Bogate salony, biznesowe intrygi i uczucie, które trawi od środka – Bolesław Prus powraca na ekrany w wielkim stylu!

Renesans klasyki i dwie nowe Lalki

Ostatnie lata przyniosły polskiej kinematografii bogactwo interpretacji, o którym jeszcze dwie dekady temu mogliśmy co najwyżej pomarzyć. Rodzimi twórcy zrzucili z siebie ramy akademii i zaczęli odczytywać naszą literaturę na nowo, wydobywając z niej nowe brzmienie. Widać to na przykładzie nowej adaptacji Znachora czy wspaniałych, malarskich Chłopów. Teraz czas przyszedł na Lalkę. Co więcej, rok 2026 zapisze się w historii jako moment prawdziwego starcia gigantów, ponieważ otrzymamy aż dwie głośne produkcje oparte na dziele Bolesława Prusa.

Zastanawiacie się pewnie, kiedy film oraz serial Lalka wejdą na ekrany i co właściwie zobaczymy? Z jednej strony polscy producenci i reżyser Maciej Kawalski szykują dla nas kinową superprodukcję, w której roi się od legend kina. Film Lalka zobaczymy w kinach 30 września 2026 roku. Z drugiej strony do gry wkracza Netflix, proponując nam sześcioodcinkowy serial w reżyserii Pawła Maślony; premiera już 16 września 2026. Znany z nagradzanego Kosa Maślona postanowił przetrzeć zakurzone szkiełko, przez które do tej pory patrzyliśmy na Stanisława Wokulskiego i Izabelę Łęcką. Nowa adaptacja Lalki od streamingowego giganta nie będzie w stu procentach wierną ekranizacją. Twórcy zapowiadają odważny mariaż gatunkowy; połączenie kryminału z pełną goryczy tragikomedią. Przede wszystkim jednak – głęboką analizę postaci, która wreszcie odda sprawiedliwość obu stronom tego wyniszczającego romansu.

Przez całe dziesięciolecia uczono nas bardzo jednoznacznej interpretacji. Wokulski był męczennikiem, wizjonerem i uosobieniem patriotycznego etosu pracy. Izabelę sprowadzano do roli bezdusznej, wyrachowanej arystokratki; chłodnej figury bez serca. Tymczasem współczesna wrażliwość pozwala nam dostrzec w tej historii znacznie więcej niuansów. Netflixowa Lalka ma rzucić nowe światło na relację bohaterów, oferując nam narrację prowadzoną z dwóch równorzędnych perspektyw. To szansa, by zrozumieć kobietę uwięzioną w złotej klatce konwenansów. Wychowaną w systemie, który nie dawał jej żadnej realnej władzy nad własnym losem poza kupczeniem własnym wdziękiem. Taki zabieg to prawdziwa rewolucja w odczytywaniu Prusa, zapowiadająca seans, który wywoła gorące dyskusje na długo po napisach końcowych.

Warszawa w wizji Maślony ma być miastem pełnym kontrastów, brudu i błota, ale też rodzącego się, drapieżnego kapitalizmu. Zobaczymy świat, w którym stare, arystokratyczne rody gniją od środka tonąc w długach i pozorach. Nowa klasa kupców i przedsiębiorców przejmuje stery, budując fortuny na handlu i spekulacjach. W tym tyglu ścierają się ludzkie namiętności, a pieniądz staje się jedyną realną siłą napędową. Reżyser kładzie ogromny nacisk na oddanie rozedrgania bohaterów. Ich obsesji, lęków i społecznych uwarunkowań, które ostatecznie pchają ich ku przepaści.

Kto gra w serialu, a kto w filmie?

Rok 2026 obrodzi w Lalkę podwójnie, co rodzi sporo zamieszania wokół obsady obu produkcji. Jeśli wpiszecie w wyszukiwarkę hasło „film Lalka 2026”, natraficie na prawdziwą plejadę gwiazd, przypisaną zarówno do projektu Netfliksa, jak i superprodukcji Macieja Kawalskiego. Uporządkujmy zatem te informacje, ponieważ wybory castingowe obu reżyserów są szalenie intrygujące.

W sześcioodcinkowym serialu Netfliksa (reżyseria Paweł Maślona) w rolę Stanisława Wokulskiego wcieli się Tomasz Schuchardt. To aktor o ogromnej charyzmie, świetnie odnajdujący się w rolach mężczyzn zmagających się z wewnętrznymi demonami. Jego Wokulski ma szansę być szorstki, mroczny i przeżarty cynizmem, a jednocześnie zdolny do destrukcyjnej, romantycznej miłości. Z kolei u boku Schuchardta, jako serialowa Izabela Łęcka, stanie Sandra Drzymalska. Aktorka o wyrazistej i nowoczesnej urodzie, znana z ról energicznych, odważnych i niepokornych. Wybór Drzymalskiej wniesie do tej postaci powiew świeżości, przełamując klasyczny, posągowy wizerunek arystokratki. Ignacego Rzeckiego w tej wersji sportretuje Dariusz Chojnacki, Kazimierę Wąsowską zagra Magdalena Cielecka, a w Juliana Ochockiego wcieli się Mateusz Król.

