okładka ŻYJ I POZWÓL ŻYĆebook | epub, mobi | Hendrik Groen

Pobierz za darmo fragment ebooka

Sprzedaje i dostarcza: Woblink

ŻYJ I POZWÓL ŻYĆ (ebook)

0 ocen, 1 opinia

Sprzedaje i dostarcza: Woblink

Dodano do koszyka

Koszyk

Opis treści

Długo oczekiwana nowa powieść Hendrika Groena, pełna ironicznego humoru i celnych obserwacji, które są jego znakiem rozpoznawczym.

A gdybyś mógł po prostu zniknąć? Porzucić dotychczasowe życie i zacząć od nowa w zupełnie innym miejscu?

Arthur Ophof zupełnie inaczej wyobrażał sobie swoje życie. Marzył o emocjonujących podróżach w odległe rejony świata, a zamiast tego tkwi godzinami w ulicznych korkach. Jego małżeństwo utknęło w martwym punkcie i stało się równie nudne i nieekscytujące, jak jego przyjazne rodzinom z dziećmi sąsiedztwo. Piątkowe popołudnia spędzane w towarzystwie trzech najlepszych kumpli są jedyną osłodą jego monotonnej egzystencji. Arthur zbliża się do pięćdziesiątki i ma poczucie, że czas ucieka.

Kiedy jego pracodawca „z żalem pozwala mu odejść”, Arthur – z całkiem niezłą odprawą – dostrzega szansę na rozpoczęcie życia na nowo…

Pełna werwy opowieść. Niesamowicie śmieszna i prowokująca do myślenia.

Wielbiciele dzienników z przyjemnością rozpoznają świeży, autoironiczny styl Hendrika i charakterystyczne dla niego trzeźwe spojrzenie na rzeczywistość.

Szczegółowe informacje na temat ebooka ŻYJ I POZWÓL ŻYĆ

Opinie i oceny ebooka ŻYJ I POZWÓL ŻYĆ

0,0

0 ocen / 1 opinia

razem z Lubimy Czytać

Ironiczna, zabawna, specyficzna. Doskonała =)

Polecę z sucharem starym jak świat, który idealnie pasuje do sytuacji życiowej Arthura Ophofa – głównego bohatera ;) Życie jest jak papier toaletowy: długie, szare i do dooopy. Bo Arthur, jak sam mówi: od dwudziestu trzech lat "robi w papierze toaletowym". Handluje środkami czystości. Do czasu. Bo w swoje pięćdziesiąte urodziny zostaje poinformowany, że redukcja etatów w firmie, w której przepracował prawie połowę swoje życia dotknie go bezpośrednio: zostaje zwolniony. Bilans całkowity: brak pracy, jedna żona, z którą od dłuższego czasu nie tylko nie sypia, ale i nie do końca znajduje wspólny język. Trzech kumpli. Jedna teściowa, którą, UWAGA!, uwielbia. Jeden teść, którego nie cierpi. I permanentne wypalenie życiowe... Wypalenie tak mocne, że Arthur postanawia zacząć życie od nowa. Dosłownie – przy pomocy kolegów sfinguje własną śmierć i zaplanuje pogrzeb. "W miarę upływu czasu w płaszczu naszej miłości pojawiły się poważne dziury. Unikamy się nawzajem, ponieważ gdy jesteśmy blisko siebie, przekraczamy granicę rozdrażnienia". Fenomenalna! Błyskotliwa! Ze specyficznym, cierpkim humorem, trafnymi – odważnymi spostrzeżeniami i najdoskonalszą formą sarkazmu. Zabawne dialogi, komizm sytuacyjny i niewymuszone, tak naturalnie wtłoczone w tekst maksymy, prawdy życiowe i przepiękne, chwytające za serce albo wręcz zmuszające do zadumy złote myśli. Teoretycznie tematem przewodnim "Żyj i daj żyć" jest "ślizganie się" po życiu, obojętność, bierność i ociężałość życiowa. Główny bohater bardzo by chciał, ale nie do końca ma odwagę, nie do końca mu się chce i nie widzi potrzeby. Afra – żona Arthura – przedstawiona została jako przycisk awaryjny i hamujący – więzi nie tylko siebie, ale i męża w klatce konwenansów, strachu i rutyny. Ale czy na pewno? Może tak naprawdę Arthur właśnie takiego hamulca bezpieczeństwa w postaci fochów żony i cichych dni potrzebował? Może tak mu jest wygodniej? Autor z niebywałą wnikliwością, krok po kroku odsłania prawdę na temat uschniętego uczucia, wypalonych chęci i konsekwencji totalnej asertywności do... wszystkiego. "[Afra] Wciąż wygląda pięknie, kiedy śpi, ale jej uroda jest już nie dla mnie. [...] szczęście ma nieznaną z góry, ale ograniczoną datę ważności. [...] U nas to już minęło. Tylko sobie przeszkadzamy". I ta genialna końcówka, która wprawia nas w osłupienie. Śmiałam się w głos, chociaż generalnie nic śmiesznego w tym nie było. I właśnie w tym tkwi fenomen tej historii – będziemy się śmiać tylko wtedy, kiedy dostrzeżemy paradoks i złożoność tej historii. Historia Arthura prowokuje, bawi i zmusza do reorganizacji własnego życia. Zwalnia blokady i uzmysławia nam, że życie jest tylko jedno, nie warto tkwić w studni marazmu. Nawet jeśli nam w tej studni stosunkowo wygodnie, w miarę przytulnie i bezpiecznie. Tyle że nad nami jest niebo... Rewelacyjna historia. Polecam po stokroć

ŻYJ I POZWÓL ŻYĆ

ŻYJ I POZWÓL ŻYĆ

Ebook

Oceń i podziel się swoją opinią

Zero