Po drugiej wojnie światowej w lesie Dębrzyna pod Przeworskiem mordowano ludzi, którzy pociągami wracali do domów z tułaczki. O ich życiu i śmierci decydowała domniemana zawartość walizki. Dokumenty archiwalne wskazują na co najmniej kilkadziesiąt ofiar. Zabójcy, związani z Armią Krajową i Strażą Ochrony Kolei, należeli do lokalnych struktur przestępczych. Pomimo że miejscowa społeczność oraz milicja wiedziały o napadach, sprawcy nie ponieśli odpowiedzialności karnej.W książce...