Służby specjalne. Podwójna przykrywka (ebook) –	Patryk VegaPromocja

Służby specjalne. Podwójna przykrywka

Ocena czytelników:

6,9 (395 ocen) zawiera oceny z Lubimy Czytać

Pobierz bezpłatny fragment:

EPUBMOBI

Zobacz pozostałe książki w promocjach:

Opis publikacji

Jarosław Pieczonka. Wywiadowca. Przykrywkowiec. Najemnik.

Były funkcjonariusz kontrwywiadu wojskowego, odpowiedzialny za osłonę kontrwywiadowczą najbogatszych ludzi w Polsce.
Brał udział w inwigilacji świata szpiegowskiego i gangsterskiego na Wybrzeżu. W Polsce wypowiedział wojnę szefom CBŚ, CBA oraz ABW i doprowadził do rozpracowania służb specjalnych ściany północnej. Krajowi biznesmeni, celebryci, politycy, a nawet mafijni bossowie obdarzyli go zaufaniem i przyjaźnią. Za granicą, jako najemnik, razem z byłymi komandosami SAS i Royal Marines ochraniał statki przed somalijskimi piratami.

Jeden człowiek. Wiele tajemnic służb. Patryk Vega ujawnia je jako pierwszy.

Informacje szczegółowe

Język publikacji

polski

Typ produktu

E-book w formatach: EPUB, MOBI

Rozmiary plików

9.40 MB (MOBI), 4.39 MB (EPUB)

Typ zabezpieczenia

znak wodny

Warunki dostępu

nielimitowany użytek własny, kopiowanie i udostępnianie zabronione

Wymagania sprzętowe

aby otworzyć plik, należy posiadać urządzenie (czytnik e-ink, smartfon, tablet) obsługujące któryś z wymienionych formatów: EPUB, MOBI

Opinie czytelników:

Anonimowy czytelnik

14.05.2016, 21:23

Nie wiedziałem, płakać czy śmiać się...
Szanując dorobek autora, niestety muszę napisać że jego rozmówca to wyjątkowy mitoman

Jarek Golczyk

Jarek G.

10.05.2016, 12:24

Bardzo dobra książka, jedna z lepszych jakie czytałem.
Czytając nie raz przecierałem oczy ze zdumienia...
Patryk Vega, kolejny raz udowadnia, że jego pozycje są warte umieszczenia w swojej kolekcji najlepszych książek.
POLECAM!

Dodaj komentarz

Robert Frączek

Robert Frączek

15.07.2016, 10:50

„Męskie, twarde rozmowy”

Po dwóch książkach o pracy policjantów ("Złe psy") Patryk Vega powraca z kolejnym mocnym wywiadem. Reżyser i scenarzysta (m.in. "Pitbull" i "Służby specjalne") na tyle poznał środowisko, że teraz jak sam twierdzi: ma kredyt zaufania - nawet nie szuka kolejnych historii, bo ludzie sami do niego z nimi przychodzą. Może dlatego, że nigdy nie stara się oceniać swoich bohaterów - wysłuchuje ich historii i stara się pokazać emocje jakie nimi rządzą, presję pod jaką działają. To męskie, twarde rozmowy. Szczere i nieraz wstrząsające.

Nie tylko dlatego, że ujawnia się kulisy funkcjonowania różnych mechanizmów, gierek wewnętrznych, słabego zarządzania, które zniechęcają do pracy i sprawiają, że najlepsi często odchodzą, zamiast rozwijać skrzydła i szkolić innych. Może szokować również ze względu na to, że przyglądamy się ludziom, którzy nie siedzą przecież za biurkiem, grzecznie potakując wszystkim interesantom.
Przecież praca w policji, czy w wywiadzie to nie tylko różne zadania realizowane jawnie, w mundurze i według regulaminu, ale czasem również wejście np. w środowisko przestępcze, gdzie muszą funkcjonować podobnie jak wszyscy, budując swoją legendę i starając się uniknąć ujawnienia, zanim operacja nie zostanie zakończona. Do takiej roboty nadają się specyficzni ludzie - na pewno nie każdy się w tym sprawdzi. Trzeba mieć charakter, lubić adrenalinę, ale i oprócz różnych umiejętności, które pewnie można wyszkolić, niezbędny jest też chyba obniżony prób lęku. Szybkie decyzje, umiejętność ryzykowania, szarżowania, nawet poza granicami prawa, bywa po prostu niezbędna.

