O wartości literackiej tego zbioru stanowią bez wątpienia dbałość o język i bogata, głęboko zakorzeniona w ciele metaforyka. Doświadczenia lękowe zyskują tu sugestywne miano „wyzwalacza czarnych wron”, a zamrożenie emocjonalne opisywane jest poprzez figury bieli i lodu. Dom staje się w tej poezji nieobecnością, synonimem wiecznego „byle-nie-tu”. Resztki bezpieczeństwa i tożsamości sprzed kryzysu pomagają ocalić jedynie drobne pamiątki – kotwice, takie jak stara gita...