Moje życie jest jak bajka. Stara, znana wszystkim: miała matka trzech synów, dwóch starszych było do rzeczy, a trzeci, najmłodszy, trafił się z ADHD, astygmatyzmem, różnowidzeniem i dysfunkcjami motorycznymi – mówiąc językiem bajki, głuptas. Ale bajka tak się baje, że koniec końców to właśnie ten głuptas pokonał smoka, a przy okazji zdobył rękę księżniczki i jeszcze stworzył własne królestwo.
Rafał Ziemkiewicz odsłania kulisy swojego prywatnego życia.
To nie jest literacka wersja Wroga u bram, Parszywej dwunastki czy Szeregowca Ryana. To nie jest kolejna opowieść z cyklu „A kto chce rozkoszy użyć, niech na wojnę idzie służyć”. Ta książka nie jest nawet piękna – jest surowa, czasami męcząca, nieco chaotyczna, ponura, niemal monochromatyczna, budząca mocne i sprzeczne emocje. Jak wojna, której koszmar szczerze do bólu pokazuje. Słuchając Piotra Mitkiewicza, można poznać zupełnie nowy rodzaj konfliktu widziany oczami jego...