„Tak mnie nakręcał, że było mi wszystko obojętne. Byłam gotowa oddać mu się na oczach ludzi, by tylko zaspokoił głód, który mnie trawił. Przy nim stawałam się dziką kotką w rui. Rozkosz, jaką mi dawał, była warta tego, by wystawić się na widok publiczny, była warta oddawania się mu w pociągu relacji Wrocław – Gdańsk. Adam pocierał mnie przez rajstopy, coraz bardziej wilgotne, a ja napierałam na jego dłoń, pragnąc więcej." Kobieta jedzie na konferencję naukową, gdzie spotyka d...
„Usiadła, opierając się o ścianę, i mocno rozszerzyła nogi. Wzięła czarny korek analny, wylała na niego oliwkę i chwilę jeździła dłonią po silikonowym przedmiocie. W końcu uznała, że to już, że to odpowiedni czas. Była podniecona i nie chciała czekać. Położyła się na plecach, podniosła wysoko nogi i znalazła swoją drugą dziurkę. Wciągnęła powietrze, wypuściła, rozluźniła się i wepchnęła w siebie korek. Z wrażenia wciągnęła powietrze ze świstem i jęknęła zaskoczona. Już dawno ...
„– Dzień dobry, poproszę bilety do kontroli. – Mężczyzna zdawał się nie widzieć dłoni Adama między moimi udami. Ten w tym czasie nie przestawał mnie pocierać. Chciałam go skarcić, odsunąć, ale wezbrała we mnie jakaś niemoc. – Pan u mnie kupował, to pan nie musi – zwrócił się do Adama konduktor – ale od pani poproszę bilecik. Drżącymi rękoma sięgnęłam po torebkę leżącą obok i zaczęłam szukać portfela, w którym znajdował się bilet. Nie mogłam się skupić, gdyż palce Adama poczy...
Co robisz, gdy w niewyjaśnionych okolicznościach znika twoja partnerka - zwłaszcza gdy jednocześnie musisz porozumieć się z jej nietolerancyjnymi rodzicami, którzy oskarżają cię o zaginięcie córki? Czy się odnajdzie? A jeśli tak, czego będzie potrzebować, by odzyskać kontrolę nad swoim życiem? Jest to opowieść o lęku, tęsknocie, miłości, niepewnych początkach, romantycznych wspomnieniach i nieoczywistych zakończeniach.
„– Dzień dobry, poproszę bilety do kontroli. – Mężczyzna zdawał się nie widzieć dłoni Adama między moimi udami. Ten w tym czasie nie przestawał mnie pocierać. Chciałam go skarcić, odsunąć, ale wezbrała we mnie jakaś niemoc. – Pan u mnie kupował, to pan nie musi – zwrócił się do Adama konduktor – ale od pani poproszę bilecik. Drżącymi rękoma sięgnęłam po torebkę leżącą obok i zaczęłam szukać portfela, w którym znajdował się bilet. Nie mogłam się skupić, gdyż palce Adama poczy...