Gdy po raz pierwszy ujrzałam Henleya Jamesa, całkowicie mnie zauroczył. Chemia między nami nie przypominała niczego, czego kiedykolwiek wcześniej doświadczyłam. W nienagannym garniturze, z uroczymi dołeczkami w policzkach, niezwykle czarujący i olśniewający, a także elegancki i pewny siebie, wręczył mi wizytówkę i poprosił, żebym do niego zadzwoniła. Sztukę uwodzenia opanował do perfekcji, a uśmiech, którym mnie obdarzył, wystarczył, bym straciła dla niego głowę.Chciałabym po...