Ironia, dystans do siebie i innych - tych jakże potrzebnych cech próżno szukać u wielu autorów (i ich czytelników!). Nie dotyczy to jednak Włodzimierza Sojki. Dekonstruuje patos, tworzy "z niczego". Bawi się słowem, nie tylko polskim, pokazuje paradoksy - języka, systemu, świata. Opowiada z zapałem, za moment dystansuje się tak bardzo, że znika, by po chwili powrócić z kolejną historią. Z humorem nierzadko absurdalnym - czyli uniwersalnym.
Dystans, ironia, karykatura, kontrast - czyli to, co jest najbliższe twórczości Włodzimierza Sojki. Obnaża on niedoskonałości otaczającego nas świata. Łączy absurdalny humor z precyzją formalną w używaniu języka. W artystycznej formie ukazuje ludzkie słabości, obsesje, fascynacje, paradoksy codzienności, a także problemy, na które jest jedno lekarstwo, a mianowicie ... śmiech. Bo gdy do życia podchodzimy pół żartem, pół serio, to staje się ono łatwiejsze. Choć może się komuś ...