Przy lekturze "Podwójnej przykrywki" - wywiadu z Jarosławem Pieczonką, który przeszedł naprawdę ciekawą drogę od wojskowego kontrwywiadu, przez pracę w policji, aż do pracy na własny rachunek, często powraca pytanie o granice stawiane ludziom zatrudnionym w różnych służbach i kontrolę nad nimi. I to było dla mnie chyba jednym z ciekawszych wątków tej książki. O ile rozumiem, że praca dla wywiadu, czy kontrwywiadu pewnie nigdy nie będzie do końca "czysta", a im mniej o niej się mówi tym lepiej dla służb i ich kraju, ale jakieś uzasadnienie dla działań wobec konkretnych osób musi być. Tymczasem wiele tu jest opisywanych akcji, przy których trochę włos się jeży na głowie. Jak to - policjant ma zachowywać się jak gangster, by zdobyć szacunek "na mieście", bo może w przyszłości przyda się do rozpracowania jakichś konkretnych osób?
Zaraz, zaraz. Pamiętacie ile było hałasu wokół "agenta Tomka", jego fotek z bronią, czy z walizką pieniędzy? Wtedy wydawało się to raczej śmieszne. Ale gdy czytasz wspomnienia Jarosława Pieczonki, który w Gdańsku był wtedy znany jako "Majami" to jeszcze bardziej masz wrażenie, że po prostu czegoś nie ogarniasz. Jeździć kradzionymi samochodami, pracować jako bramkarz w hotelach i klubach, sypiać z kobietami mafiosów, brać od nich pieniądze, obnosić się z bronią na mieście, grozić nią ludziom w miejscach publicznych... I wszystko to, jednocześnie biorąc kasę z państwowych pieniędzy? A gdzie jakieś wymierne efekty takiej pracy, uzasadnienie dla tego typu działań?

Ja wiem - może jest w tym trochę popisów - takie wspominki twardego faceta, który opowiada co to nie on i jaki to z niego kozak. Sypie więc historiami, które naprawdę mogą zadziwiać - gość kręci jakieś prywatne interesy, jeździ po mieście, załatwia sprawy dla ludzi z półświatka, jest cholernie brutalny w kontaktach z innymi, a od czasu do czasu szepnie coś (i to często nie swoim przełożonym) służbom na temat różnych powiązań, planów i dowodów na przekręty. O tym mówi dużo mniej - choć przecież byłoby to równie interesujące. Nawet sam konflikt i złożenie doniesień na nieprawidłowości w pomorskich oddziałach ABW, CBŚ i CBA chwilami wydaje się bardziej prywatną rozgrywką niż zadaniem zleconym przez kogoś opiekującego się agentem.

Sporo tu niedopowiedzeń, luźno rzuconych uwag na temat znanych postaci, których wątek nie jest kontynuowany, a o innych, tych mniej znanych informacje ciągną się przez całe strony. Trochę szkoda, choć rozumiem, że prawnicy mieliby używanie na autorze i wydawcy.

A więc jest niedosyt. W tych wszystkich wspomnieniach, pomiędzy przekleństwami i popisywaniem się mało istotnymi wybrykami, znalazłem jednak sporo ciekawych tematów, o których chciałbym poczytać trochę więcej. Mam wrażenie, że jednak niewiele jest dostępnych źródeł, które by mogły dać odpowiedzi na moje pytania np. po cholerę wywiad wojskowy wprowadza uśpionego agenta w struktury policji albo jaki ma cel w tym by kazać mu ochraniać naszych "biznesmenów". Jednym słowem - bardzo zaciekawiły mnie wątki dotyczące relacji biznes-polityka-służby - kto tu tak naprawdę kim rozgrywa i kto czerpie z nich największe zyski. Może takie pytania trzeba by zadać bohaterowi tej książki już po wyłączeniu magnetofonu.

Specyficzne, ale ciekawe. Nie ma tu co prawda zbyt wiele tajemnic funkcjonowania służb - jest historia człowieka, który w nich lata pracował, ale z niej też można sporo ciekawego się dowiedzieć. Czyta się dość szybko i nie warto poddawać się zniechęceniu przy pierwszych stronach: i co w tym ciekawego. Z tych kawałków można poukładać sobie całkiem sporo - co prawda służby zmieniły się od lat 90, ale rodzi się w nas pytanie: jak bardzo?

