To nie jest książka z odpowiedziami, co ironicznie sugeruje okładka. To arkusz świata, w którym wszystko powoli się rozmazuje. W tych wierszach splatają się pamięć i jej erozja, historia i codzienność, sacrum i procedura. Mit, technologia i instytucje próbują nadać sens temu, co z natury wymyka się porządkowi. Każde "pytanie" odsłania raczej kruchość ludzkich konstrukcji niż pewność wyboru. To poezja o cywilizacji, która wciąż zaznacza kratki, choć nie ma to już żadnego sens...