Najpierw był wizjonerem technologicznym. Później, jako założyciel Microsoftu, przeobraził się w wyrachowanego kapitalistę, by po latach powrócić na scenę jako globalny filantrop. Nazywano go genialnym, bajecznie bogatym, hojnym. Czczono niemal jak króla. Aż w końcu na tym idealnym wizerunku pojawiła się głęboka rysa. I to nie jedna.Strona po stronie, warstwa po warstwie odkryjesz prawdę kryjącą się za publiczną fasadą. Ta biografia to nie cukierkowy portret wizjonera i jedneg...