A na deser, już poza naszym, krajowym poletkiem dostajemy jeszcze garść informacji na temat służby najemniczej (np. w ochronie statków przed somalijskimi piratami), czym ostatnio właśnie zajmuje się Jarosław Pieczonka.

Katarzyna Kupiec

Czytadełko

02.06.2016, 22:14

„Mocna, prawdziwa. Warto przeczytać ”

Fantastyczna książka, nie mogłam się od niej oderwać. Z każdą kartką coraz szerzej otwierając oczy. Pieczonka wulgarny i szczery do bólu, opowiada o tajnikach swojej służby, a czytelnik ma wrażenie, że ten człowiek przeżył nie jedno życie a kilka. Jeśli kiedyś słyszeliście, a zakładam,że słyszeliście o sprawie „Nikosia”, „Słowika” czy nawet Papały to zajrzyjcie do tej książki. Po jej przeczytaniu zostałam z niezbyt przyjemnym uczuciem, że żyjemy w czasach, gdzie wszędzie króluje korupcja, układy, układziki i wszechobecna manipulacja. Skorumpowani politycy i funkcjonariusze. Gangsterzy współpracujący ze służbami. Podkopywanie jeden drugiego, zdrady, nielegalne interesy. Ta książka otworzy Wam oczy na wiele spraw. Dowiecie się po co powstają fundacje i kogo finansują. Krótko mówiąc mocna pozycja. Na pewno Was nie rozczaruje, raczej zszokuje. Pieczonka przedstawia siebie jako niezłomnego i nieugiętego, jeśli jest taki w rzeczywistości to jest jednym z niewielu. Człowiek, który całe swoje życie poświęcił służbie, jakby urodził się tylko do tego celu.
Przeczytajcie przekonacie się jak to wszytko wygląda od środka. Stosowanie tortur, podtapianie, podduszanie były a może i nadal są na porządku dziennym. Mocna, prawdziwa, warto przeczytać!

http://czytadelko.piszecomysle.pl/2016/06/02/sluzby-specjalne-podwojna-przykrywka-recenzja/

Aleksandra Jursza

29.05.2016, 18:36

„Ta książka jest okej.”

Przyjemnie i szybko się to czytało. Na tym mogłabym skończyć recenzję Służby specjalne – podwójna przykrywka Patryka Vegi, który przeprowadził wywiad z policjantem o rodowodzie wojskowym, Jarosławem „Majami” Pieczonką. - Więcej na: http://www.begoodart.com/2016/05/29/tajniaki-dla-najbogatszych-sluzby-specjalne-podwojna-przykrywka/
Dziękuję za możliwość recenzji.

Anonimowy czytelnik

24.05.2016, 16:23

„Mocna, świetna - doskonała ”

Film Słu­zby spe­cjalne wywo­łał masę kon­tro­wer­sji, kry­tycy szy­dzili, fani kla­skali i chwa­lili. Vega to czło­wiek, który łatwo nie odpusz­cza i idzie w zaparte, tym razem ser­wuje nam książkę, o Służ­bach spe­cjal­nych, zapra­szam do prze­czy­ta­nia krót­kiej, ale moc­nej recen­zji.


Były funk­cjo­na­riusz kontr­wy­wiadu woj­sko­wego, odpo­wie­dzialny za osłonę kontr­wy­wia­dow­czą naj­bo­gat­szych ludzi w Pol­sce.
Brał udział w inwi­gi­la­cji świata szpie­gow­skiego i gang­ster­skiego na Wybrzeżu. W Pol­sce wypo­wie­dział wojnę sze­fom CBŚ, CBA oraz ABW i dopro­wa­dził do roz­pra­co­wa­nia służb spe­cjal­nych ściany pół­noc­nej. Kra­jowi biz­nes­meni, cele­bryci, poli­tycy, a nawet mafijni bos­so­wie obda­rzyli go zaufa­niem i przy­jaź­nią. Za gra­nicą, jako najem­nik, razem z byłymi koman­do­sami SAS i Royal Mari­nes ochra­niał statki przed soma­lij­skimi pira­tami. Jeden czło­wiek. Wiele tajem­nic służb. Patryk Vega ujaw­nia je jako pierw­szy.



Powieść ta to istny rol­ler­co­aster, wszystko roz­po­czyna się nie­win­nie - Pie­czonka opo­wiada o marze­niu chłopca, który chciał być w służ­bach spe­cjal­nych. Gdy przy­cho­dzi czas doro­sło­ści, roz­po­czyna sie walka o marze­nia oraz godne sta­no­wi­sko w służ­bach.



