Przez dekady kierunek integracji europejskiej wydawał się wyznaczony przez precyzyjny, neoliberalny dogmatyzm: wspólny rynek, zacieranie granic i budowa technokratycznej potęgi. Dziś jednak ten metaforyczny kompas sprawia wrażenie nie tylko rozregulowanego, ale wręcz utraconego. W przestrzeni publicznej pojawiają się głosy o braku demokratycznej legitymacji Brukseli, czy uleganie lobbingowi korporacyjnego, ale jednocześnie usłyszeć można o postępie w zakresie praw pracowniczy...