Ucieczka znad rozlewiska (ebook) –	Katarzyna Zyskowska-Ignaciak

E-book

Ucieczka znad rozlewiska

Pobierz bezpłatny fragment:

EPUBMOBI

Opis publikacji

Wszyscy marzą o przeprowadzce na prowincję. Tak, ja też utwierdzałam się w tym przekonaniu. Czytałam o kobietach budujących drewniane domki w urokliwych zakątkach i dziedziczących dworki wśród sosen. Co z tego, że dworek okazywał się ruiną, a romantycznym bohaterkom deszczówka lała się na głowę?

Frania ma dość sennego, ślicznego i nudnego Kazimierza, zrzędliwej matki nauczycielki oraz przewidywalnego do bólu narzeczonego. Gdy się dowiaduje, że jej starsza siostra nie jest wcale taka idealna, na jaką wygląda, ucieka sprzed ołtarza i łapie okazję do Warszawy. Tylko czy warszawskie kolorowe dni Frani naprawdę przyniosą jej szczęście?

Wielu z nas sądzi, że ludzie w małych miasteczkach żyją niespiesznie i szczęśliwie, a ci w wielkich miastach ciągle dokądś pędzą, wiecznie nie mają czasu dla bliskich i zlewają się na ulicach w bezosobową masę.  Ale to my tworzymy miejsca, nie odwrotnie…

Katarzyna Zyskowska-Ignaciak

www. zyskowska-ignaciak.nk.com.pl

Informacje szczegółowe

Język publikacji

polski

Typ produktu

E-book w formatach: EPUB, MOBI

Rozmiary plików

1.23 MB (MOBI), 0.83 MB (EPUB)

Typ zabezpieczenia

znak wodny

Warunki dostępu

nielimitowany użytek własny, kopiowanie i udostępnianie zabronione

Wymagania sprzętowe

aby otworzyć plik, należy posiadać urządzenie (czytnik e-ink, smartfon, tablet) obsługujące któryś z wymienionych formatów: EPUB, MOBI

Opinie czytelników:

Monika Walas

Monika Walas

31.07.2012, 21:03

"Ucieczka znad rozlewiska" Katarzyny Zyskowskiej-Ignaciak to wzruszająca historia o poszukiwaniu siebie. W dzisiejszym świecie łatwo zapomnieć o sobie, łatwo się zgubić. Właśnie takie poczucie ma główna bohaterka. To co mi się w niej spodobało to to, że w przeciwieństwie do wielu osób postanawia szukać tego co chce robić w życiu. I choć większość znajomych jej nie rozumie i nie akceptuje jej decyzji kobieta wie, że dobrze zrobiła. Frania jest przykładem tego, że warto spełnić swoje marzenia. Trzeba wsłuchać w siebie i zacząć robić to czego pragniemy w duszy.

Dodaj komentarz

Kaś

15.02.2013, 23:38

„”

Zaskoczyła mnie ta książka, bardzo pozytywnie!
Spodziewałam się lekkiego czytadła, z wychwalaniem tym razem uroków mieszkania w wielkim mieście, z wydumanymi opiniami na temat tego jak to warto robić karierę i żyć tempem jakie narzuca miasto. Spodziewałam się też sporej ilości lukru dotyczącego tematu miłości...
Och, jakże się cieszę, że się tego wszystkiego nie doczekałam, choć owszem książka o tym wszystkim co piszę wyżej mówi, a jakże! Jednak wszystko w tak dobrej formie, że pochłonęłam ją z ogromną przyjemnością i w tempie zawrotnym.
Fakt, ta książka to przede wszystkim książka o miłości, ale nie do końca takiej lukrowanej i spełnionej, wyśnionej. Fakt, to lektura lekka , ale nie głupia.
Fakt, są i w niej momenty zbyt oczywiste, lekko naciągane też się pojawiają, ale autorka potrafiła mnie też zaskoczyć i wzruszyć. Przede wszystkim potrafiłam uwierzyć w to co pisze, polubić bohaterów autorki, wyobrażać sobie ich życie i kibicować ich wyborom. Wszystko w tej książce było tak dobrze wyważone, że czułam, że to mogłaby być autentyczna historia.Franię - bo takie imię nosi nasza bohaterka - poznajemy chwilę przed jej ślubem. Ślubem z Kubą, którego kocha, ale... Właśnie to "ale" powoduje, że ucieka sprzed kościoła. Ucieka ze spokojnego Kazimierza do tętniącej życiem Warszawy, z miasteczka, w którym wszyscy ją znają, do miasta w którym chyba po raz pierwszy może być po prostu sobą. Jej życie niewątpliwie się zmienia! Czy na lepsze czy na gorsze ocenicie czytając. Jak Frania sobie poradzi w nowej sytuacji, czy będzie szczęśliwa, czy w końcu poczuje, że jest we właściwym miejscu przekonujemy się czytając stronę za stroną. I czy wszystko w jej życiu się tak naprawdę zmieniło? I czy sama Frania się zmieniła?
Uwierzcie mi czytając gdzieniegdzie opinie o tej książce wydawało mi się, że na bank wiem o czym jest ta książka i jak się skończy.
Wydawało mi się! Bo autorka miała na tę książkę naprawdę dobry pomysł, zaskoczyła mnie nie jeden raz, rozbawiła, a nawet i wzruszyła. Świetnie prowadziła mnie po historii Frani, ba sprawiła, że Franię polubiłam. Nie denerwowały mnie też opisy życia w mieście (a spodziewałam się, że będą mnie denerwowały), nie miałam wrażenia, że czytam o Warszawie, przedstawianej ostatnio jako miasto idealne, Warszawie rodem z "Przepisu na życie" czy innego serialu, w którym Warszawa lukrem ocieka jak tani donat. Nie zżymałam się też na opisy "kariery" Frani, choć fakt, szczęście miała dosyć spore (szczegółów zdradzała nie będę, przeczytajcie!).
Co ważne podobali mi się też pozostali bohaterowie, pozostałe wątki też wzbudziły moje zainteresowanie, a ten główny miłosny wątek też nie drażnił lukrowatością.
I na koniec dodam, że "Ucieczka znad rozlewiska" to owszem taka trochę bajka, ale czyż bajki nie są tym co kochamy już od małego? Czyż czasem nie warto dać się porwać tej bajecznej magii, czytać o czymś dobrym, miłym i dobrze się kończącym, choć i nie bez perypetii? Warto!

achyochyzksiazka.blogspot.com

Dodaj recenzję