Dla porównania, równolegle powstający film Macieja Kawalskiego stawia na talenty bardziej klasyczne. Tutaj na czele obsady staje Marcin Dorociński, którego stoicki spokój i wrodzona elegancja nadadzą Wokulskiemu zgoła odmienny rys. Izabelą będzie utalentowana i ekspresyjna Kamila Urzędowska, która niedawno zachwyciła nas jako Jagna w Chłopach. Kinowa wersja zgromadziła też gigantów starszego pokolenia: po latach z aktorskiej emerytury wraca sam Marek Kondrat, by zagrać subiekta Rzeckiego Na ekranie partnerować mu będą Andrzej Seweryn, Agata Kulesza, Krystyna Janda oraz Maciej Stuhr.

Nie możesz się już doczekać? Przypomnij sobie tekst źródłowy!

Lalka – Bolesław Prus, Wydawnictwo Marginesy

Kiedy premiera "Lalki" 2026? Nowa ekranizacja Prusa z gwiazdorską obsadą Okładka ebooka Lalka
Znajdź ebooka Lalka na Woblink.com

Ponowna lektura powieści Prusa w wieku dorosłym to doświadczenie, które potrafi zredefiniować nasze dotychczasowe postrzeganie świata przedstawionego. Kiedy porzucamy narzucone w szkole klucze interpretacyjne, odkrywamy w Lalce powieść dojrzałą i bolesną, przesiąkniętą ironią i głębokim rozczarowaniem ludzką naturą.

Bolesław Prus stworzył gigantyczną panoramę społeczną, w której każdy bohater, nawet ten poboczny, stanowi precyzyjnie zaprojektowany trybik w maszynie zwanej Warszawą. Nasza stolica końcówki XIX wieku przedstawiony jest jako organizm tętniący życiem; pełen zgnilizny, ale też nieprawdopodobnej energii. Wraz z Wokulskim przemierzamy eleganckie Krakowskie Przedmieście, by za chwilę zstąpić w błoto i nędzę Powiśla. Obserwujemy upadek arystokracji, która z uporem trzyma się swoich utytułowanych nazwisk. Gardzi pracą, podczas gdy ich majątki przejmuje dynamicznie rozwijająca się nowa burżuazja i kupiectwo. Prus doskonale diagnozuje stan polskiego społeczeństwa: uwięzionego w martwym punkcie historii, trawionego przez podziały klasowe, antysemityzm i skrajną biedę rzesz robotniczych.

W samym sercu tego społecznego tygla bije dramat jednostki. Stanisław Wokulski to postać rozdarta między dwiema epokami. W jego piersi bije serce romantyka gotowego rzucić na szalę cały swój majątek i godność w imię nierealnego, wyidealizowanego uczucia. Z drugiej strony dysponuje on analitycznym umysłem pozytywisty, potrafiącym pomnażać kapitał, organizować handel i współpracować z potężnymi dostawcami. Ten dualizm czyni z niego człowieka głęboko nieszczęśliwego, niezrozumianego przez żadną z grup społecznych. Dla arystokracji na zawsze pozostanie dorobkiewiczem, dla subiektów – dziwakiem.

Równie intrygujące okazuje się dzisiaj studium Izabeli Łęckiej. Prus napisał w taki sposób, że przez dekady wzbudzała w czytelnikach nienawiść. Jednak kiedy spojrzymy na nią z uważnością, dostrzeżemy kobietę wychowaną w całkowitym oderwaniu od szerszego społeczeństwa. Dla Izabeli świat składał się wyłącznie z balów, wizyt w operze i przymiarek sukien z najdroższych koronek. Jej ojciec roztrwonił rodowy majątek, pozostawiając córkę w sytuacji bez wyjścia. Izabela stała się towarem na rynku matrymonialnym. Luksusowym dobrem, które miało zostać sprzedane najwyżej licytującemu, by uratować resztki rodzinnego prestiżu. Jej zderzenie z brutalną siłą Wokulskiego, jego nachalnością i sposobem, w jaki ją osaczał, rodziło w niej naturalny opór graniczący z fizycznym wstrętem. Czy naprawdę można ją winić za to, że nie potrafiła odwzajemnić uczucia mężczyzny, którego intencje odbierała jako akt kupna?

Dlatego, zanim zasiądziemy przed ekranami, by sprawdzić, jak Drzymalska i Urzędowska poradziły sobie z mitem Łęckiej, zachęcam Was do sięgnięcia po książkową Lalkę. Pozwólcie sobie na powrót do świata, w którym po bruku stukają koła dorożek. W oknach kamienic palą się lampy naftowe, a jedno spojrzenie rzucone z teatralnej loży potrafi zrujnować człowiekowi całe życie.