Szwedzi kochają przyrodę i są dumni, że natura od dekad odwzajemnia ich szacunek i oddanie. Jednym z miejsc, które miało odzwierciedlać to harmonijne współżycie, było Kolmården, największy ogród zoologiczny w krajach skandynawskich. Wilki były wizytówką ogrodu, a program Bliski Kontakt z Wilkiem przyciągał rocznie tysiące osób chcących stanąć oko w oko z oswojonymi drapieżnikami. Wśród odwiedzających pojawiały się najbardziej znane osoby ze świata mediów, sportu i ...
Inteligentna, zabawna, a przede wszystkim pełna czułości opowieść o tym, co naprawdę łączy nas wszystkich – o samotności.FREDRIK BACKMANCassi nie chce mieć już z nikim kontaktu. Wycofała się z życia, przestała o siebie dbać. Codziennie wykłada towar na półki w supermarkecie, czego nienawidzi, a potem pije wino z kartonu, by stłumić frustrację i przygnębienie. Nim jej świat wywrócił się do góry nogami, zarządzała renomowaną restauracją. Miała przyjaciół, czuła się kochana. Ter...
Wytępić całe to bydło i Terra nullius. Podróż przez ziemię niczyją to dwie najsłynniejsze książki wybitnego dziennikarza moralisty, które pokazują, jak w imię pseudomisji niesienia cywilizacji i poszerzania przestrzeni życiowej zachodnich społeczeństw wybijano rdzenną ludność Afryki i Australii.Reportaże zebrano w jeden tom, dotykają bowiem permanentnego zjawiska: zbrodni popełnianych na świecie w aureoli Postępu, Cywilizacji, Demokracji i Rynku. Zainspirowany Jądrem ciemnośc...
„Terra nullius - ziemia niczyja. Ziemia, która do nikogo nie należy. W każdym razie do nikogo, z kim trzeba by się liczyć. Obszar, który wkrótce będzie niezamieszkany, bo zaludniają go niższe rasy, zgodnie z prawami natury skazane na wymarcie. Terra nullius. Termin przywoływany najczęściej jako argument w obronie brytyjskiej inwazji na Australię". Sven Lindqvist, wielbiciel pustyni, przejechał dwanaście tysięcy kilometrów przez Australię, rzekomą ziemię niczyj...
Była szara, deszczowa jesień 1946 roku. Miasta zrujnowane po alianckich nalotach. Ludzie gnieździli się w zimnych, zalanych piwnicach. Panował głód. Można było jeść mięso niewiadomego pochodzenia albo próbować coś ukraść. Kobiety, te młodsze, ładniejsze, oddawały się alianckim żołnierzom za papierosy, czekoladę i konserwy. Bo - jak twierdzili niektórzy - lepiej upaść, niż pójść na dno. Ziemniak stał się tym, dla czego warto było narażać życie. Zbierało się okruchy węgla i ch...