Książka ma formę wywiadu, jest napi­sana pro­stym języ­kiem dzięki czemu czyta się ją bar­dzo bar­dzo szybko. Vega czę­sto pro­wo­kuję Pie­czonkę, dzięki czemu wywiad jest dużo moc­niej­szy i pochła­nia­jący czy­tel­nika do reszty. Jaro­sław po pro­stu mówi jak było, bez ogró­dek oraz bez dba­nia o zbędne szcze­góły, o który nie zapo­mnieli by histo­rycy bądź dzien­ni­ka­rze śled­czy.


Histo­ria Pie­czonki to piękna opo­wieść o walce z losem i marze­niami - pro­sty chło­pak, mecha­nik był stać się jed­nym z asów wywiadu. Książkę tę warto prze­czy­tać z tego względu, uczy ona bowiem, by robić swoje wal­czyć z losem i dążyć do marzeń a one wkrótce się speł­nią.


Z książki co prawda możemy dowie­dzieć się bar­dzo dużo o funk­cjo­no­wa­niu Poli­cji oraz dzia­ła­niu służb, jed­nak jak to w tego typu książ­kach bywa - trzeba umieć oddzie­lić ziarno od plew i tro­chę prze­my­śleć by dowie­dzieć się prawdy. Książka na pewno skła­nia do moc­nej reflek­sji nad ota­cza­ją­cym nas świa­tem, a inte­li­gentny czy­tel­nik wycią­gnie z niej bar­dzo bar­dzo dużo.



Jeśli miał­bym pod­su­mo­wać tę ksiązkę, to jest to nie­wąt­pli­wie jedna z lep­szych pozy­cji swo­jego gatunku, bowiem rzadko kiedy uka­zują się książki pisane bez ogró­dek i pro­stym języ­kiem.

Ogólna ocena to 7/10

Anonimowy czytelnik

23.05.2016, 14:24

„Doskonała!”

Męska. Mocna. Doskonała. Już sama okładka mówi: uważaj, człowieku, będzie grubo. I jest. Grubo, brutalnie i... wulgarnie, ale tak właśnie być powinno, bo to nie książka o jednorożcach, tylko służbach specjalnych, gdzie nikt się z nikim nie będzie obchodzić jak z jajkiem.

Jarosław Pieczonka, bohater tej książki, jest człowiekiem, którego śmiało nazwać można prawdziwym twardzielem. Człowiek ze stali, twardy duchem i nie do złamania - a wielu było takich, którzy wystawiali go na próbę. W Służbach specjalnych mówi o swoim życiu i karierze zawodowej, która była (i wciąż jest!) niezwykle burzliwa oraz emocjonująca. Trudno jest nie odczuwać respektu przed człowiekiem, który jak stawał twarzą w twarz z najgroźniejszymi przestępcami i którego nie można było zastraszyć. Przez długi czas trójmiejska policja miała twarz Jarosława Pieczonki - i wydaje się, że nie ma w tym twierdzeniu ani kawałka przesady.
"Kojarzysz go?" - zapytałam kogoś, kto dobrze pamięta Gdańsk lat dziewięćdziesiątych. Odpowiedziało mi potakujące kiwnięcie głową.

Dla wielu Pieczonka to człowiek-legenda, funkcjonariusz, który nie cofnąłby się przed niczym, byle tylko postawić do pionu tych, którzy rozrabiali zbyt mocno. Ta książka, w której mówi o swoich latach służby jako funkcjonariusza publicznego, ujawnia nieco sposoby działania instytucji, które miały swoje dobre i złe strony, w których wiele było do podziwiania i równie dużo do skrytykowania. Jest świetna, robi ogromne wrażenie i zdecydowanie nie sposób się od niej oderwać.

Anna

16.05.2016, 15:04

„Początkowo nawet ciekawa, jednak to nie moja bajka. ”

Już od pewnego czasu ciekawiły mnie książki pana Vegi. Gdy przeczytałam opis ,,Służb specjalnych" pomyślałam, że nadszedł w końcu ten moment, aby zapoznać się z twórczością tego autora. Po przeczytaniu tej pozycji jednego jestem pewna, do tej pory nie miałam okazji czytać książki podobnej do ,,Służb specjalnych". Okazała się być bardzo odmienna od tego, co zwykle czytam.

