Opis treści
Siostry zawierają zakład: która odnajdzie prawdziwą miłość, taką dla której warto zginać? Franciszka nieoczekiwanie zakochuje się w Janku, Polaku, który widzi w niej swojego wroga. Adolfina zaś stopniowa zaczyna tracić grunt pod nogami, a jeden moment w jej życiu zmienia wszystko – ratuję dwójkę żydowskich dzieci. To co miało być chwilą słabości, stanie się największą próbą człowieczeństwa.
Czy siostrzana więź okaże się silniejsza od ideologii? Która z sióstr wygra zakład – i jaką cenę przyjdzie jej za to zapłacić?
„Wojenne siostry” to opowieść o wyborach, które definiują człowieka, o miłości, która przychodzi w najmniej oczekiwanym momencie, i o tym, że czasem największą odwagą jest pozwolić sobie kochać.
„Wojenne siostry”, Anna Rybakiewicz – jak słuchać audiobook?
Audiobooka „Wojenne siostry”, tak jak i pozostałe książki w formacie elektronicznym przesłuchacie w aplikacji mobilnej Woblink na Android lub iOS lub na jakimkolwiek urządzeniu obsługującym pliki mp3 (także komputer). Zanim zdecydujesz się na zakup, możesz również odsłuchać darmowy fragment audiobooka.
A jeśli wolisz czytać, sprawdź, czy książka jest dostępna w Woblink także jako ebook (epub oraz mobi).
Czytelnik 15-08-2025
Czytelnik 15-08-2025
Przeczytałam wszystkie książki p. Rybakiewicz i po każdej z ciekawością oczekiwałam kolejnej. Rozumiem tak pozytwne recenzje, bo te historie czyta się dobrze i łatwo ulec urokowi skomplikowanej miłości zmierzającej do happy endu. Jednak, niestety, trudno oprzeć się wrażeniu, że formuła się wyczerpała, a literacki rozwój autorki utknął w miejscu. Fabuła chyli się ku nieprawdopodobieństwu, psychologizm spłyconych postaci nadal pozostawia wiele do życzenia (co po naziście – ideale w „Złodziejce listów” czy „anielskiej Anieli”, ciapciowatym Władku i fruwających pierzynach w „Ostatnim z listy” już nie dziwi), a monotonia schematu narracyjnego (przeplatanie perspektyw czasowych i punktów widzenia poszczególnych bohaterów) nudzi. Prolog i epilog przywodzą na myśl filmową produkcję z Bradem Pittem w roli upostaciowionej męskiej Śmierci, co w konfrontacji z realiami wojennymi jest pomysłem kompletnie chybionym, infantylizującym przedstawioną historię. Kolejna rzecz, że wydarzenia opisane w poprzedniej powieści wracają tu rozgrywane w nowym świetle, ale natarczywość, z jaką się je eksploatuje, sprawia, że nie wzbudzają radosnego sentymentu, przypominając raczej uparcie duszony zeszłotygodniowy kotlet, świadczący o braku nowych pomysłów. Na plus zasługuje sprawność językowa (i fakt, że ulubione powiedzenie autorki „zgarnął mnie w swe ramiona” pojawia się dopiero w połowie książki i występuje chyba tylko dwa razy w całym tekście), choć i tu mały przytyk – dokładniejsza korekta (chyba nadal istnieje taka funkcja w wydawnictwie?) pomogłaby uniknąć powtórzeń w rodzaju: „[…] czułam, że wrogość, którą przed chwilą poczułam […]”, „przed chwilą czułam […], ale teraz czułam [….]”, „nigdy w życiu nie przypuszczałam, że moje życie tak się potoczy” czy błędów typu „zakrawać o […]” albo „uderzył we mnie rozgardiasz”.
Opinia potwierdzona zakupem