Był rok 1978. Jacek Fedorowicz ( z programem "Popierajmy się" przejechaliśmy Polskę wzdłuż i wszerz i chyba nawet w głąb) powiedział: Piszesz jakieś takie głupoty, zaprowadzę Cię do Marcina Wolskiego, może mu się spodobają (Jacek nie lubił takiego humoru). Marcin wysłuchał i zaakceptował. Zacząłem pisać dla radia. Była to (jak się później okazało) kultowa audycja "60 minut na godzinę". Tu urodziły się moje "Rossmówki".
Dawno, dawno temu była sobie audycja "60 minut na godzinę". Młodzi jej nie pamiętają, ale "średni " i "starsi" doskonale. Bo tez nie można było czegoś takiego nie zapamiętać. Słuchana i uwielbiana przez wszystkich stała się szybko "kultową audycja" dla której, w godzinie jej nadawania, wyludniały się ulice miast i miasteczek. Perełki dobrej literatury i arcyśmieszne satyryczne "kawałki " pisane przez najlepszych polskich satyryków.
Odważna i szokująco szczera, pełna anegdot opowieść o sprawach trudnych, delikatnych i ważnych. Tadeusz Ross, aktor, satyryk, piosenkarz, scenarzysta, polityk, autor musicali, tekstów piosenek i wierszy dla dzieci opowiada o swoim życiu i pracy, o ludziach, których poznał, doświadczeniach przyjemnych i przykrych. To zwykła książka. O życiu, zagubieniu, karierze, choć tę karierę powinienem chyba wziąć w cudzysłów. A także o wszystkim, co małemu, a potem dorosłemu człowiekowi...