Początki czytania wspominam jako najlepsze, a to dlatego, że przepełniała mnie ciekawość poznania w końcu książki Vegi. Gdy w mojej głowie pojawiła się myśl, że fajnie byłoby zobaczyć kilka zdjęć do opisywanej historii Pieczonki, to po pewnym czasie, ku mojej uciesze, dostałam je. Jednak im więcej stron było za mną, tym coraz trudniej mi się ją czytało i miałam mniejszą ochotę do niej wracać. Teraz, wiem, że ,,Służby specjalne" to nie jest typ książek, które lubię czytać. Wolę takie historie zostawić dla innych, a sama zająć się czytaniem tego, co mnie bardziej relaksuje i mi się podoba.

Nie potrafię wskazać jakieś konkretnej wady w tej książce. Po prostu ich chyba nie zauważyłam. Jednak z całą pewnością mogę stwierdzić, że podobne pozycje to nie moja bajka. Mimo, że niektóre fragmenty opowiadanej historii mnie zaciekawiły i z chęcią dowiadywałam się, jak skończyła się dana sprawa, to zdecydowanie nie wrócę do tej książki. Na pewno spróbuję jeszcze podejść do filmów Vegi, gdyż nadal jestem nimi zaintrygowana i nie zraziłam się tą książką.

,,Służby specjalne. Podwójna przykrywka" nie jest książką dla każdego. Jak widać także zaliczam się do tej grupy. Jednak wierzę, że są ludzie, którym ta pozycja przypadnie do gustu.

http://ksiazki-bo-kocham-czytac.blogspot.com/2016/05/suzby-specjalne-podwojna-przykrywka.html

Agnieszka Krizel

Agnieszka Krizel

16.05.2016, 12:08

„Kariera zawodowa agenta specjalnego”

O tym, jak mały chłopiec zamarzył, by wstąpić do czerwonych beretów.

Oglądałam film „Służby specjalne” i jestem nim zachwycona. Nie tylko świetną grą aktorów, ale przede wszystkim odwagą reżysera w ukazywaniu, ujawnianiu pewnych rzeczy, o których zwykło się milczeć, czy po prostu nabierać tzw. „pary w usta”. To nie jest codzienność do jakiej przywykliśmy, o której słyszymy w telewizji. Odkrywa przed nami nieznane szlaki, trudne tematy, a nawet prawdę.

Właściwie w książce „Służby specjalne. Podwójna przykrywka” nie znajdziecie żadnych ciekawostek, czy nowych kart, bo jej bohaterem jest były agent kontrwywiadu wojskowego Jarosław Pieczonka, pseudonim „Majami”, który opowiada o swojej karierze zawodowej. Mi osobiście skojarzyło się to z Bondem. Opowiada o całym systemie, jaki trzeba przejść, by takim agentem zostać. Pieczonka swoje marzenie zaczął realizować w dość trudnym czasie, bo przecież lata osiemdziesiąte to głęboka komuna, zimna wojna, w której zachód stał za żelazną kurtyną. Służby wojskowe swoich funkcjonariuszy miały w każdej instytucji, urzędzie, służbach, spółkach skarbu państwa. Po odbytej zasadniczej służbie wojskowej Pieczonka dostaje się do policji jako „śpioch”, gdzie robi ku własnemu zaskoczeniu wręcz iście błyskotliwą karierę. Operacje specjalne „pod przykryciem”, przeprowadzane przez CBŚ, przenikając do światka gangsterskiego, niebezpiecznych grup przestępczych. W tym samym czasie na zlecenie oficera prowadzącego z kontrwywiadu, przeprowadza osłonę kontrwywiadowczą najbogatszych ludzi w kraju, w tym prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, bronił też, co ciekawe przed służbami biznesmenów, czy ludzi u władzy. Obok też barwne romanse z kobietami z pierwszych stron gazet, czy byłymi dziewczynami gangsterów. Ale i na agenta przychodzą baty i cięgi. Po akcji Pieczonki z narzeczonym córki pewnego biznesmena, popadł w konflikt z trójmiejskimi służbami specjalnymi. Prawda jednak była taka, że doprowadził do rozpracowania służb ściany północnej, walcząc z systemem, w wyniku czego szefowie ABW, CBA, CBŚ zostali odwołani ze swoich stanowisk. Po tej akcji, Pieczonka wyjeżdża z kraju. Został najemnikiem ochraniającym razem z byłymi komandosami z SAS i Royal Marines statki przed somalijskimi piratami. Zajęcie to wykonuje do dnia dzisiejszego.

