okładka Awaria małżeńska. Ebook | EPUB, MOBI | Natasza  Socha, Magdalena Witkiewicz

Ebook

Awaria małżeńska

Pobierz za darmo fragment ebooka:

EPUBMOBI

Opis ebooka

Komedia o dwóch słomianych wdowcach. A może jednak tragedia?Czasem wystarczy potrącić kota, by życie małżeńskie stanęło na głowie.Jak wygląda dom bez żon? Pewnego dnia Mateusz i Sebastian, dwaj obcy faceci, stają się sobie bliscy niczym syjamskie bliźnięta, złączone wspólnym losem samotnych ojców. Tylko czy dadzą radę sprostać wyzwaniom? Ta błyskotliwa, współczesna „komedia małżeńska”, napisana z dużym poczuciem humoru nie tylko demaskuje problemy zapracowanych i zabieganych polskich rodzin, ale też uczy jak bardzo ważna jest w życiu tolerancja, kompromis i codzienna porcja miłości.

Szczegóły

Język ebooka

polski

Liczba stron wydania papierowego

376

Format ebooka

Ebook w formatach: EPUB, MOBI

Rozmiary plików

2.81 MB (MOBI), 1.20 MB (EPUB)

Typ zabezpieczenia

znak wodny

Warunki dostępu

nielimitowany użytek własny, kopiowanie i udostępnianie zabronione

Wymagania sprzętowe

aby otworzyć plik, należy posiadać urządzenie (czytnik e-ink, smartfon, tablet) obsługujące któryś z wymienionych formatów: EPUB, MOBI

Opinie

Nina

Halina Grice

22.02.2016, 15:20

Cóż może być lepszego na poprawę humoru? Zagrypiona, obolała, leżąc w łóżku, nie mając ochoty i siły na nic, sięgnęłam po "Awarię małżeńską". Doskonały wybór :) Ubawiłam się i zrelaksowałam. Ale też pomyślałam sobie: Ile z nas, kobietki, postępuje dokładnie tak, jak bohaterki tej książki? Ja też taka byłam, na szczęście się oduczyłam, a właściwie życie mnie oduczyło :) Na szczęście......

Agnieszka B.

Agnieszka B.

28.04.2016, 11:40

„Gorąco polecam. Nie będziecie żałować.”

Szukacie książki idealnej na weekend albo popołudniowy relaks po ciężkim dniu?
"Awaria małżeńska" to idealna propozycja.
Widząc kto jest autorem książki (a w zasadzie autorkami) od razu czułam, że będzie to coś dobrego. I tym razem się nie pomyliłam. To było coś bardzo bardzo dobrego.





Mateusz i Sebastian - mężowie, ojcowie, mężczyźni. Pewnego dnia na skutek zbiegów okoliczności muszą poradzić sobie z zajmowaniem się dziećmi i domami. Domami bez żon.
Żony bowiem kilka najbliższych tygodni mają spędzić w szpitalu z powodu skomplikowanego złamania kończyn.
A tu kończą się wakacje. Zaczyna się rok szkolny...
Czy ojciec może nie wiedzieć, gdzie są aktualnie jego dzieci? Czy można pomylić klasy (czyt. nie wiedzieć, do której chodzi córka) i pójść nie do tej co trzeba na wywiadówkę? Czy można spakować rzeczy dla żony do szpitala w ogromną walizkę posiłkując się "listą rzeczy, które warto zabrać na wakacje"?
Otóż można.
Mężowie przyzwyczajeni przez żony do tego, że "wszystko robi się samo" raptem muszą przejąć pałeczkę. I okazuje się, że nic samo się nie robi. Ani jedzenie, ani pranie, ani zakupy.
Panowie mają okazję się "wykazać", a Ewelina i Justyna spojrzeć na swoje związki z innej perspektywy.
Okazuje się, że Sebastian i Mateusz powoli uczą się sobie radzić z wyzwaniami dnia codziennego. Ba im się to nawet zaczyna podobać.

Trzy powody, dla których warto przeczytać "Awarię małżeńską":

książka pokazuje małżeństwo i życie rodzinne z innej perspektywy;
autorki z humorem opowiadają o trudnych niekiedy rzeczach;
sceny, które powodują wybuchy śmiechu u czytelnika i na długo pozostają w pamięci.



"Awaria małżeńska" to jedna z książek, które polecić mogę nie tylko kobietom (choć autorki znane są z książek kierowanych do płci pięknej), ale i mężczyznom. To książka, która bawi i wzrusza, a ponadto skłania do refleksji.

