W superwizji często wracam do życzliwej metafory „Leniwego Terapeuty” – kogoś, kto nie tworzy dla każdego pacjenta zupełnie nowej, autorskiej terapii, tylko świetnie zna sprawdzone procedury i programy, a potem prowadzi nimi krok po kroku, robiąc po drodze drobne, sensowne korekty pod konkretną osobę. Taki terapeuta pracuje w oparciu o diagnozę i konceptualizację, dba o zmniejszanie nasilenia objawów, zmianę zachowań i realizację celów pacjenta. Bo umówmy się: nikt z nas nie ...