Historia kariery zawodowej polskiego agenta jest nie tyle ciekawa, co dla niektórych może okazać się imponująca. W książce znajdziecie przede wszystkim cięty język, okraszany przekleństwami. Poza tym, są zdjęcia Pieczonki z czasów różnych szkoleń, z czasu odbywania służby wojskowej, czy po lub przed niektórymi akcjami, we wszelakich uniformach, czy po cywilnemu. Jedno szczególnie zapadło mi w pamięci, to na którym Pieczonka w niebieskiej koszuli i spodniach na kant stoi oparty o biurko w palcach dzierżąc zapalonego papierosa, z szarmanckim uśmiechem, opatulony w broń, niczym niezniszczalny agent Bond.

Wywiad rzeka da Wam jakieś pojęcie o tym, jak szkolono i jak przygotowywano ludzi do pracy w służbach. Nie każdy bowiem się do tej pracy nadaje. Oprócz sadystycznych szkoleń, jakie osobiście przeszedł na początku kariery, po psychologiczne testy, które nam kojarzą się z testami pisanymi na papierze, czy w komputerze, a w rzeczywistości są to testy w terenie sprawdzające odporność i wytrzymałość psychiczną.

Książka ciekawa, ale do końca mnie nie usatysfakcjonowała. Spodziewałam się jakiś spektakularnych wyznań, ujawniających jakieś afery. Doceniam całokształt. Vega nie boi się podejmować trudnych tematów, szczególnie tych o działalności policji, depcząc pewnie tym samym co niektórym na odcisk. Jest dobrym słuchaczem, obserwatorem, wnikliwym rozmówcą. Książkę, jak się weźmie do ręki, to raczej tak szybko się jej nie odłoży, bo zwyczajnie wciąga. A wywiady cenię najbardziej, bo są szczere i pozwalają poznać człowieka z nieco innej strony.
Polecam!



Katarzyna Maciejewska

06.05.2016, 11:51

„Podwójna przykrywka z pewnością jest warta przeczytania tym bardziej, iż lektura mija szybko, a fabuła ( a w zasadzie rozmowa) bardzo zręcznie prowadzona wciąga. ”

Podwójna przykrywka z pewnością jest warta przeczytania tym bardziej, iż lektura mija szybko, a fabuła ( a w zasadzie rozmowa) bardzo zręcznie prowadzona wciąga. Jednak ostrzegam, jeżeli ktoś czytał inne tego typu książki, może znaleźć w Służbach... sporo analogii, powtórzeń. Należy się z tym liczyć.
Dla osób rozpoczynających dopiero przygodę z literackimi dziełami Vegi będzie to bez wątpienia bardzo ciekawa lektura. Dla tych, którzy tak jak ja znają poprzednie książki, spora część treści będzie nowa, ale gro informacji jest już znane. Mimo tego Służby specjalne. Podwójna przykrywka czyta się doskonale. Vega potrafi zaciekawić czytelnika, mimo iż ten zdaje sobie sprawę, że niektóre rzeczy obiły się już o uszy, gdzieś były przeczytane.
Brak trochę poczucia humoru, które było tak charakterystyczne dla poprzednich książek.Chociaż nie ukrywam Złe psy. W imię zasad i Złe psy. Po ciemnej stronie mocy czytało się lepiej, były to jakieś takie świeższe książki, poza tym mocniejsze, a Służby specjalne. Podwójna przykrywka częściowo sprawiają wrażenie odgrzewanego dania, to i tak zachęcam do lektury.
Wielbicieli książek Vegi pozycja z pewnością zadowoli. Podobnie będzie z osobami, które z twórczością literacką autora dopiero rozpoczynają znajomość. Stali czytelnicy, mimo widocznej różnicy w poziomie książek i tak powinny dobrze się bawić i z przyjemnością na kilka godzin dać się wciągnąć w świat polskich . Jednak pamiętajmy, nie jesteśmy w stanie sprawdzić na ile wypowiedzi Pieczonki, jego opowieści o pracy i akcjach kontrwywiadu i nie tylko, są prawdą, a na ile są mocno naciągane. Wobec tego traktujmy fabułę z lekkim przymróżeniem oka, nie oczekujmy super newsów i literatury wysokich lotów, a lektura z pewnością usatysfakcjonuje.

Dodaj recenzję