Gorąco polecam. Nie będziecie żałować.

INFORMATOR CZYTELNICZY

01.02.2016, 14:07

„Uśmiałam się! :) ”

Spróbuję podsumować tę książkę jednym zdaniem: Po prostu się uśmiałam!

"Otworzył iPada i zaczął czytać tasiemcową listę zadań, którą podyktowała mu ze szpitalnego łóżka żona. Do tej pory wydawało mu się, że najtrudniejsze będzie skompletowanie wyprawki szkolnej dla Brunona, szczegółowo opisanej w mailu od wychowawczyni. Teraz już wiedział, że wyprawka to zaledwie początek. Zadania podyktowane przez Ewelinę okazały się znacznie bardziej skomplikowane. Zadania na dzisiaj, jutro i na dalsze dni tej bitwy zwanej życiem."

Każda historia musi się od czegoś zacząć, ta tutaj zaczęła się od kota. Nie wiadomo czy przypadkowo, czy nie (przypadki lubią bowiem chadzać po ludziach, ewentualnie ulicach), rzeczone zwierze wbiegło pod koła autobusu, w którym znajdowały się Justyna i Ewelina. Ich pierwsze spotkanie (trzeba zaznaczyć, że bardzo bliskie), skończyło się więc telefonem na pogotowie i podróżą karetką w stronę oddziału chirurgii urazowej w szpitalu na Gdańskiej Zaspie. Dość nieprzyjemna, a może nawet i przerażająca diagnoza lekarza (bynajmniej nie w kwestii stanu zdrowia pacjentek, bo kto by tam się sam sobą przejmował), na zawsze zmienia los dwóch obcych rodzin. I Justyna i Ewelina mają bowiem zarówno dzieci jak i mężów, choć to drugie to w sumie pojęcie względne, bo mężczyźni w życiu nie gotowali obiadów, nie robili prania i nie odwozili dzieci do szkół (ba, oni nawet nie znają adresów placówek).

Mateusz i Sebastian muszą więc zmierzyć się nie tylko z perspektywą zajmowania się dziećmi, ale także spróbować zapanować nad całym gospodarstwem domowym i codziennym chaosem. Na szczęście (a może i nie), na pomoc przyjdą im dwie dobre kobiety: pedantyczna teściowa jednego z nich oraz Dżesika, ceniąca się prostytutka, która, jak się szybko okaże, nie tylko zajmuje się „ornitologią”, ale potrafi przypilnować dzieci i zrobić prawdziwy, domowy obiad. Jedzenie z McDonald’s też może się bowiem znudzić….

"Awaria małżeńska" to rodzinna komedia w najlepszym wydaniu. Witkiewicz i Socha napisały przezabawną i przeciekawą, a przede wszystkim przeżyciową opowieść o tym, że nie taki wilk straszny, jak go malują. Nawet jeśli tym wilkiem okazują się być domowe obowiązki. Dwoje nieporadnych z początku panów, którym przyjdzie odnaleźć się w nieznanych dotąd rolach życiowych, szybko przekona się, jak to jest odrabiać z dziećmi lekcje, gotować obiady, wieszać pranie w wilgotnych piwnicach czy szukać zagubionych skarpetek. Chociaż z początku z powodu tego wszystkiego, będzie odechciewało im się żyć, zarówno oni, jak i ich żony przekonają się w końcu, że nieszczęścia zbliżają, a zwłaszcza oddalające się od siebie, znudzone codziennością rodziny.

"Awaria małżeńska" to książka napisana lekkim, potocznym językiem. Bezapelacyjnie największym jej atutem jest humor sytuacyjny. Czytając ją (pomimo grypy żołądkowej), śmiałam się w głos i chichotałam pod nosem. Uwielbiam dobrze napisane komedie, w których bohaterowie są do bólu prawdziwi, opisywane sytuacje prześmieszne, ale nie wyszukane (nawet codzienne), a ogólny wydźwięk utworu niezwykle pozytywny.

Jeżeli szukacie książki, która poprawi wam humor i otworzy oczy na to, że mężczyźni nie są wcale tacy źli, jak by się mogło wydawać, sięgnijcie po "Awarię małżeńską" i to bez najmniejszego wahania. Ja podczas czytania bawiłam się przednio i do tej pory mam w głowie kilka opisanych w niej wydarzeń. Lektura obowiązkowa dla wszystkich pań! Jednak nie jesteśmy takie do końca niezastąpione...