okładka Depeszeebook | epub, mobi | Michael Herr

Pobierz za darmo fragment ebooka

Sprzedaje i dostarcza: Woblink

Depesze (ebook)

3 oceny, 1 opinia

Sprzedaje i dostarcza: Woblink

Dodano do koszyka

Koszyk

Opis treści

Arcydzieło reportażu wojennego napisane przez współtwórcę filmu Czas Apokalipsy. Nikt nie pokazał wojny w Wietnamie (i wojny w ogóle) tak jak on. Michael Herr przez dwa lata (1967–1969) pracował jako korespondent pisma „Esquire”. Towarzyszył żołnierzom na froncie, był świadkiem ich wojennego delirium. Po powrocie napisał Depesze – swoją jedyną, uważaną za majstersztyk, książkę. W literacko olśniewający sposób przedstawił w niej to, co zobaczył w Wietnamie: obłęd, szał zabijania, tłumiony narkotykami strach, roztrzaskaną ludzką psychikę. Tekst – pełen hipnotycznych wizji, poetyckich metafor i żołnierskiego slangu – oddając stan surrealnego upojenia wojną, jest równocześnie jej sugestywnym oskarżeniem. Niektóre z postaci sportretowanych w Depeszach stały się pierwowzorami bohaterów filmu Coppoli Czas Apokalipsy, którego Herr był współscenarzystą.

Reportaż, opublikowany w Stanach Zjednoczonych w 1977 roku, szybko stał się klasykiem gatunku. Po polsku ukazuje się po raz pierwszy.

Szczegółowe informacje na temat ebooka Depesze

Opinie i oceny ebooka Depesze

9,7

3 oceny / 1 opinia

razem z Lubimy Czytać

Czas Apokalipsy non-fiction

Mamy lato 1969 r., siedzisz w knajpie, powietrze wypełnia dym i refren „Let the Sunshine In”, pijesz piwo i oglądasz mecz, ten gość obok pali fajkę za fajką, coś zagaduje, wymieniacie parę uwag o sporcie i muzyce, rozmowa się klei, zahacza o kolejne tematy, on mówi coraz więcej i szybciej, słuchasz jego historii coraz uważniej i nagle Ty też jesteś TAM, czujesz gryzący posmak prochu, odór krwi i potu, mokre ubranie lepi Ci się do ciała, dłonie parzy rozgrzany metal, mdli Cię ze strachu i obrzydzenia, a ciało i głowę wypełnia bezbrzeżna panika – takie właśnie są „Depesze” Herra (Wydawnictwo Karakter): potoczysty, sugestywny kalejdoskop wojennych obrazów oddany śmiałym, barwnym, autentycznie brzmiącym językiem. Dzika przyjemność czytania polskiego wydania to zasługa fantastycznego, krwistego, do żywego mięcha przekładu Krzysztof Majer, któremu udało się oddać zarówno hipnotyczną ekspresywność i obrazowość („The moon came up nasty and full, a fat moist piece of decadent fruit.” – „Wstał ohydny księżyc w pełni: oślizgły, tłusty owoc.”), jak i bezceremonialność czy wręcz grubiańskość narracji oryginału. Język opowieści Herra doskonale odzwierciedla realia - naszpikowany żołnierskim żargonem, wulgaryzmami, specyficznymi odzywkami i przezwiskami, a przy tym brzmiący wiarygodnie i przekonująco. Tłumaczowi doskonale udało się zachować właśnie tę naturalność - w sposób, który po pierwsze fenomenalnie brzmi po polsku (np. „bomb 'em and feed 'em" – „najpierw napalm, potem nakarm”), a po drugie nie kryguje się i nie łagodzi celowej i zamierzonej wulgarności i obcesowości („Swinging Dick” – „Ch*j Rozbujnik” [sic!]). Czytając polskie wydanie po raz drugi, raz po raz kartkowałam „Dispatches” w poszukiwaniu oryginalnego brzmienia poszczególnych fraz, wyrażeń, rymowanek, słownych gier, przekleństw, żartów. „Depesze” są pełne takich przekładowych skarbów, doskonale oddających zarówno sens, jak i rejestr oraz surrealistyczną, narkotyczną poetykę reportażu Herra. Mogłabym je wymieniać cały dzień, ale zostawię przyjemność samodzielnego odkrywania tym, którzy jeszcze nie przeczytali – koniecznie! Sylwia Zawadzka

Depesze

Depesze

Ebook

Oceń i podziel się swoją opinią

Zero