzjach i przyjaźni, z której trzeba zdać egzamin.

W 2000 r. powieść została przeniesiona na duży ekran przez Billy’ego Boba Thorntona. Główne role zagrali Matt Damon i Penelope Cruz.

Już niebawem kolejne części Trylogii Pogranicza:

Szczegóły pod adresem: ksiegarnia@ lub pod numerem telefonu infolinii 800 42 10 40.

Informacje szczegółowe

Język publikacji

polski

Typ produktu

E-book w formatach: EPUB, MOBI

Rozmiary plików

3.23 MB (MOBI), 1.69 MB (EPUB)

Typ zabezpieczenia

znak wodny

Warunki dostępu

nielimitowany użytek własny, kopiowanie i udostępnianie zabronione

Wymagania sprzętowe

aby otworzyć plik, należy posiadać urządzenie (czytnik e-ink, smartfon, tablet) obsługujące któryś z wymienionych formatów: EPUB, MOBI

Opinie czytelników:

Dodaj komentarz

Rafał Szafran

08.02.2017, 21:54

„Fantastyczna powieść”

Ja cię kręcę - ale piękna powieść!

Nie wiem, jak to się mogło stać, ale to moje pierwsze zetknięcie z tym autorem. I bardzo mi się podobało. Pamiętam pierwsze zetknięcie z Faulknerem. Przez długi czas nie wiedziałem o co chodzi, ale czułem - czytając -że to coś niezwykłego. McCarthy ma podobna rękę do pisania. Przed długi czas, trudno powiedzieć o czym jest ta książka, choć wiadomo, że jest o czymś i że to coś jest ważne. Niewielu pisarzy potrafi pisać o emocjach związanych z dramatycznymi przeżyciami w tak przejmujący sposób. On potrafi.

Pewne zastrzeżenia mam niestety do tłumaczenia. Chyba niepotrzebnie tłumacz silił się na uproszczenie języka bohaterów, podkreślając, że to proste chłopaki. W rezultacie momentami wyszło tak, że bohaterowie mówią jak kmiotki z podkarpackiej wsi (z całym szacunkiem do Podkarpacia). Co bywało humorystyczne (jak Winetou z niemieckiego serialu mówiący "Hande Hoch"). Chyba lepiej by było, gdyby bohaterowie mówili po prostu normalnie, bez żadnej stylizacji. Zatem jedna gwiazdka mniej za tłumaczenie, ale poza tym na pewno niedługo zabiorę się za kolejną część Trylogii Pogranicza.

Dodaj recenzję