Rajski poranek zaczyna się od gdakania kur i piania koguta, które dobiega przez uchylone okno na piętrze domu babci Heleny. Jaskrawe słońce wdziera się przez niciane firanki, rozlewa się smugą na drewnianej podłodze.To widzę najpierw, gdy tylko otwieram oczy. Nie, podłogę widzę dopiero wtedy, kiedy podnoszę głowę i opieram się na łokciu. Widzę prostokątny drewniany stół na toczonych nogach, z szufladką pośrodku, i dwa obite bordowym pluszem fotele. Widzę szezlong, na którym p...